8

Więcej połączeń głosowych i większy transfer danych, ale nasze telekomy uspokajają – internetu nam nie zabraknie

Prawie tydzień temu polski rząd wydał decyzje o zamknięciu szkół czy przedszkoli, a od weekendu galerii, restauracji czy basenów. Polacy zostali w domach, to musiało przełożyć się na zwiększenie ruchu w sieci naszych telekomów.

SpeedTest.pl podzielił się wczoraj wynikami testów w swojej aplikacji mobilnej, wykonanych przez jej użytkowników na smartfonach z Androidem i iOS. Dzięki analizie 877 tys. wyników i obliczeniach wykonanych na platformie analitycznej FIREPROBE.NET, wyłuskali wnioski związane z panującą pandemią koronawirusa.

Na powyższym wykresie widać wyraźnie, że w dniu odizolowania niektórych prowincji we Włoszech gwałtownie spadła średnia prędkość internetu w sieciach mobilnych, przez znaczne zwiększenie wykorzystanie internetu przez ich mieszkańców. Podobna sytuacja miała miejsce w Polsce w dniu ogłoszenia pandemii koronawirusa i decyzji polskiego rządu o zamknięciu szkół, przedszkoli i żłobków.

Dlaczego takiego spadku prędkości nie widać w USA czy w Niemczech? Speedtest.pl tłumaczy to tym, że w Polsce dostęp do internetu mobilnego jest stosunkowo tani, mamy duże paczki danych i użytkownicy często nawet nie przełączają się w domach w smartfonach z transferu danych mobilnych na WiFi z podpiętym internetem stacjonarnym. Odmienna sytuacja występuje w Stanach Zjednoczonych czy w Niemczech, gdzie głównie korzysta się ze stacjonarnych łączy.

To jak to zużycie danych wygląda w Polsce w ostatnich dniach? Według danych Speedtest.pl, poszczególni operatorzy w Polsce odnotowali zwiększoną transmisję danych w swoich sieciach mobilnych na poziomie od 20% do 40%, co nieznacznie tylko odbiega od dotychczasowych wzrostów charakterystycznych dla pór wieczornych, weekendów czy dni świątecznych. Nie przełożyło się to też znacznie na spadek wydajności sieci mobilnych w Polsce, w całym kraju spadek ten mógł być odczuwalny w jednostkowych przypadkach i osiągnął poziom 10-15%.

Postanowiliśmy zapytać naszych operatorów, jak to wyglądało w ostatnich dniach w ich sieciach mobilnych. Rzecznik prasowy Orange, Wojciech Jabczyński zdradza, że ruch voice zwiększył się w porównaniu z ubiegłym weekendem o 50%, a data o 20%:

W porównaniu z ubiegłym weekendem ruch głosowy w sieci Orange Polska wzrósł o 50 proc. Klienci 20 proc. więcej korzystali też z internetu. Jeśli chodzi o mobilny internet największy wzrost zanotowaliśmy w województwach opolskim i świętokrzyskim, a najmniejszy w mazowieckim. W Orange Polska nie spodziewamy się problemów z obciążeniem sieci, która jest przygotowana na sytuacje związane z takim większym ruchem.

Play z kolei, informuje, iż odnotowali wzrost połączeń głosowych na poziomie 30%, a transferu danych 40%, przy czym ruch ten wraca do standardowego poziomu wieczorami:

W ostatnich dniach natężenie ruchu głosowego w sieci Play wzrosło o 30%, natomiast ruch transmisji danych w ciągu dnia wzrasta o 40% i wyrównuje się wieczorem do standardowego poziomu. Nasz dział techniczny nieustannie monitoruje i optymalizuje funkcjonowanie sieci, aby zapewnić niezakłócony dostęp do świadczonych usług. Sieć Play została zaprojektowania w sposób, który uwzględnia jej większe niż standardowe wykorzystanie, tak jak na przykład w Sylwestra lub podczas największych wydarzeń sportowych.

Plus poinformował nas natomiast, iż sieć działa stabilnie, ruch oczywiście uległ zwiększeniu oraz zmieniły się godziny szczytu, a raczej rozszerzyły. Ruch głosowy zwiększył się o kilkadziesiąt procent, na co składa się więcej połączeń oraz fakt, że są one dłuższe niż zazwyczaj. Z kolei ruch internetowy odnotował wzrost o ponad 10%, ale rozkłada się na cały dzień (wcześniej godziny szczytu były wieczorem).

Mirosław Błaszczyk, Prezes Zarządu Cyfrowego Polsatu i Polkomtela, operatora sieci Plus:

Epidemia koronawirusa zmieniła naszą codzienność. Praca zdalna, zamknięte szkoły, zalecenia pozostania w domu, to wszystko wpływa na zwiększony ruch w internecie. Dzięki sprawnie działającej infrastrukturze naszej sieci i zastosowaniu w jej budowie nowoczesnych technologii jesteśmy przygotowani na większy ruch użytkowników. Naszym klientom zapewniamy pełną funkcjonalność i jakość działania naszej sieci.

A jak w T-Mobile? Operator ten zgłasza wzrosty przy połączeniach na poziomie 50%, a w ruchu transmisji danych o 20%. Wzrosty te widać w tygodniu, czym tłumaczy się większy udział pracy zdalnej niż dotychczas, ale też w weekendy.

Decyzja o rozpoczęciu przez wiele firm pracy zdalnej spowodowała znaczący wzrost liczby połączeń – tylko od czwartku, 12 marca, odnotowaliśmy średnio o 50% wyższe zapotrzebowanie na usługi głosowe w sieci T‑Mobile. Zwiększeniu uległ także ruch transmisji danych. W czwartek i piątek w godzinach przedpołudniowych i wczesnopopołudniowych zużycie danych wzrosło średnio o 20%. W weekend również zanotowaliśmy wzrosty, w szczególności w weekendowych godzinach szczytu (ok. godz. 21.00).

Każdy z operatorów zastrzega, że te wzrosty nie odbijają się jakoś znacząco na wydajności sieci i są przygotowani na przyjęcie jeszcze większego ruchu i zwiększonego zapotrzebowania klientów na usługi telekomunikacyjne w tym trudnym okresie.

Źródło: Speedtest.pl/Orange/Play/Plus/T-Mobile.