22

World of Warcraft powoli się kurczy – ponad milion graczy zrezygnowało z płatności

World of Warcraft to fenomen, który trwa nieprzerwanie od ośmiu lat. Niemal przez dekadę miliony graczy zanurzają się regularnie w świat Azeroth, Kalimdoru i paru innych krain, aby w świecie umownej, kolorowej grafiki przeżywać epickie przygody. Jednakże liczba subskrypcji powoli maleje. Czyżby era WoWa w końcu chyliła się ku końcowi? Jak wynika z raportu finansowego […]

World of Warcraft to fenomen, który trwa nieprzerwanie od ośmiu lat. Niemal przez dekadę miliony graczy zanurzają się regularnie w świat Azeroth, Kalimdoru i paru innych krain, aby w świecie umownej, kolorowej grafiki przeżywać epickie przygody. Jednakże liczba subskrypcji powoli maleje. Czyżby era WoWa w końcu chyliła się ku końcowi?

Jak wynika z raportu finansowego firmy Activision-Blizzard, World of Warcraft w ciągu trzech miesięcy straciło 1,3 miliona aktywnych użytkowników. Aktywnych, znaczy płacących, a przecież wykupienie subskrypcji tanie nie jest – to kilkanaście dolarów/euro na miesiąc. Obecnie w World of Warcraft gra więc nieco poniżej 8,3 miliona osób.

Jakiś czas przed premierą ostatniego dodatku liczba subskrypcji spadła do 9 milionów. Po premierze Mists of Pandaria poziom ten wzrósł i znowu przekroczono magiczną barierę 10 milionów. Teraz jednak sytuacja jest inna – na horyzoncie nie czai się żaden dodatek, ciężko spodziewać się poprawy sytuacji. World of Warcraft osiągnęło szczyt w 2010 roku, kiedy liczba aktywnie grających wyniosła ponad 12 milionów.

Rozumiem, że gry MMORPG są długowieczne, ale fakt, że osiem lat po premierze World of Warcraft wciąż jest tak popularne, niezmienni wprawia mnie w niedowierzanie. Tym bardziej, jeżeli zastanowimy się, ile Activision-Blizzard zarobiło na tym tytule. Miesięczny abonement to około 12 euro, pomnóżmy to razy te osiem milionów, a następnie osiem lat… Dodajmy do tego cenę gry i wszystkich dodatków. Szok.

Pomimo kurczenia się liczby aktywnych graczy, MMORPG stworzone przez Blizzard wciąż jest największe na rynku, a przy tym pozostaje jednym z niewielu tytułów sieciowych, które jeszcze nie przeszły na model free-to-play. Najprawdopodobniejszy scenariusz na najbliższe lata jest taki: kiedy liczba subskrypcji zejdzie poniżej pewnego poziomu, ktoś w Activision-Blizzard wciśnie wielki czerwony guzik podpisany „Uruchom Szaleństwo”. Wtedy World of Warcraft stanie się „darmowy”, zaczną grać w niego całe narody, aż w końcu szalony naukowiec z Rosji wynajdzie sposób, żeby przenosić swój umysł do sieci serwerów, na których działa WoW. Zanim w ogóle się zorientujemy, będziemy żyć w Azeroth i tańczyć w samej bieliźnie na rynku w Stormwind.