10

Ożyw trupa: Windows 10 ARM na smartfonie – to proste

Microsoft ma w swoim portfolio sporo "trupów" - urządzeń takich, które umarły zdecydowanie przedwcześnie. W przypadku najnowszych topowych Lumii - 950 i 950 XL można mówić o bardzo ciekawych biznesowych telefonach, które niestety nie wytrzymały konfrontacji z rynkiem - dlatego w tym momencie stanowią głównie ciekawostkę technologiczną.

Jeżeli zdecydowaliście się na zakup telefonu Lumia 950 XL / Lumia 950, możecie mówić o całkiem sporym szczęściu. Dlaczego? Bo wygląda na to, że możecie się nim jeszcze w bardzo szczególny sposób pobawić. Sprzęt oferuje tryb Continuum, ale jest on znacząco ograniczony względem tego, co można znaleźć w typowej, pełnej wersji „dziesiątki”. A gdyby tak uruchomić na tym sprzęcie Windows 10 ARM? Ten telefon miałby pewnie znacznie więcej sensu, choć trudno w nim doszukiwać się skrojonego na miarę tego właśnie urządzenia interfejsu. A zatem – jak uruchomić Windows 10 ARM na telefonie Lumia 950 XL lub Lumia 950?

José Manuel Nieto wraz z innymi deweloperami stworzył narzędzie, które pozwala na prostą instalację systemu operacyjnego Microsoftu w wariancie dla urządzeń ultramobilnych ARM. Nie jest to jednak rozwiązanie działające w pełni – twórca rozwiązania wskazuje jasno, że istnieją mimo wszystko kwestie „do naprawy”. Problemem są na przykład sterowniki graficzne telefonu Lumia 950 XL: nie są one całkowicie ukończone, więc niektórzy będą musieli liczyć się z pewnymi błędami. Oczywiście, użycie telefonów Lumia 950 i 950 XL nie gwarantuje nam w pełni płynnego działania oprogramowania Microsoftu. Lepiej traktować to w roli bardzo specyficznej ciekawostki – choć nie zdziwię się, jeżeli znajdą się i tacy, którzy w taki sposób zrobią z tych telefonów „umownie działające stacje robocze”. A to ci heca.

Właśnie tak powinien wyglądać Windows 10 na telefonach

Gdy Microsoft zaatakował rynek mobilny nowymi Lumiami z trybem Continuum, widziałem w tym rozwiązaniu sporo sensu – właściwie dopóki nie uruchomiłem rzeczonego interfejsu desktopowego. Ten nie dość, że oferował bardzo ubogą paletę funkcji, to w dodatku nikt nie myślał o pisaniu z myślą o nim aplikacji. To mimo animuszu Microsoftu zabierało mu sporo tak bardzo istotnego prestiżu. Szybko pojawiły się głosy, że Continuum to zdecydowanie najjaśniejszy i najciemniejszy punkt nowych flagowców Microsoftu. Idea piękna, ale w praktyce jest… słaba.

Zdecydowanie lepiej zrobił to Samsung – głównie dlatego, że mógł wykorzystać do własnego „trybu Continuum” platformę, na której bazują jego flagowce. Microsoft już nie ma czasu i sposobności na to, aby naprawić swoje błędy: po paru latach rozwiązali je natomiast przygodni deweloperzy. Choć całość wygląda naprawdę ciekawie i można w tym upatrywać naprawdę fajnej ciekawostki: nieco dopada mnie smutek. Właśnie w ten sposób Microsoft powinien był tworzyć mobilnego Windows 10 – od podstaw. Z myślą o możliwości uruchomienia aplikacji w pełnej krasie.