5

Wielka czystka w Chrome Web Store. Packaged Apps z końcem roku mają zniknąć ze sklepu

Zaginione ogniwo między rozszerzeniami a aplikacjami webowymi – w taki sposób Google promował Chrome Packaged Apps. Programy tego typu miały bez konieczności połączenia z internetem oferować podstawowe funkcje, jak notatki, zapisywanie artykułów offline itp. Były niczym widżety w „starej” Operze. Teraz muszą ustąpić miejsca nowszemu rozwiązaniu. Wprowadzenie Paclaged Apps do Chrome można traktować dwojako. Z jednej […]

Zaginione ogniwo między rozszerzeniami a aplikacjami webowymi – w taki sposób Google promował Chrome Packaged Apps. Programy tego typu miały bez konieczności połączenia z internetem oferować podstawowe funkcje, jak notatki, zapisywanie artykułów offline itp. Były niczym widżety w „starej” Operze. Teraz muszą ustąpić miejsca nowszemu rozwiązaniu.

Wprowadzenie Paclaged Apps do Chrome można traktować dwojako. Z jednej strony to szansa na uczynienie z przeglądarki platformy, a przede wszystkim wielki ukłon w kierunku Chrome OS, który dotąd bez połączenia z siecią był raczej bezużyteczny. Z drugiej jednak to sprzeniewierzenie się ideałom, które przyświecały Chromebooków i całej otoczce im towarzyszącej. Oto bowiem okazuje się, że system, który miał być w 100 proc. internetowy, nie może taki być (przynajmniej obecnie).

2014-07-01_134639

Aplikacje te zadebiutowały w 2010 roku. Google od tego czasu wszedł na nowy poziom i opracował nowe Packaged Apps, które po wyjściu ze stadium testów nazwano po prostu Chrome Apps. Miały one działać zupełnie tak, jak klasyczne desktopowe (i okienkowe) programy, czyniąc z przeglądarki oraz Chrome OS pełnowartościową platformę. Teraz to one będą wiodły prym w Chrome Web Store, a aplikacje starego typu muszą zostać przeportowane do aktualnych standardów. W przeciwnym wypadku z końcem roku wylecą ze sklepu.

Nowe Packaged Apps zapowiadały się fantastycznie. Szybko w Chrome Web Store wylądowała aplikacja Pocket, która pozwalała na desktopie oraz Chromebooku czytać zapisane artykuły w trybie offline. Nie zabrakło też klienta usługi Google Keep, który w okienku sprawdzał się o niebo lepiej niż kolejna karta przeglądarki. Z czasem dołączyły do nich gry oraz inne usługi, które dotąd nie miały na desktopach swoich offline’owych klientów. Ale gdzieś ten plan zawiódł, bo dziś, rok po uruchomieniu projektu lista nowych Packaged Apps jest ciągle bardzo krótka. Być może ta decyzja Google zmieni taki stan rzeczy.

Czy jednak istnienie aplikacji offline dla Chrome ma sens? Na konferencji Google I/O zapowiedziano możliwość uruchamiania aplikacji z Androida na Chromebookach. To właśnie tutaj prawdopodobnie lokowane będą największe środki, bo mechanizm ten ma ogromny potencjał. Na rynku debiutuje coraz więcej komputerów z Chrome OS i dotykowymi ekranami, a baza Google Play jest tak rozległa, że w zupełności zaspokoi potrzeby ich użytkowników. Wydaje mi się zatem, że Chrome Apps wydają się swoistym piątym kołem u wozy – podobnie jak QuickOffice, o którego końcu pisałem wczoraj.

Cieszy fakt, że Google robi porządki w Chrome Web Store, bo nie ukrywajmy – aktualnie panuje tutaj kompletny bałagan. Obok zwykłych aplikacji będących często skrótami do stron internetowych funkcjonują programy „starego typu” (legacy-packaged-apps) oraz pozycje nowe, stylizowane na klasyczne, desktopowe aplikacje. Ciągle nie widać tutaj żadnego pomysłu na ujednolicenie świata usług Google i stworzenie połączenia między Chrome OS i Androidem. Aplikacje ze sklepu Play uruchamiane na Chromebookach to świetna sprawa, ale czy wystarczą?