Kosmos

Wiemy kiedy poleci trapiony problemami SLS. Data misji Artemis I wyznaczona

Krzysztof Kurdyła
0

Wyścig na Księżyc, jeśli na serio myślimy o stałej obecności tam już w latach 30-tych, musi nabrać tempa. Czy tak się stanie? O chińskim programie zbyt wiele nie wiemy, amerykański trapiony jest wieloma problemami. Jest jednak szansa, że duet SLS i Orion trafi w końcu na orbitę.

SLS na wakacjach

Potężna rakieta SLS to chyba największy enfant terrible amerykańskiego programu kosmicznego. Przestarzała już na starcie, nieefektywna ekonomicznie i trapiona niekończącymi się problemami technologicznymi jest bardziej projektem politycznym, niż inżynieryjnym. Bardziej niż o wyścigu na Księżyc myślano w jego kontekście o „recyclingu” programu wahadłowców i utrzymaniu miejsc w pracy w okręgach części senatorów.

Amerykańscy politycy ewidentnie nie brali pod uwagę kosmicznego blitzkriegu, jaki prowadzą w ostatnich latach niezwykle pragmatycznie Chińczycy. Na dziś można wręcz zaryzykować twierdzenie, że dzięki misji Chang'e 5 to oni są na prowadzeniu. Pod koniec wakacji może się to jednak zmienić, jeśli NASA uda się doprowadzić do startu wielokrotnie przesuwanego startu misji Artemis I.

Fot. NASA/Joel Kowsky

Amerykanie wyznaczyli datę startu rakiety SLS, mającej wynieść na swoim szczycie statek kosmiczny Orion na 29 sierpnia. Agencja ma wtedy trwające 2 godziny okno startowe, wyznaczono też dwie daty zapasowe - 2 i 5 września. Daty z jednej strony cieszą, z drugiej budzą niepokój, okna startowe są krótkie, a na te dni przypada szczyt huraganowego sezonu. To oznacza, że nawet jeśli taki nie wystąpi, pogoda może być mocno niestabilna.

Cały zestaw został już przetransportowany na platformę startową, gdzie trwają kolejne przygotowania dla tego kluczowego dla „ruszenie z posad” programu Artemis startu. Te obarczone są jeszcze dodatkową presją, jak wiadomo żaden z tzw. mokrych testów nie obył się bez problemów. Nawet w czasie ostatniego, po którym podjęto decyzję o starcie, doszło do niewielkiego wycieku wodoru.

Cele misji

Misja Artemis I ma postawione trzy główne cele przed sobą. Pierwszym jest oczywiście operacyjne sprawdzenie zespołu rakiet i statek Orion na każdym etapie lotu w kierunku Księżyca. Sprawdzane będzie działanie nie tylko systemu napędowego, ale i łączności czy nawigacji. Statek Orion będzie musiał udowodnić, że jest gotowy na przyjęcie na pokład ludzi, sprawdzone zostaną systemy podtrzymania życia, wytrzymałość konstrukcji, działanie paneli słonecznych.

Najtrudniejsze zadanie dla Oriona to jednak wejście w atmosferę. Drugim celem będzie bowiem przetestowanie osłon termicznych statku, który wracając z orbity okołoksiężycowej wejdzie w atmosferę ze znacznie wyższą prędkością niż statki z orbit okołoziemskich. Prędkość 32 Macha stawia przed konstruktorami ogromne wyzwania, a na Ziemi nie da się odtworzyć nawet zbliżonych warunków.

Trzecie zadanie będzie możliwe do realizacji tylko, jeśli drugie zakończy się sukcesem. Będzie nim odzyskanie statku Orion i zbadanie, jak warunki lądowania wpłyną na ludzi w środku. Na pokładzie statku NASA umieściła trzy specjalne, wyposażone w szereg czujników manekiny, które dadzą odpowiedź, czy Orion nadaje się do lądowań załogowych.

Ryzyk fizyk...

Nie da się ukryć, że misja Artemis I niesie ze sobą duże ryzyko porażki. Niepokój budzi zarówno jakościowe przygotowanie SLS, jak i los Oriona, który będzie musiał potwierdzić wiele z założeń poczynionych tylko teoretycznie. Z drugiej strony, misje Apollo latały w znacznie bardziej prymitywnych technologicznie warunkach.

W każdym razie na przełomie sierpnia i wrześnie paznokcie obgryzane będą nie tylko w NASA i firmach odpowiadających za te statki, ale i na Kapitolu. Ewentualna porażka SLS z pewnością byłaby katastrofą nie tylko dla NASA, ale całego amerykańskiego programu kosmicznego.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu