23

Szkoda, że Warszawa chce tylko mniej reklam, a nie oczekuje takich najwyższej jakości

W Warszawie przegłosowano uchwałę krajobrazową, która reguluje ład reklamowy. Tylko czy aby na pewno wszystko dobrze przemyślano?

W czwartek radni Warszawy jednogłośnie (z 55 obecnych 51 głosowało za, 1 osoba nie głosowała, a 3 wstrzymały się od głosu) przyjęli uchwałę krajobrazową, która będzie regulować sposób funkcjonowania zewnętrznych nośników reklamowych w stolicy.  Miasto zostało podzielone na 4 strefy, dodatkowo wyodrębniono również ciągi komunikacyjne. W strefie śródmiejskiej dopuszczono tylko reklamy na miejskich słupach i na niewielkich nośnikach. Duże billboardy o pow. 18 m.kw. będą mogły być umieszczane wyłącznie przy największych ciągach komunikacyjnych. Na budynkach z oknami nie będzie można już wieszać siatek wielkoformatowych. Dopuszczalne to będzie tylko na ścianach bez okien. Możliwe będzie instalowanie siatek na rusztowaniach, ale maksymalnie na 9 miesięcy i nie częściej niż co 5 lat. Uchwała ogranicza możliwość instalowania wyświetlaczy i ekranów reklamowych. Szyldy mogą być umieszczone co najwyżej na wysokości parteru i nie mogą migać ani zasłaniać detali architektonicznych budowli. Te na oknach mogą zajmować jedynie 20 proc. witryny. Ustawa reguluję jeszcze masę drobniejszych szczegółów. Można byłoby odnieść wrażenie, że radni pomyśleli o wszystkim. Ale…

Warszawa bardzo chce być piękna

Niektórzy już teraz zauważają wady i niedociągnięcia w ustawie. Oczywiście kwestie prawne i finansowe to jedno. Specjaliści zwracają uwagę, że to sytuacja względnie wygodna tylko dla gigantów, którzy bez większych problemów poradzą sobie ze zmianą. Gorzej będzie z mniejszymi przedsiębiorstwami. Eksperci zwracają uwagę na dynamikę rozwoju miasta, technologii oraz reklamowych trendów. Wszystko się zmienia, a ustawa może za tym nie nadążyć. No i co, jeśli sytuacja prawna dość szybko zmieni się ponownie? Mali przedsiębiorcy, którzy dostosują się do jej obecnej formy, znów będą mieli ręce pełne roboty. Prawo prawem, ale pomyślmy przez chwilę o nowych technologiach.

Wyższe mandaty nie zdadzą się na nic. Jest dużo lepsze rozwiązanie

Warszawa bardzo chciałby dostać miano smart city. I to się chwali. Brawo stolico, walcz o swoje! Tylko dlaczego w trakcie tej walki zapominasz, że to powinno działać na każdej płaszczyźnie? Pięcioletnie tworzenie uchwały nie dało radnym wszystkich możliwych pomysłów. Zapewne uznali, że nie ma co zbyt długo się zastanawiać, dlatego też przedsiębiorcom dali na przystosowanie się do nowych reguł tylko dwa lata. Troszkę to niesprawiedliwe? Możliwe. Warszawiacy będą mieli dużo mniej okazji do oglądania reklam wielkoformatowych. Bardzo ograniczona została również możliwość umieszczania reklam na wyświetlaczach. Rozumiem, że nudne i statyczne (choć niektórzy potrafią lepiej) bilbordy mogły przez lata znudzić radnych. Ale żeby tak psioczyć na ekrany? Tam dopiero może się dziać! Marketingowcy coraz chętniej korzystają z nowoczesnych rozwiązań technologicznych, próbując zaskoczyć swoich odbiorców. Cóż. Chyba jednak nie poszaleją.

Pendolino przejechało z Warszawy do Gdańska w 2h, wystarczyło rozpędzić się do 200 km/h

Oczywiście w najśmielszych marzeniach większość reklam byłaby po prostu piękna i nowoczesna. Ekrany, neony, bannery wyłącznie od instytucji kulturalnych i tak dalej, i tak dalej. Wiem jednak, że to bardzo utopijna wizja, na którą nie mamy większych szans. Cieszę się, że Warszawa kombinuje i chce działać w dobrej wierze, ale czy aby na pewno to jest najlepsza droga? Przeglądając media społecznościowe stolicy można się ucieszyć. Mieszkańcy są z pomysłu zadowoleni, wierzą, że to oczyści ich ukochane miasto. Głosy sprzeciwu pojawiają się wśród niedowiarków oraz… marketingowców. Będzie im zwyczajnie trudniej funkcjonować w swojej branży. Niektórzy mają też wątpliwości, czy będzie dotyczyło to każdego. Wszyscy wiemy, jak wyglądają miasta w okresie przedwyborczym. Czy w Warszawie będzie lepiej? Z każdego rogu jeszcze w tym roku nie będzie mrugał do nas potencjalny prezydent, pozostając tam na długie (za długie) miesiące? Cóż, przekonamy się.

Warszawa jeszcze będzie smart!

Jeżeli tylko wszystko pójdzie w taką stronę, jak sobie radni wymarzyli, to dobrze. Wtedy będą mogli zastanowić się nad unowocześnieniem własnych rozwiązań i znalezieniem metody, dzięki której nawet reklamy upiększą nam przestrzeń publiczną. Bo przecież w określonych miejscach może być kolorowo, świetliście i nowocześnie, a nie tylko tandetnie. Stawiajmy na jakość, a nie rozdrabniajmy się z ilością, a wszystko powinno być w porządku.