Militaria

Boeing X-37B wracając po ponad 900 dniach z orbity zbudził pół Florydy

Krzysztof Kurdyła
2

To się nazywa powrót z przytupem. Amerykański bezzałogowy wahadłowiec X-37B, lądując po trwającej ponad 2 lata misji orbitalnej, wywołał serię gromów dźwiękowych. Ponieważ lądowanie miało miejsce o 5:22 tamtego czasu, wielu mieszkańców Florydy zaliczyło nieplanowaną pobudkę.

Kosmiczny rekordzista

Zacznijmy jednak od tego, czym jest ten nietypowy budzik. Zaprojektowany oryginalnie dla US Air Force, a obecnie należący do US Space Force bezzałogowy samolot kosmiczny jest pojazdem, od dłuższego czasu bijącym rekordy czasu przebywania na orbicie. Jego dwa poprzednie loty trwały odpowiednio 717 i 779 dni, a tym razem ten rekord został podkręcony znacznie bardziej, X-37 na orbitę polecia 17 maja 2020 r. co oznacza, że przebywał tam 908 dni i 21 godzin. Jak podał przedstawiciel Boeinga, użytkowany egzemplarz spędził już na orbitach łącznie 3774 dni i przemierzył ponad 2 mld kilometrów.

X-37B to maszyna zbudowana przez firmę Boeing, i użytkowana przez wojsko od 2010 r. Wahadłowiec mierzy sobie 8,8 metra długości, 2,9 m wysokości oraz rozpiętość skrzydeł ok. 4,6 m. Jego masa startowa to około 5 ton. Nie ma potwierdzonych informacji jakie silniki obecnie go napędzają, początkowo miały to być Aerojet AR2-3, ale podobno później został wymieniony. Na orbitę pojazd wynoszony był najczęściej przy pomocy rakiet ULA Atlas V, ale w przedostatniej misji, OTV-5, poleciał też na Falconie 9. Samolot operuje na LEO i ma możliwość przeprowadzanie wielokrotnych manewrów orbitalnych.

Tajne przez poufne

Jak przystało na tajną maszynę wojskową, niewiele wiemy o tym, jakie zadania w tym czasie realizował. Wiadomo jednak, że jego głównym zadaniem jest testowanie nowych technologi dla wojska i powiązanych z armią firm zbrojeniowych. Do publicznej wiadomości podano jedynie podstawowe informacje o kilku dodatkowych eksperymentach naukowych realizowanych „przy okazji”, np. dla NASA.

Z rzeczy o których wiadomo, że poleciały na pokładzie X-37B warto wymienić:

  • nowy moduł serwisowy, pozwalający zabierać większą liczbę ładunków,
  • elektromagnetyczny system napędowy MEP (Magnetogradient Electrostatic Plasma Thruster),
  • CANOE (Carbon nanotube experiment) – okablowanie z oplotem z nanorurek węglowych.

Testowano również przesyłanie energii w postaci mikrofal o częstotliwościach radiowych na Ziemię. NASA sprawdzała odporność materiałów dla powłok termicznych, badano nowe osłony dla układów elektronicznych, mające chronić je przed promieniowaniem kosmicznym. Agencja sprawdzała też wpływ długoterminowej ekspozycji na warunki kosmiczne na nasiona.

Po zakończeniu obecnej misji wahadłowiec odrzucił wspomniany moduł serwisowy, który niedługo spłonie w atmosferze, a sam jak już wiemy z przytupem wszedł następnie w atmosferę i powrócił bezpiecznie na Ziemię. Amerykanie nie omieszkali przy okazji omawiania kwestii modułu serwisowego zrobić przytyku w kierunku Chin, które nieodpowiedzialnie stwarzają zagrożenie przez niekontrolowane wejścia w atmosferę ogromnych rdzeni rakiet Chang Zeng 5B.

 

 

Dlaczego grzmiało?

Dlaczego mieszkańcy Florydy musieli zaliczyć pobudkę? Grom dźwiękowy jest efektem lotu z prędkością naddźwiękową, w wyniku czego wytwarzana jest fala uderzeniowa rozchodząca się za takim obiektem w kształcie stożka (tzw. stożek Macha). Jeśli ktoś znajdzie się na jej drodze, usłyszy charakterystyczny huk i odczuje zmianę ciśnienia powietrza.

Taka fala potrafi narobić sporych szkód, z tego też względu loty naddźwiękowe nad terenami gęsto zaludnionymi są niewskazane, a często zabronione. Warto pamiętać, że to zjawisko ma charakter ciągły, choć bywa błędnie interpretowane jako efekt przejścia danego pojazdu z prędkości poddźwiękowej do naddźwiękowej.

Swoją drogą, wojsko z tak wyraźnego zaanonsowania przybycia swojego tajnego samolotu zadowolone z pewnością nie jest. Można przypuszczać, że kolejne wersje rozwojowe będą próbowały ten efekt niwelować przy pomocy kombinacji zmian konstrukcyjnych i modyfikacji profilu manewru lądowania.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu