11

Jeszcze nie wprowadzili, a już zrezygnowali – Windows 10 bez funkcji, na którą czekałem

Wyczekiwana przeze mnie funkcja mająca pojawić się w jednej z przyszłych wersji Windows 10 została anulowana w efekcie koncentracji firmy nad rozwojem nowej wersji przeglądarki Edge.

Aktualizacje dedykowane Windows 10 nie przypominają tych, z którymi mieliśmy do czynienia w czasach wersji XP czy Vista. Zamiast poprawek pod maską i uaktualnień zabezpieczeń, te większe paczki mogą drastycznie zmieniać wygląd i działanie systemu, czego byliśmy świadkami już wielokrotnie. Działo się tak w przypadku Windows 8, a praktyka jest kontynuowana przy Windows 10. Dzięki rozdzielonej metodzie dystrybucji nowych wersji systemu, Microsoft może testować nowości wraz z użytkownikami. Co więcej, ci którzy nie chcą zbytnio ryzykować, mogą otrzymać te nowinki nieco później – do wyboru są dwa kręgi aktualizacji i w zależności od potrzeb oraz możliwości decydujemy się na jeden lub drugi dodając swoje konto do grona Insiderów.

Jedną z większych zmian, jakie Microsoft planował, były tak zwane „Sets”, czyli karty w eksploratorze Windows. Działałaby dokładnie tak samo, jak w przypadku przeglądarek internetowych, gdzie przecież sprawdzają się tak dobrze. Praca w ramach jednego okna, ale kilku kart, umożliwia organizację środowiska w zupełnie inny i dla wielu osób o wiele wygodniejszy sposób. Microsoft nawet przygotował już kilka wideo, w których tłumaczył, jak Sets będą działać i jak najlepiej wykorzystać ich możliwości. Niestety, dzisiaj już oficjalnie dowiedzieliśmy się, że firma wycofuje się z wdrożenia tej nowości, pomimo że prace nad nią trwały około dwóch lat.

Po raz pierwszy usłyszeliśmy bowiem o kartach w eksploratorze Windows pod koniec2017 roku, by w połowie 2018 móc po raz pierwszy sprawdzić ich działanie. Microsoft przez cały czas usprawniał tę funkcję, wsłuchiwał się w doniesienia Insiderów i wydawało się, że pomimo pewnych opóźnień, któregoś pięknego dnia będzie można zacząć korzystać z kart w okienkach Windows oraz wspieranych aplikacjach. Sam niejednokrotnie planowałem już pewne scenariusze użycia nowej funkcji, bo wcześniej to samo stało się z wirtualnymi pulpitami – dzięki odpowiedniej organizacji pracy, ich użyteczność może być naprawdę wysoka i spodziewałem się, że równie dobrze uda mi się wdrożyć w swój workflow karty w Windows 10.

Okazuje się, że Sets nie trafią do Windows 10 w ogóle, ponieważ… producentowi zajęłoby zbyt dużo czasu wdrożenie tej funkcji do nowej wersji przeglądrki Edge używającej Chromium. Ta jest zdecydowanie najciekawszą nowością od Microsoftu z ostatnich miesięcy i jeśli ukazałaby się bez wsparcia dla kart w Windows 10, to wizerunkowo byłby to strzał w stopę dla obydwu produktów. Zaimplementowanie nowości w przeglądarce miałoby odłożyć jej premierę o kilka miesięcy, jak twierdzą źródła ZDNet, a debiut aplikacji Microsoftu niewspierającej jednej z kluczowych nowości Windows 10 wyglądałby wręcz amatorsko.

To jednak nie jest pierwsza sytuacja, w której plany Microsoftu ulegają zmianie. Jeśli pamiętacie jeszcze taką funkcję, jak Moje kontakty, to na pewno zauważyliście jej brak w najnowszych wersjach Windows 10. Ikona zniknęła z paska zadań, a wraz z nią cały panel umożliwiający szybkie nawiązanie kontaktu z użyciem maila czy Skype’a. Przypinanie konkretnych kontaktów do paska zadań brzmiało dobrze do momentu, gdy nie okazało się, że funkcja jest ograniczona do wspomnianych metod kontaktu – bez Messengera i innych komunikatorów była dla większości użytkowników po prostu bezużyteczna, dlatego decyzja o jej usunięciu nikogo nie dziwiła. Sam Microsoft z pewnością dysponował też niemałą ilością danych na temat jej popularności, co prawdopodobnie miało decydujący wpływ.