Motoryzacja

Wołga wraca na drogi! To sukces na miarę współczesnej Rosji

Tomasz Szwast
Wołga wraca na drogi! To sukces na miarę współczesnej Rosji
15

Jak radzi sobie rosyjski przemysł motoryzacyjny bez możliwości korzystania z zachodnich rozwiązań? W teorii wręcz wspaniale! Na rosyjskie drogi "wrócił" Moskwicz, a już wkrótce dołączy do niego Wołga. I to aż w trzech różnych wcieleniach! Ile mają wspólnego z Rosją? Dokładnie tyle, ile myślicie.

Podczas trwających w Niżnym Nowogrodzie targów, na których współczesny rosyjski przemysł demonstruje swoje możliwości, po raz pierwszy zaprezentowano trzy nowe samochody firmy GAZ. W prezentacji uczestniczył premier Rosji Michaił Miszustin, który miał możliwość rozgoszczenia się we wnętrzu jednego z debiutujących aut. Nie był jednak specjalnie zadowolony tym, co zastał wewnątrz. Skąd to niezadowolenie? Nowe samochody są tak bardzo rosyjskie, że aż wcale.

Nowe produkty rosyjskiego koncernu to modele Wołga C40 (sedan z segmentu D), Wołga K40 (crossover) i Wołga K30 (kompaktowy crossover). Czy serio nowe? Jak łatwo zgadnąć, w żadnym wypadku. Podobnie jak w przypadku Moskwicza, to bardzo delikatnie zmienione samochody produkowane w Chinach.

Oto skąd wzięły się nowe Wołgi

Zacznijmy może od sedana. Wołga C40 to tak naprawdę Changan Raeton Plus. Od swojego chińskiego pierwowzoru różni się wyłącznie nieco przeprojektowanym przodem i innym znaczkiem. Dla porównania to jest Changan:

Źródło: dongchedi.com

A to Wołga:

Dokładnie tak samo w przypadku crossoverów. To jest Changan Uni-Z:

Źródło: carnewschina.com

A to Wołga K40:

Auto miało być rosyjskie, a wyszło, jak wyszło...

W ubiegłym roku rosyjskie władze z dumą zapowiadały rychły powrót marki Wołga. Miały to być samochody w pełni rosyjskie, będące demonstracją możliwości rodzimego przemysłu motoryzacyjnego. Co z tego wyszło w praktyce? Na ten moment kompletnie nic. Chińskie samochody z rosyjskimi znaczkami będą, póki co, nawet produkowane w Chinach.

Owszem, planowane jest rozpoczęcie ich produkcji również w Rosji (i to rzekomo jeszcze w 2024 roku, w fabrykach porzuconych przez zachodnie koncerny), jednak co z tego wyjdzie w praktyce, tego nawet najstarsi rosyjscy górale nie wiedzą.

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu