25

CNN nie ma pomysłu na siebie. Czy to koniec wielkiej stacji telewizyjnej?

W 2016 roku CNN kupiło Beme, aplikację i firmę najpopularniejszego vlogera na świecie - Caseya Neistata. Twórca miał pomóc stacji dotrzeć do młodych widzów, niestety obie strony poniosły klęskę. CNN zakończyło współpracę z Neistatem i zabiło Beme.

CNN kupiło Beme za 25 milionów dolarów

W listopadzie 2016 roku pisałem, że Casey Neistat kończy z vlogami i idzie pracować do telewizji CNN. Samo Beme było aplikacją społecznościową przypominającą Snapchata. Pomysł spodobał się telewizji CNN tak bardzo, że stacja postanowiła zainwestować w niego 25 milionów dolarów – a dokładnie za taką kwotę kupić ją od Neistata. Po przejęciu Beme zostało zamknięte, a na jej miejsce powstał projekt o podobnym pomyśle, lecz na większą skalę. Telewizja przejęła liczący 11 osób zespół i wspólnie stworzyli następcę Beme. Neistat stworzył też dla CNN zupełnie nowy format telewizyjny. Postanowiono, że powstanie nowa firma medialna podlegająca telewizji CNN, a na jej czele stanie Casey Neistat i Matt Hackett, współzałożyciel Beme.

Po około 13 miesiącach drogi Neistata i CNN rozchodzą się. Żadna ze stron nie podała powodów rozstania, nikt tak naprawdę nie wie o co dokładnie poszło. Patrząc jednak na emocjonalny stosunek vlogera do całej sprawy śmiem twierdzić, że to CNN podziękował mu za współpracę.

Beme News to sukces czy porażka?

Kanałowi informacyjnemu Beme News wbrew pozorom nie szło źle. Datą startu jest marzec 2017, jednak patrząc na filmy umieszczone na kanale tak naprawdę “nadawanie” rozpoczęto pół roku temu. W tym czasie udało się osiągnąć 266 tysięcy subskrypcji. Sporo, prawda? Jak na mało znanego YouTuber, który dopiero zaczyna swoją przygodę z platformą to fantastyczny wynik. Jak na najpopularniejszego vlogera na świecie, który reklamuje kanał swoim nazwiskiem, w dodatku nazwą CNN i wyłożonymi 25 milionami dolarów to wynik słaby. I tak musiała to potraktować sieć telewizyjna, trudno znaleźć inne wytłumaczenie decyzji o rozstaniu się z Neistatem.

Zamysł był fajny, coś najwyraźniej nie dograło

Tylko co? Może tematyka – twórcy cały czas szukali swojego stylu, kiedy nie zaskoczył wielowątkowy “Teleexpress”, zaczęto skupiać się na pojedynczych tematach. Teoretycznie taki kanał powinien szybko rosnąć – i pewnie by się rozwijał, gdyby nie wygórowane oczekiwania stacji CNN. Włodarze chyba za mocno zaufali Neistatowi i uwierzyli, że znany youtuber będzie w stanie zainteresować młodszego odbiorcę poważnymi treściami. Bo w sumie CNN miało dobry plan – widząc, że młodzież nie chce oglądać klasycznej telewizji spróbowało swoich sił w internecie, wspierając się specjalistą od tego typu materiałów.

Co dalej z Beme?

W sieci krąży reupload długiego materiału, w którym Neistat opowiada o całej sprawie. Został on jednak usunięty z YouTuba.

Zamiast niego pojawił się zdecydowanie krótszy i mniej szczegółowy film, w który vloger ogłasza koniec współpracy z CNN, ale nie wyjaśnia o co poszło.

Youtubowy kanał Beme będzie funckjonował dalej, a Neistat pozostanie jego “szefem” – jednak już bez wsparcia CNN. Szczerze? Myślę, że własnymi środkami zrobi to tak samo dobrze. Samo Beme przestanie być samodzielnym projektem, a część osób przy nim pracujących zostanie wcielona do CNN. Reszta niestety straci pracę.

Młodzi ludzie szukają innych treści

Pewnie dla osób, które nie oglądają Neistata cała sytuacja nie wydaje się zbyt ciekawa. Mamy jednak kolejny dowód na to, że wraz ze zmianą pokolenia, klasyczna telewizja odchodzi do lamusa. Wczoraj pisałem o tym, że stacja Sky zaoferuje dostęp do swoich treści za pomocą internetu i jeszcze mocniej inwestuje czas oraz pieniądze w streaming. Oni też widzą, że telewizja którą znamy – ze wszystkimi jej plusami i minusami -musi się zmienić by przetrwać. CNN nie dało rady, miało pomysł, który po prostu nie zaskoczył. Młodzi ludzie nie chcą oglądać klasycznych dla TV materiałów wideo i obecność popularnych twarzy z sieci oraz  youtubowa forma niewiele pomoże.

Bardzo często wchodzę na kartę “na czasie” w serwisie YouTube i to tylko potwierdza powyższe stwierdzenie. Użytkownicy YouTuba szukają rozrywki, komedii, lekkich materiałów – albo virali, niezależnie od tego czy są mądre. Zapytałem kiedyś znanego polskiego youtubera jak osiągnąć sukces. „Rób wideo dla gimbazy”. Udanego weekendu, moi drodzy.

grafika

źródło