24

Uniwersytet Oksfordzki: Pikio i wPolityce serwisami z śmieciowymi newsami

Nie jest to rzecz jasna odkrycie na miarę rewolucji w postrzeganiu polskich mediów. Smutne jednak, że sytuację tę zauważają badacze z zagranicy. Co więcej, Polska pod kątem śmieciowych serwisów ze słabej jakości newsami wypadła po prostu źle. Problem w tym, że nie jest to wina jedynie tych mediów, które wskazano w raporcie Uniwersytetu Oksfordzkiego. Sporo mówi to o konsumentach treści w naszym kraju.

Badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego wykorzystali czas tuż przed wyborami do Europarlamentu na to, by przyjrzeć się mediom w krajach Europy. Analizowano nie tylko media oraz ich zasięgi na Twitterze, ale również wpisy internautów dotyczące stricte wyborów do Parlamentu Europejskiego, również na Facebooku. I tutaj mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym zjawiskiem. O ile wśród wszystkich tweetów z linkiem, odsetek zawierających w sobie treści do serwisów z „fejkami” to około 4 procent, tak w Polsce nieco ponad 1/5 (21 procent) to materiały, których linki wskazują na media „śmieciowe”.

Oczywiście, mamy tutaj do czynienia z ładunkiem ideologicznym: zwolennicy mediów pokroju tych tworzonych przez Karnowskich stwierdzą, że badanie jest zmanipulowane i ma na celu zdyskredytowanie ich opcji ideologicznej. I to jednak trzeba wziąć pod uwagę – nie jestem do końca przekonany o tym, że badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego są absolutnie bezstronni. Tym bardziej, że wśród najbardziej rzetelnych mediów w Polsce wskazali takie jak: Wyborcza, TVN24.pl, Bankier, wGospodarce, Kresy. Nie wiem jak jest z trzema ostatnimi wymienionymi mediami, ale dwa pierwsze znam dobrze i nie zawsze jestem zadowolony z jakości ich treści.

wPolityce

Serwisy śmieciowe? Tutaj grono jest już bardzo „zacne”

To, że wPolityce jest propagandową tubą obozu rządzącego wiemy wszyscy. Ba, wiedzą o tym nawet zwolennicy preferowanej przez to mediów opcji politycznej, ale nic sobie z tego nie robią, bo „totalna opozycja ma swoje tuby”. Nie będę komentował linii redakcyjnej serwisu Fratrii – jest ona dla mnie absolutnie abstrakcyjna. Warto jednak zauważyć, że wGospodarce umieszczono na przeciwnym biegunie i uznano medium za jedno z najbardziej rzetelnych. Jednocześnie, wPolityce oceniono jednoznacznie negatywnie.

Wśród innych mediów, które wskazano jako śmieciowe wymieniono m. in. Publiszera, Kontrowersje (trafny wybór!), a także Pikio, które stoczyło się po równi pochyłej. Choć nie jest to serwis, który jednoznacznie szczuje konsumentów treści, tak można tam przeczytać m. in. o tym, co stało się w Biedronce po tym, jak ciężko chore dziecko otworzyło Czekotubkę.

Badacze z Oksfordu wśród śmieciowych, emocjonalnych treści wskazywali m. in. na te, które dotyczą ksenofobii, osób innego wyzwania (a zwłaszcza muzułmanów) oraz rozpowszechniające sensacyjne, nieprawdziwe treści. Jedyny problem jest w tym, że trudno jest dzisiaj wskazać „prawdę” i dla każdej z grup po obu stronach barykady jest ona zupełnie inna.

Badanie ciekawe, ale zastanawiają mnie motywy

Obawiam się, że to badanie może być mimo wszystko jednym z elementów „wojny ideologicznej”, która toczy się w Europie. Może i nie jest ono najlepsze, najbardziej bezstronne, ale i tak cieszę się z jego powstania. Dlaczego? Bo wykazuje patologię w Polsce, która toczy media. Bardzo wiele serwisów, nawet tych, które uznaje się za popularne, dobre, mainstreamowe sprzedaje absolutny chłam. Oblicza swoją obecność w świadomości konsumentów przez szczucie, wywoływanie negatywnych emocji, podburzanie tłumu. I to widać niestety w tym badaniu.

Ale nie jest to problem mediów samych w sobie. Wiele mówi to o konsumentach treści w Polsce. Ci liczą na chleb, igrzyska i tanią sensację. Gdyby tak nie było – nikt nie klikałby w artykuły mówiące o zarobkach 14-letnich gwiazdek show-biznesu, czy opowiastki o chorych dzieciach w Biedronce (tutaj piję do zacnego Pikio).

A zatem – mógłbym polecieć po bandzie i powiedzieć, „hehe, dobrze, że wPolityce i Matka Kurka dostali po tyłku od Oksfordu”, ale to nie jest tak. Świat nie jest jedynie czarny lub jedynie biały i na śmieci w polskich mediach składa się wiele innych problemów. I niestety, jednym z ważniejszych są… konsumenci, którzy takich treści łakną.