Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Świat

Użytkownicy Megaupload chcą pozwać władze USA, pomoże im Partia Piratów

WU
Wojciech Usarzewicz
20

Co było na Megaupload, każdy wie. A jak nie każdy, to przypomnę - tona pirackich plików. Ale były też te bardziej legalne pliki - dokumenty związane z pracą albo z życiem osobistym użytkowników. Gdy FBI zamknęło serwis, użytkownicy Ci stracili dostęp do swoich dokumentów, a teraz, nie na żarty wkurz...

Co było na Megaupload, każdy wie. A jak nie każdy, to przypomnę - tona pirackich plików. Ale były też te bardziej legalne pliki - dokumenty związane z pracą albo z życiem osobistym użytkowników. Gdy FBI zamknęło serwis, użytkownicy Ci stracili dostęp do swoich dokumentów, a teraz, nie na żarty wkurzeni, chcą kierować sprawy do sądu - czy to przeciwko władzom USA, czy też przeciwko FBI.

Partie Piratów z różnych zakątków świata, głównie z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii zaczęły analizować całą sprawę pod kątem możliwości złamania prawa przez władze USA. Zaczęły też gromadzić skargi użytkowników - zarówno tych prywatnych, jak i firm czy organizacji - poszkodowanych przez zamknięcie Megaupload. Gdy odpowiednie dane zostaną zebrane, Partie Piratów planują złożenie oficjalnych skarg na władze USA. Po co? Jak informuje partia Piratów z Katalonii, by sprawiedliwości stało się zadość. Cokolwiek to znaczy.

Jednocześnie Partie Piratów informują, że nie popierają ideologii czy działalności twórców serwisu Megaupload, a jedynie stają w obronie osób, które z serwisu korzystały zgodnie z prawem, do przechowywania i dzielenia się plikami, do których prawa posiadały. ReadWriteWeb zwraca uwagę na to, że ciężko sympatyzować z osobami, które składowały w Megaupload swoje ważne pliki, bez trzymania dodatkowych kopii w innych miejscach - w pełni się z tym zgadzam, aczkolwiek przyznam, że kopią zapasową zawsze był dla mnie Dropbox. Po sytuacji z Megaupload, zacząłem też robić kopie dodatkowe w innych miejscach :).

Mogę się jedynie domyślać, jakim problemem jest dla wielu osób zamknięcie Megaupload. Choć z tego serwisu nie korzystałem, to korzystam aktywnie z Dropboxa, na którym trzymam wszystkie ważniejsze pliki związane z pracą. Wyobrażam sobie swoją “załamkę”, gdyby nagle Dropbox został zamknięty, a ja bym został bez dostępu do tych wszystkich plików, których większość stanowią pisane przeze mnie książki. Zamknięcie takiego “chmurzastego” serwisu faktycznie oznacza wielkie straty finansowe. I tak oto trafiamy głową w ścianę - wielkie korporacje tracą pieniądze, bo Megaupload działa, a mniejsze firmy tracą pieniądze, bo Megaupload zostaje zamknięty. Choć to dość ogólne stwierdzenie.

Nie wiem, co może dać akcja Partii Piratów i składanie oficjalnych skarg na działania rządu USA - najważniejsze zdaje się być odzyskanie plików. W każdym razie, cała ta sytuacja z Megaupload jest fajną lekcją dla użytkowników sieci. Z jednej strony wszyscy dobrze wiedzą, co na serwisie można było znaleźć. Z drugiej strony można dyskutować o tym, czy piractwo jest dobre, czy złe. Ale gdzieś w tym wszystkim są jeszcze użytkownicy, którzy obudzili się z ręką w nocniku i nagle mają pretensje - tu też można dyskutować, czy słusznie, czy też nie. Ale jednego jestem pewien - dla większości internautów jest to lekcja, że jak już trzymać legalne pliki w chmurze, to lepiej robić to w kilku chmurkach, bo może się okazać, że jedna chmura się nagle rozmyje i nic z niej nie zostanie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu