37

Xiaomi nie ma sobie równych. W 2019 zmiażdżył androidową konkurencję

Wielokrotnie wspominaliśmy o tym, jak Apple bryluje w zestawieniach najlepiej sprzedających się smartfonów. Ale jeśli spojrzeć na rynek androidowy, rządzi tam Xiaomi. Zgadniecie, który model sprzedawał się najlepiej w ostatnim kwartale 2019 roku?

Niedawno pisałem, że Xiaomi prześcignęło w Polsce Huawei i goni Samsunga. Według raportu IDC za IV kwartał 2019 roku, firma zajęła drugie miejsce jeśli chodzi o udział w naszym rodzimym rynku smartfonów. Z jednej strony jest to zasługa wręcz zalania sklepów kolejnymi bardzo dobrymi smartfonami w świetnych cenach, z drugiej konkretnych problemów Huawei. Ostatnio nikt nie pyta mnie już, czy warto kupić smartfon Huawei, co w pewien sposób pokazuje jak wygląda sytuacja.

Zobacz też: Recenzja Xiaomi Redmi Note 8 Pro

Redmi Note 8 najchętniej kupowanym smartfonem z Androidem

Według danych firmy badawczej Canalys z lutego 2020 roku, najczęściej kupowanym na świecie smartfonem z systemem Android w IV kwartale 2019 roku był Xiaomi Redmi Note 8. Redmi Note 7 natomiast był jednym z najlepiej sprzedających się smartfonów w całym 2019 roku.

Wciąż nie są to wyniki iPhonów, bo w zestawieniu najpopularniejszych smartfonów w IV kwartale 2019 niepodzielnie rządzi Apple obsadzając pięć pierwszych pozycji, ale szóstym w zestawieniu jest właśnie Redmi Note 8. Za nim trzy Samsungi – Galaxy A10s, A20s, A30s, na dziesiątym miejscu natomiast kolejne Redmi, dokładnie Note 8 Pro.

Jeśli chodzi o cały 2019 rok, to pierwsze dwie lokaty należą do iPhonów, kolejne trzy do Samsungów, później mamy wspomnianego Redmi Note 7, później znów dwa iPhony i na dziesiątym miejscu Samsung Galaxy S10+.

Zobacz też: Recenzja iPhone 11 po trzech miesiącach

Oba wykresy pokazują też popularność konkretnych półek cenowych w smartfonach z Androidem. Ile widzicie tu flagowców? Ja tylko jednego, Galaxy S10+. Królują więc tańsze telefony i choć sami najbardziej ekscytujemy się choćby nowymi Samsungami Galaxy S20, to jednak największą popularnością będą cieszyć się tańsze modele, choćby z serii A. Takie, jak na przykład recenzowany przeze mnie niedawno Samsung Galaxy A71.