87

Xiaomi Mi5S i Mi5S Plus – ktoś tu chyba nie żartował chcąc zostać „chińskim Apple’em”

Xiaomi nazywane czasami "Apple'em z Chin" dumnie kroczy na rynku smartfonowym oferując naprawdę ciekawe konstrukcje w rzecz jasna - niższej cenie niż wiodący producenci. Pojawiające się doniesienia na temat nowych smartfonów Chińczyków napawały nas optymizmem - spodziewana, dobra specyfikacja techniczna idąca w parze z atrakcyjną ceną to dobra taktyka wszędzie tam, gdzie klienci pieniądze liczą. A, że w Polsce Xiaomi ma już swojego dystrybutora - wieść o wprowadzeniu na rynek kolejnych telefonów jest tym bardziej dla nas miła.

Patrząc na nowe urządzenia Xiaomi, mam wrażenie, jakby widział Apple… na chińską modłę. I wcale nie chodzi mi tutaj o fizyczne podobieństwo nowych smartfonów do ostatnich propozycji Apple. Podobieństw jest mimo wszystko sporo – podwójny aparat, zastosowanie w urządzeniach technologii rozpoznającej siłę nacisku na wyświetlacz (coś a’la 3D Touch od Apple), a także nazewnictwo. S po numerze modelu i wariant Plus… właśnie z podwójnym aparatem fotograficznym. Chińczycy uważają zapewne, że taktyka Apple na rynku jest odpowiednia i tego im zabronić nie można. Aczkolwiek – wszystko to opakowane będzie w Androida, a za sprzęt przyjdzie nam zapłacić sporo mniej. Bez całej tej otoczki, Xiaomi Mi5S i Mi5S Plus wyglądają naprawdę przyzwoicie.

Superflagowiec od Xiaomi w wersji „Plus”

xiaomi mi5s

Jak się spodziewaliśmy, Xiaomi zaprezentowało dwa smartfony – jeden mniejszy i drugi dla osób, które wolą jednak większe ekrany. Różnice w specyfikacji technicznej, poza aparatem fotograficznym są jednak nieznaczne. Toteż osoby, które wolą sobie nie rozpychać kieszeni nieco przerośniętym sprzętem, mogą spać spokojnie o to, że będą odrobinę „niedocenione”.

Xiaomi Mi5S Plus cechuje się wyświetlaczem o przekątnej 5,7 cala w rozdzielczości Full HD. Nad wszystkim czuwa tutaj najmocniejszy obecnie w ofercie Qualcomma, Snapdragon 821. W zależności od wersji otrzymujemy 4 lub 6 GB pamięci RAM, co na pewno wystarczy do komfortowego korzystania ze sprzętu. Dodatkowo – użytkownik ma do dyspozycji 64 lub 128 GB pamięci wewnętrznej, na których przechowa zdjęcia wykonane podwójnym aparatem fotograficznym (2 x 13 MP). Przednia kamera zaoferuje 4 MP.

Producent zastosował w urządzeniu port USB typu C, nie zrezygnował natomiast z portu minijack tak, jak zrobiło to Apple. Przy okazji – użytkownik skorzysta z wszystkich wymaganych dzisiaj standardów łączności – NFC, LTE, GPS, Bluetooth, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac. Nad zasilaniem czuwać ma natomiast akumulator o pojemności 3800 mAh.

Cena urządzenia w „uboższej wersji 4/64 GB ma oscylować wokół 350 dolarów, natomiast bogatsza (6/128 GB) to już wydatek rzędu 400 dolarów. Dalej sporo mniej, niż w przypadku wiodących marek.

Xiaomi Mi5S – dla tych, którym „Plus” nie jest potrzebny

xiaomi mi5s

W przypadku tego urządzenia, otrzymujemy ekran o przekątnej 5,15 cala również w rozdzielczości Full HD. Do dyspozycji na dane otrzymujemy – w zależności od wersji – 64 lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Nad wszystkim czuwać ma ten sam procesor, co w wersji Plus – Snapdragon 821 wspierany przez 3 lub 4 GB pamięci RAM. W tym modelu znajdziemy pojedynczy aparat fotograficzny o matrycy 12 MP, a z przodu zamruga do nas oczko wyposażone w 4 MP. W tym urządzeniu znajdziemy dokładnie te same standardy łączności, co w wersji Plus, również USB C, a wszystko to dopełni akumulator o pojemności 3200 mAh. Nieco mniejszy, ale w dalszym ciągu i tak solidny.

Za najnowszego flagowca od Xiaomi zapłacimy w zależności od wersji: ok. 300 dolarów za 3/64 GB oraz 350 dolarów za 4/128 GB.

W urządzeniach postawiono na metalowe obudowy. Fizycznie, obydwa warianty nieco różnią się od siebie budową – wersja Plus wydaje się mieć umieszczony czujnik biometryczny z tyłu (co zapewne jest intencją zapewnienia odpowiedniego komfortu korzystania zeń podczas trzymania w dłoni, natomiast biometryka w standardowej konstrukcji została zatopiona w przednim przycisku funkcyjnym dzięki technologii Qualcomm Snapdragon Sense ID.

Warto wspomnieć o tym, że najnowsze smartfony Xiaomi obsługują stosunkowo nowy typ pamięci UFS 2.0, co również ma za zadanie polepszyć komfort korzystania ze sprzętu. Odczyt i zapis danych na pamięci wewnętrznej jest dzięki temu jeszcze szybszy, a co za tym idzie – praca ze sprzętem znacznie przyjemniejsza.

Czekamy na te urządzenia w Polsce!

Skoro Xiaomi ma swoje „przedstawicielstwo” w Polsce, za kwestię czasu należy uznać wprowadzenie tych słuchawek na rynek. I coś czuję, że znajdą one spore grono nabywców. Staną się genialną konkurencją dla dużo droższych produkcji dobrze znanych marek. Szczególnie u nas, gdzie ludzie z reguły nie są skorzy do wydawania ogromnych pieniędzy za telefon, ale mimo wszystko chcą mieć w rękach sprzęt, który działa (i wygląda) naprawdę dobrze.