24

Użyteczność polskich stron internetowych wg Interaktywnie. Lepiej poczytajcie Nielsena

Przebiłem się własnie przez raport Interaktywnie na temat użyteczności (usability) polskich stron internetowych. Najbardziej chwytliwy był oczywiście subiektywny ranking ekspertów w którym Twitter i Facebook zmiażdżyły polskie serwisy. Niestety, nie udało mi się z niego wyciągnąć wiele więcej. Jeśli nie potrzeba was przekonywać, że usability to klucz do sukcesu w sieci, to lepiej zacząć od […]

Przebiłem się własnie przez raport Interaktywnie na temat użyteczności (usability) polskich stron internetowych. Najbardziej chwytliwy był oczywiście subiektywny ranking ekspertów w którym Twitter i Facebook zmiażdżyły polskie serwisy. Niestety, nie udało mi się z niego wyciągnąć wiele więcej. Jeśli nie potrzeba was przekonywać, że usability to klucz do sukcesu w sieci, to lepiej zacząć od useit.com Jakoba Nielsena. Więcej twardych danych i praktycznych rad.

Raport interaktywnie jest ładniutki i dla niezorientowanych, że istnieje takie zagadnienie, może być interesujący. Nie sądzę jednak, aby oświecił czytelników Antyweb. Większość jego treści to subiektywne opinie pracowników agencji interaktywnych i ładna graficzka, a nie próba przedstawienia zagadnienie na twardych danych i praktycznych przykładach. Jedynym faktycznym badaniem, jakie przeprowadzono jest ankieta nt. oceny usability największych społecznościówek w kraju. Bezużyteczna ciekawostka.

Nie twierdzę, że wydanie takiego raportu to błąd. Świadomość tego, jak detale składające się na user experience zmieniają odbiór serwisu zdaje się być niewielka. Sądząc po moich kontaktach z młodymi programistami pracującymi w sieci i grafikami, których kompetencje kończą się pocięciu layoutu, temat jest traktowany na studiach po macoszemu – jeśli w ogóle jest poruszany. Klienci tego pojęcia po prostu nie znają.

Mimo to nie brak fascynatów, którzy na własna rękę szukają wzorców i informacji za granicą, ale sądzę, że spotykają się z niezrozumieniem tak klientów, jak i szefów. Dodatkowo, dobry grafik uczestniczący w projektowaniu stron i aplikacji powinien znać choćby podstawy CSS, JS, AJAX, a webowy programista mieć choć blade pojęcie o pracy grafika. To jednak rzadki widok.

Oczywiście spodziewam się kilku oburzonych głosów pod tekstem, ale nie oszukujmy się: dobre praktyki, standardy i staranność regularnie przegrywają z czasem, pieniędzmi i deadlineami, nawet gdy jest obecna konieczna do dopracowania projektu wiedza. I to nie tylko u Krzysia z polibudy, który robi sobie stronki, aby mieć na piwo.

I na to nie pomoże raport Interaktywnie, który będąc skierowanym do klientów sprzedaje im kolejne hasło – którego będą używać bez zrozumienia. Po solidnej lekturze useit.com nie trzeba być geekiem, aby wyłapać oczywiste błędy i przeoczenia. Po lekturze „raportu” wiadomo tylko, że usability jest ważne i kto jest w tej dziedzinie ekspertem wg. Interaktywnie. ;)