Gry

Nawet jeśli grasz musisz pamiętać o zdrowiu. Sprawdź co musisz wiedzieć

JS
Jakub Szczęsny
5

Granie raczej nie kojarzy się ze sportem, w którym można w jakikolwiek sposób ucierpieć. Przecież wcale nie wykonujemy w tym czasie skomplikowanych ewolucji w powietrzu, ani nie ścieramy się z przeciwnikami w typowej grze siłowej. A jednak - o pewnych rzeczach trzeba pamiętać, bo długotrwałe granie wcale nie służy m. in. naszej postawie.

Kiedy gramy, najczęściej siedzimy. Niektórzy, nieco bardziej żywiołowi gracze wstają, chodzą wokół wyświetlacza i wymachują rękami. Wspólne dla wszystkich jest jedno - nawet, gdy rozgrywka jest emocjonująca - przeważnie siedzimy. Zwróćcie uwagę na to jak w ogóle siedzicie: czy nie garbicie się w trakcie grania? Czy wyświetlacz jest umiejscowiony w odpowiedniej odległości od Waszych oczu? Zastanówcie się przy okazji: czy po graniu nie bolą Was oczy? A może czujecie "ciężkość" w kręgosłupie? Jeżeli uważacie, że możecie zrobić więcej dla swojej postawy przy graniu, zwyczajnie to wdrożcie.

Jeżeli gracie za pomocą klawiatury i myszki, na pewno musicie zadbać o odpowiednie podpory dla łokci. Warto zainwestować w ergonomiczną myszkę dla graczy, która nie dość, że będzie Wam zapewniała odpowiedni chwyt i celność w FPS-ach, to w dodatku szybko nie zmęczy Waszego nadgarstka. Jeżeli grasz za pomocą mniejszego źródła obrazu (monitora), optymalna odległość to około 45 - 75 centrymetrów. Jeżeli jest to telewizor - odległość może być nieco większa. Warto również zastanowić się nad tym, czy musimy przechylać głowę w górę lub w dół w trakcie grania. Optymalna postawa również szyi to gwarant komfortowego likwidowania kolejnych przeciwników.

Dodatkowo, pomyślcie o dobrym krześle - takim z podporami, profilowanym oparciem, mnóstwem nastawów i ewentualnie podnóżkiem, na którym oprzecie nogi.

Postawa to tylko jeden z czynników. Jak grać "zdrowiej"?

Chociaż granie nie kojarzy nam się raczej ze zdrową formą wypoczynku, to można do tego wprowadzić pewne elementy prozdrowotne. Przesiadywanie kilka godzin przed monitorem lub telewizorem - zwłaszcza jednym ciągiem nie zostanie bez echa w kontekście naszego wzroku czy też narządów ruchu. Sam po dłuższym graniu jestem często "sflaczały", jedyne na co mam ochotę to wyjść na papierosa na balkon lub położyć się na sofie. Zadbajcie o przerwy - raz na 45 minut to w miarę optymalny interwał. Warto robić to częściej - na przykład po każdym meczu. Rozprostowanie kości między kolejnymi konfrontacjami, skłony, przysiady, pompki, brzuszki - cokolwiek to ćwiczenia, za które Wasz organizm Wam podziękuje.

Mało tego, warto sobie wyrobić nawyk spacerów tuż po graniu. Dajmy na to: 2 godziny grania, jedna godzina spaceru. W trakcie tłuczenia kolejnych przeciwników nie spalamy raczej zbyt wielu kalorii, a i bardzo często podjadamy. Dobre chipsy, orzeszki czy słonecznik mogą odbić się na naszej wadze i niestety, ale również obserwuję to na sobie. 1 godzina spaceru po dwóch godzinach grania to raczej pożądany nawyk. Nie musi to być szybki chód - ważne, abyście trochę się "rozchodzili".

Jeszcze lepiej jest, gdy obok pasji grania jesteście także maniakami aktywnego wypoczynku. Wtedy nikogo nie trzeba namawiać do wsiadania na rower lub zakładania rolek. Jest przepiękna pogoda, która wręcz zaprasza do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Skorzystajcie z niej i pamiętajcie, że robicie to przede wszystkim dla siebie i swojego zdrowia. Granie, owszem jest fajne, ale niestety w wielu przypadkach będzie szkodliwe dla Waszej ogólnej kondycji.

Siłownia to również dobre miejsce, aby odciąć się od codziennego zgiełku oraz nawału informacji wypływających z ekranu podczas grania. Sam zauważyłem, że takie czynności jak te uprawiane w siłowniach (może to być nawet koszenie trawnika lub rąbanie drewna - co kto lubi) powodują, że czuję się lepiej. Odcinam się od wszelkich nowinek technologicznym - jestem tylko ja i żelastwo na siłowni. Po pewnym czasie człowiek zapomina o wszelkich troskach związanych z naszym obcowaniem z nowymi technologiami.

Zadbaj o swoje oczy. Podziękują Ci za to

Jeżeli masz wadę wzroku, nosisz okulary lub soczewki kontaktowe, wręcz obowiązkowe będzie dla Ciebie szczególne przyłożenie uwagi do kondycji swoich oczu. Te mamy tylko jedne w życiu i jeżeli się popsują, będziemy mieć z nimi problemy aż do końca życia - a wiadomo, że "na starość" takie kłopoty lubią się pogłębiać. Warto zadbać o to, żeby i one zbytnio nie cierpiały przez nasze zamiłowania do grania.

Jeżeli jesteście graczami, warto mieć w zasięgu wzroku... roślinę. Zielony krzaczek w doniczce, kwiatek, paprotka, fikus... cokolwiek na czym będziecie mogli skupić wzrok. Wyróbcie sobie kolejny zdrowy nawyk: po każdym meczu, zamiast przeglądać w poczuciu chwały listę wyników, popatrzcie chwilę na tego właśnie kwiatka. Kolor zielony raczej koi wzrok i nawet kilkuminutowa przerwa pozwoli Waszym na odpoczynek od szybko zmieniającego się, migoczącego obrazu.

Dobierzcie również odpowiednie oświetlenie. Dobrze jest, aby pomieszczenie w którym gracie było odpowiednio oświetlone. Nie warto kierować bezpośrednio na wyświetlacz żadnych źródeł światła - subtelna lampka obok monitora / telewizora wystarczy. Cała reszta pomieszczenia powinna być już dobrze doświetlona - na przykład po to, żebyście mogli w spokoju popatrzeć na roślinę, która ukoi Wasze oczy.

Granie przed snem kusi. Ale... to nie jest taki dobry pomysł

Granie pozwala się "wyżyć", odpręża, spełnia przede wszystkim męskie żądze mordowania i rozrywania przeciwników (albo dokopywania ulubioną drużyną w FIFA). Niemniej, robienie tego przed snem - krytycznym momentem w ciągu doby, kiedy to mamy za zadanie porządnie wypocząć jest nieco ryzykowne. Sam zauważam, że po długim graniu tuż przed snem mam problemy z zaśnięciem. Rozpatruję kolejne sytuacje, które przydarzyły mi się przed chwilą, zastanawiam się co mógłbym zrobić lepiej. Również światło dobiegające z monitora niekorzystnie działa na mój organizm - zwyczajnie nie chce mi się spać.

Warto więc ustalić sobie pewną regułę: nie gram na dwie godziny przed zaśnięciem. Wiem, że to jest trudne - często dopiero wieczorem mamy czas na to, aby sobie porządnie pograć i takie postanowienia będzie niezwykle ciężko realizować. Ale przynajmniej spróbujcie. Podobnie nierozważne jest "zarywanie nocy" tylko dla grania. Dajmy na to: zaczynacie rozgrywkę o godzinie 22:00, kończycie o 5:00 drugiego dnia. Zdarzyło mi się tak kilka razy i wcale tego dobrze nie wspominam.

Skoro przekąski, to zdrowe

Nie da się nie podjadać w trakcie gry. Sam to lubię: duet chipsy i zimne, miodowe piwo to dla mnie ideał udanego wieczoru "gracza". Ale pamiętajcie o tym, że siedzenie na czterech literkach oraz wsysanie przekąsek to prosta droga do tego, aby nie zmieścić się w futrynie. A tego chyba nie chce nikt, prawda?

Jeżeli już nie możecie sobie odmówić podjadania - winogron będzie niezłym pomysłem, ale jeżeli wchłoniecie go kilka kilo w trakcie grania - na dobre Wam to nie wyjdzie. Piwo zastąpcie wodą, albo EWENTUALNIE napojem w wersji "zero", jeśli tak bardzo je lubicie. Soki owocowe (soki 100 procent, a nie jakieś podrabiańce) będą w porządku - również, jeżeli nie wypijecie tego niebotycznych ilości. Podobnie z owocami. Pokrojone jabłko może zastąpić chipsy. Zamiast chrupek - marchewka. Sami wiecie - należy zastąpić kompletnie niezdrowe rzeczy tymi, które nie spowodują "puchnięcia".

A Wy jakie macie pomysły na "zdrowe granie"?

Podzielcie się swoimi "lifehackami", które pozwalają Wam na nieco zdrowsze granie. Tradycyjnie oddajemy Wam sekcję komentarzy, w której możecie dzielić się swoimi sposobami. Miłego grania!

Artykuł jest częścią naszej akcji Back to Gaming, w ramach której promujemy wakacyjne granie i zachęcamy Was do interesowania się sprzętem, grami oraz możliwościami ulepszania Waszych komputerów. Serdecznie zapraszamy do katalogu, w którym zebraliśmy dla Was polecany, najlepszy sprzęt do grania!

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: