25

W październiku pojawi się mój supersmartfon roku

Tegoroczna jesień zapowiada się dla mnie wyjątkowo interesująco. Głównymi powodami tego są trzy supersmartfony, które jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już za kilka tygodni ujrzą światło dzienne. Upatruję wśród następcy mojej wysłużonej słuchawki i bardzo cieszę się, że każdy z nich jest inny. Co ciekawe, pochodzić one będą z trzech różnych kontynentów, a nie na […]

Tegoroczna jesień zapowiada się dla mnie wyjątkowo interesująco. Głównymi powodami tego są trzy supersmartfony, które jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już za kilka tygodni ujrzą światło dzienne. Upatruję wśród następcy mojej wysłużonej słuchawki i bardzo cieszę się, że każdy z nich jest inny. Co ciekawe, pochodzić one będą z trzech różnych kontynentów, a nie na przykład tylko z Azji jak się to często zdarza.

O których telefonach mowa? Pierwszym supersmartfonem jest produkowany przez LG model Optimus G. Na pewno coś już o nim słyszeliście. To ten kombajn, którego Koreańczycy wyposażyli w: czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro AQP8064 taktowany z częstotliwością półtora gigaherca, dwa gigabajty pamięci ram i 4,7-calowy ekran typu True HD IPS Plus o rozdzielczości 1280×768 pikseli i proporcjach 15:9. Do zestawu dorzucono pamięć na pliki o pojemności 32GB, 13-megapikselowy aparat i Androida w wersji 4.0, a więc nie najnowszej. Raymond Wong z serwisu BGR miał okazję dorwać go w swoje ręce i poddać kilku prostym testom. Pod względem wydajności jest on ponoć nie do pokonania, lecz nie można powiedzieć tego samego o jego możliwościach robienia zdjęć. To kolejny przykład tego, że nawet największa liczba megapikseli nie gwarantuje sukcesu.

Drugim smartfonem, który zrobi z pewnością spore zamieszanie w świecie gadżetów będzie najnowszy model RAZR Motoroli. Amerykanie zwykli dodawać literę „i” do ulepszonych wersji swoich telefonów – nie inaczej jest tym razem. Cechą wyróżniającą RAZRi na tle innych smartfonów jest nie tylko zabezpieczony Gorilla Glass ekran reklamowany jako „rozciągający się od krawędzi do krawędzi”, lecz przede wszystkim procesor. Jeden z najważniejszych podzespołów został wykonany przez Intela i jest taktowany z częstotliwością dwóch gigaherców. Jego producent zachwala RAZRi twierdząc, że jest to pierwszy smartfon na świecie z tak szybkim procesorem. Wierzę na słowo. Oprócz niego, Motorola umieściła w smukłej obudowie jeden gigabajt pamięci RAM, Androida 4.0.4 i niezbyt pojemny (2000mAh) akumulator. Ciekawie zapowiada się ośmiomegapikselowa kamerka, która umożliwi użytkownikowi telefonu robienie zdjęć z prędkością 10 klatek na sekundę.

Na koniec zostawiłem telefon, z którym wiążę największe nadzieje. O Lumii 920 mieliście już okazję przeczytać wcześniej. Przypomnę tylko, że pokazany całkiem niedawno smartfon został wyposażony przez Finów w komplet ciekawych (przynajmniej dla mnie) funkcji. Oferuje on bezprzewodowe ładowanie, moduł Near Field Communications, PureView, 4,5-calowy ekran 1280 x 768 z technologią PureMotionHD+ i piękne wzornictwo, do którego Nokia zdążyła nas już przyzwyczaić. Na Wszystkimi tymi bebechami będziemy zarządzać z pokładu systemu Windows Phone 8.

Każdy z nich powinien spodobać się większości gadżeciarzy. Smartfon od LG jest typowym potworem wydajnościowym z dużym ekranem i najpopularniejszym na świecie mobilnym systemem operacyjnym, RAZRi to przede wszystkim smukła, stylowa obudowa i potężny procesor Intela, zaś najwyższy model Lumii to optyka PureView, najnowsza odsłona Windows Phone’a i bezprzewodowe bajery, takie jak NFC i ładowanie. Który z nich wybralibyście, gdyby dzisiaj ktoś dał Wam taką możliwość? Ja już mam swojego faworyta, a czy Wasz znalazł się na mojej liście?

Zdjęcie Motoroli pochodzi z Gizmodo