16

Wyniki Google mówią coś bardzo ważnego dla rynku mobilnego i… blogerów

Maciej w genialny sposób zaprezentował Wam wyniki Google z jak zwykle wyczerpującym własnym komentarzem. Google ma się świetnie i wiele firm zapewne pozazdrościłoby gigantowi tak pozytywnych słupków. Wśród nich kryją się również perspektywy poważnych zmian i o tym Maciej również Wam nadmienił. Ja jednak czytając owe rozliczenia zastanowiłem się nad tym, co mówią nam one […]

Maciej w genialny sposób zaprezentował Wam wyniki Google z jak zwykle wyczerpującym własnym komentarzem. Google ma się świetnie i wiele firm zapewne pozazdrościłoby gigantowi tak pozytywnych słupków. Wśród nich kryją się również perspektywy poważnych zmian i o tym Maciej również Wam nadmienił. Ja jednak czytając owe rozliczenia zastanowiłem się nad tym, co mówią nam one na zarówno na teraz i kiedyś – w kontekście rynku mobilnego.

To, jak Google wychodzi na YouTube to akurat osobna kwestia. Platforma wymiana treści wideo to jednak świetny materiał do rozważań o całym rynku mobilnym – pewnych zjawiskach, a także ich wpływie na najbardziej oblegane w Sieci usługi. YouTube oczywiście do tych najpopularniejszych należy. Spójrzcie, w jakim kierunku idą blogerzy. Istnieje coraz większe parcie ku amatorskim treściom wideo, które będą w przyszłości mocno konkurować z standardową, sprofesjonalizowaną telewizją. Społecznościowy charakter YouTube napędzany przez zaangażowanie vlogerów nie obyłby się bez urządzeń mobilnych, które są świetnym katalizatorem nawiązywania więzi między autorami filmów, a widzami. Wszak filmy z subskrybowanych przez nas kanałów możemy oglądać wszędzie – w autobusie, w domu, w parku. Rynek mobilny jak nic innego miał ogromny wpływ na to, jak dzisiaj postrzegamy nowe technologie.

youtube-ios

Dane dla urządzeń mobilnych potwierdzają – YouTube na tej grupie sprzętów rośnie w siłę. W drugim kwartale tego roku średnia sesja widza na tej platformie wynosiła 40 minut. To zaś oznacza, że coraz więcej ogląda się filmów na YouTube, co zresztą zauważył sam Maciej. Warto jednak pochylić się nad tym, co spowodowało sukces YouTube na urządzeniach mobilnych. W tym gigantowi pomogła głównie ewolucja inteligentnych słuchawek oraz tabletów.

  • Urządzenia mobilne zmieniły się – puchną wyświetlacze w smartfonach, a i te z dużymi ekranami są oferowane w coraz niższych cenach
  • Phablety, mimo początkowego narzekania przyjęły się dość dobrze i sprzedaje się ich coraz więcej
  • Coraz większe obszary są pokrywane przez dostęp do technologii szybkiego przesyłania danych w sieciach komórkowych

Z tymi stwierdzeniami trudno jest polemizować. Rozwijając trzecie można jeszcze doprecyzować, iż oferowane są coraz lepsze oferty na mobilny Internet. Mój prywatny numer opakowany jest przez 6 GB miesięcznego transferu mobilnego (co często okazuje się być jednak zbyt mało), natomiast posiadam jeszcze dwa – służące głównie do zapewniania sobie dostępu do Internetu w drodze. Wtedy jeden z telefonów staje się przenośnym routerem LTE/3G.

W kwestii YouTube pamiętam, jak wiele osób twierdziło, że oglądanie filmów stamtąd na urządzeniach mobilnych to katorga. Owszem, gdy królowały relatywnie małe dla nas wielkości ekranów – to stwierdzenie można było uznać za całkiem prawdziwe. Jednak obecnie, gdy mamy do czynienia z coraz większymi ekranami, coraz lepszą dostępność mobilnego Internetu pod kątem ofert i pokrycia sieci, progres YouTube wcale nie dziwi.

A progres jest nie byle jaki, bowiem YouTube w zestawieniu rok do roku podwoił długość sesji użytkownika. Dla tych twórców treści w Internecie, którzy dalej nie wierzą w siłę publikacji wideo powinien być całkiem jasny komunikat. YouTube to ogromnie perspektywiczna platforma wymiany treści, o tę formę tworzenia publikacji chce jeszcze powalczyć Facebook, który również ma ogromny potencjał społecznościowym, wynikający głównie z masowości.

Grafika: 1, 2