63

Z archiwum X czyli powrót mody na radiostacje numeryczne

Dziwny, bezduszny, dziecięcy głos powtarza w obcym języku ciąg liczb pozornie bez znaczenia. Co jakiś czas monolog przerywany jest melodią, która przywodzi na myśl auto z lodami rodem z amerykańskiego horroru. Cierpnie Ci skóra, wyłączasz radio i siadasz do komputera, by wyjaśnić ten fenomen. Niestety, zadowalającej odpowiedzi brak. Witaj w świecie radiostacji numerycznych! Na brak […]

Dziwny, bezduszny, dziecięcy głos powtarza w obcym języku ciąg liczb pozornie bez znaczenia. Co jakiś czas monolog przerywany jest melodią, która przywodzi na myśl auto z lodami rodem z amerykańskiego horroru. Cierpnie Ci skóra, wyłączasz radio i siadasz do komputera, by wyjaśnić ten fenomen. Niestety, zadowalającej odpowiedzi brak. Witaj w świecie radiostacji numerycznych!

Na brak teorii spiskowych narzekać nie możemy, a od kiedy tylko istnieje inernet, co dzień ktoś publikuje niestworzone wręcz informacje – jak chociażby te o drobinkach kurzu na obiektywie aparatu, które mają być… sondami UFO.

Radiostacje numeryczne tymczasem pozostają fenomenem namacalnym i do dziś niewyjaśnionym, a moda na ich nasłuch wraca do łask, ponieważ w ramach hipsterskiego zainteresowania starymi technologiami odbiorniki radiowe z lat osiemdziesiątych sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Nie bez wpływu był też jeden z odcinków kultowego serialu „Fringe”, który poruszył temat, wzniecając spore zaciekawienie, a także wątek stacji nadającej słynne numery w serii „Lost”.

Stacje numeryczne to nadawane na falach krótkich audycje radiowe o nieustalonym pochodzeniu. Zwykle zawierają wygenerowane komputerowo głosy odczytujące ciągi cyfr, liter lub słów. Przeważnie są to głosy kobiece, choć zdarzają się również głosy męskie, a nawet dziecięce. Komunikaty nadawane są w różnych językach (w tym również po polsku). Czasami nadawane są również sygnały dźwiękowe lub muzyka. (źródło)

Ten fenomen ten stał się przedmiotem badań grupy badawczej The Conet Project, która w 1999 roku wydała cztery płyty CD z nagraniami przeszło 150 stacji numerycznych (możecie ich posłuchać za darmo tutaj).

Według autorów tej publikacji pierwsze informacje na temat tej przedziwnej radiowej działalności pojawiły się w czasach I wojny światowej.

Sądzono, że stacje te uruchamiane były przez agencje rządowe w celu porozumiewania się z tajnymi szpiegami, agentami, służbami itd. To wyjaśniałoby potrzebę zaciemniania ich źródła i miejsca pochodzenia oraz potrzebę szyfrowania przekazów. Według tej teorii, nadawane podczas audycji przekazy były kodowane przy użyciu jednorazowego szyfru, który pozwalał uniknąć ryzyka rozszyfrowania przez wroga. Dowodem na poparcie tej teorii miał być fakt, że stacje numeryczne często zmieniały niektóre elementy swoich audycji, oraz to, że pojawiały się nagle, przy okazji jakichś ważnych wydarzeń politycznych.

Dodatkowego smaczku nadaje sprawie fakt, iż nikt do dziś nie przyznał się do tego typu działalności. Nikomu też jej nie udowodniono. Co ciekawe, zasięg tych stacji dowodzi, iż potrzebują one dużego nadajnika. Nie ma więc mowy o tym, by była to inicjatywa nadających sygnał z domu żartownisiów.

Najbardziej prawdopodobna teoria mówi, iż stacje numeryczne są elementem działalności szpiegowskiej albo nawet przestępczej, związanej z przemytem narkotyków. Obie możliwości tłumaczyłyby fakt, dlaczego do dziś nikt nie przyznał się do stosowania tego typu przekazów.

Z pewnością ważnym tropem może tu być wypowiedź rzecznika prasowego brytyjskiego Ministerstwa Handlu i Przemysłu (ministerstwo to regulowało wówczas kwestie prawne związane z nadawaniem sygnału radiowego), który w wywiadzie na łamach Daily Telegraph w 1998 roku powiedział:

These [numbers stations] are what you suppose they are. People shouldn’t be mystified by them. They are not for, shall we say, public consumption. (Stacje numeryczne są tym, czym myślicie że są. Ludzie nie powinni być nimi zafascynowani. Nie są one, powiedzmy, przeznaczone do publicznej konsumpcji.) (źródło)

Czynniki rządowe często nabierają wody w usta. Kiedy amerykańscy pasjonaci potwierdzili obecność anten nadawczych w stanie Wirginia, władze amerykańskie odmówiły jakiegokolwiek komentarza. W Wielkiej Brytanii natomiast sam nasłuch stacji numerycznych jest ponoć… niezgodny z prawem!

Stosunkowo dobrze udokumentowany jest przypadek stacji Lincolnshire Poacher. Była ona prawdopodobnie własnością brytyjskiego Secret Intelligence Service, czyli słynnego MI6. Próby namierzenia źródła wskazały na nadajnik wybudowany na Cyprze na terenie bazy lotnictwa wojskowego. Zdjęcia, które możecie zobaczyć tutaj, wyraźnie wskazują na fakt, iż potrzeba niebanalnych konstrukcji, by nadawać tak silny sygnał.

Oczywiście pasjonaci spraw spod znaku X również nie próżnują. Według nich transmisje te nadawane są z… Trójkąta Bermudzkiego. Miałyby one pochodzić z zaginionych tam statków i samolotów. Niezależnie od tego, jak bardzo romantyczna jest ta teoria, możemy ją między bajki włożyć.

Stacje numeryczne to nie tylko domena obcych krajów. Także i w Polsce zlokalizowano źródła nadające w języku rodzimym, a także rosyjskim i niemieckim.

Często bywa tak, że stacja numeryczna nadaje komunikaty w innym języku, niż wskazuje na to ustalona lokalizacja. Tak jest w przypadku stacji nadającej z terenu Polski komunikaty w języku niemieckim. Owa stacja numeryczna nadawała przez ponad 30 lat i przerwała działalność w 1997 roku, gdy Polskę nawiedziła powódź stulecia. Ostatnio jednak pojawiają się informacje, jakoby stacja wznowiła nadawanie na częstotliwościach 8188 kHz, 6507 kHz, 5748 kHz, 6200 kHz, 5340 kHz, 5748 kHz, 9457 kHz, 7584 kHz, 5535 kHz, 4779 kHz oraz 15,1 MHz (zwykle stacja nadaje na dwóch lub trzech z podanych częstotliwości). Stacja rozpoczyna swoje transmisje fragmentem „Szwedzkiej rapsodii” Mantovaniego, zawsze o pełnej godzinie. Melodyjka powtarzana jest 23 razy, po czym kobiecy głos nadaje komunikat: Achtung! (tutaj kilka ciągów cyfr powtórzone po dwa razy) Ende. Zawsze na 3 sekundy przed każdą transmisją nadawany jest krótki sygnał dźwiękowy.

Z terenu Polski nadaje również stacja numeryczna nadająca komunikaty w języku rosyjskim. Stację można usłyszeć na częstotliwościach 9575 kHz, 14572 kHz, 4783 kHz, 9443 kHz, 9022 kHz, 9610 kHz, 7984 kHz, 6252 kHz, 8544 kHz, 8800 kHz, 5779 kHz, 5782 kHz, 8088 kHz, 4181 kHz, 5535 kHz, 9610 kHz (zwykle stacja nadaje na dwóch lub trzech z wymienionych częstotliwości), a w poniedziałki także na 10620 kHz i we wtorki na 10720 kHz. Transmisje zaczynają się komunikatem słownym „Wnimanje”, po czym następuje kilkukrotnie powtórzone „sjem sjem sjem sjem sjem” (77777), następnie podawanych jest kilka ciągów liczbowych, transmisja kończy się kilkukrotnie powtórzonym „77777” i komunikatem słownym „konec”. Czasami, być może dla zmylenia słuchacza, w ciągach liczbowych pojawiają się kolejne cyfry, np „23456”. Bardzo rzadko między ciągami cyfr występują komunikaty słowne.

Radiostacje numeryczne pozostają niewyjaśnionym fenomenem. Nawet jeśli rozwiązanie zagadki jest banalne, do dziś nie wiemy, kto stoi za tymi przedziwnymi audycjami. Serial „Fringe” przypomniał mi lato 1983 roku, kiedy to siedząc w fiacie 126p moich rodziców usłyszałem pierwsze takie nagranie poprzez zwykłe radio samochodowe. Zachęcony wspomnieniem kupiłem stary, używany odbiornik fal krótkich i zamierzam polować na stacje numeryczne, choć do dziś nikomu nie udało się złamać ich kodu. Zachęcam wszystkich pasjonatów tajemnic do nasłuchu!

Fot. sxc.hu