9

Wyciekły zdjęcia Volkswagena ID.6. Wygląda… staroświecko

Trwa ofensywa Volkswagena na rynek samochodów elektrycznych. O Volkswagenie ID.3 można powiedzieć, że jest godnym i ciekawym przedstawicielem tej klasy, umiejętnie łącząc nowoczesność z tradycyjnym dla tego koncernu designem. SUV ID.4ma tych smaczków mniej, ale ciągle ma nowoczesny i dynamiczny charakter. Już niedługo premierę będzie mieć kolejny, największy przedstawiciel tej rodziny. Tym razem coś poszło jednak nie tak. Ze zdjęć umieszczonych na twitterze wynika, że projektant poprzedników poszedł chyba na urlop.

Elektryk dla panów w kapeluszu

Wygląd VW ID.6 jest, moim zdaniem, rozczarowująco konserwatywny. Wydawać by się mogło, że wprowadzając tak wyraźnie odseparowaną od reszty linię ID, koncern nada jej wspólny, bardzo nowoczesny charakter. Tymczasem ID.6 wygląda jak samochód dla przysłowiowego „pana w kapeluszu”, jego design mocno odbiega nie tylko od mniejszych braci, ale również od konceptu ID.ROOMZZ, który go zapowiadał. Co ciekawe, jeśli zestawić feralne przody i tyły ID.4 oraz ID.6 widać wiele cech wspólnych, ale jak to w designie bywa, diabeł tkwi w szczegółach.

 

O ile boczna linia tego vana prezentuje się zachowawczo, ale ładnie, to przód i tył samochodu są po prostu podręcznikowo nijakie. Za duże lampy, dziwaczne proporcje, paskudne wloty powietrze i całość niemająca żadnego charakteru. Nie pokazano niestety wnętrza pojazdu, ale patrząc na karoserię, można się domyślić, że także i tam z „ducha” ID.ROOMZZ nic nie pozostało.

Według informacji podanych w opisach zdjęć, te pochodzą z dokumentów zgłaszających ten model do certyfikacji w Chinach, gdzie ten samochód będzie produkowany. Pozostaje więc nadzieja, że być może wersja europejska, o ile w ogóle się pojawi, będzie w jakiś sposób przeprojektowana.

Rodzinne ID

ID.6 to duży, 7-osobowy van o wymiarach około 4,9 m długości, 1,9 m szerokości i 1,7 m wyskości. Nie znamy niestety danych technicznych samochodu, wiadomo że ID.ROOMZZ, który był bazą do stworzenia ID.6, miał na pokładzie 82 kWh baterię, pozwalającą przejechać 450 km (wg normy WLTP) i dysponował dwoma silnikami (75 i 150 kW), po jednym na każdą oś. Według informacji znalezionych na twitterze, koncern przewiduje też wprowadzenie do sprzedaży wersji z napędem tylko na tylną oś.

Ciekawe jak koncern z Wolfsburga wyceni ten model. Wiemy, że pozostałe modele rodziny ID cenowo specjalnie nie błyszczą. Tymczasem w Chinach będzie musiał dotrzymać kroku szybko rozwijającym się i już całkiem popularnym lokalnym producentom, takim jak np. Nio. Poza Chinami jego konkurentami będą trochę większe, ale pod każdym względem ciekawsze, Tesla Model X i Rivian R1S. Z tymi ostatnimi chyba tylko wyraźnie niższa cena, może mu dać jakiekolwiek szanse na nawiązanie walki.

Pomimo że wygląd tego Volkswagena rozczarowuje, jego wejście na rynek cieszy i będzie kolejnym próbnikiem tego, w którym miejscu rewolucji EV jesteśmy. Paradoksalnie, jeśli wbrew moim przewidywaniom (zakładając sensowną cenę) ten samochód pokonałby ciekawiej zaprojektowanych konkurentów, oznaczałoby to, że rynek przechodzi już do bardziej dojrzałej fazy, gdzie samochody zaczynają kupować zwykli, nielubiący ekstrawagancji, klienci.

Źródła: [1]

Zdjęcia:
– Nio: user3204CC BY-SA 4.0
– ID.4: M93CC BY-SA 3.0 de