26

Ukryty pasek adresu w Chrome – Google zamienia strony w aplikacje

Większość komentarzy na temat ukrywania paska adresu w Chrome, dostępnego dzięki rozszerzeniu również w Firefoksie, koncentruje się na tym co Chrome już zrobiło: uwolnieniu dodatkowej przestrzeni na ekranie. Jednak za tym eksperymentem stoi najprawdopodobniej głębsza myśl. To kolejny krok, aby zatrzeć różnicę między aplikacjami desktopowymi a internetowymi. Nadzwyczaj sobie chwalę rewolucję jaką zapoczątkowało Chrome, zmuszając […]

Większość komentarzy na temat ukrywania paska adresu w Chrome, dostępnego dzięki rozszerzeniu również w Firefoksie, koncentruje się na tym co Chrome już zrobiło: uwolnieniu dodatkowej przestrzeni na ekranie. Jednak za tym eksperymentem stoi najprawdopodobniej głębsza myśl. To kolejny krok, aby zatrzeć różnicę między aplikacjami desktopowymi a internetowymi.

Nadzwyczaj sobie chwalę rewolucję jaką zapoczątkowało Chrome, zmuszając twórców przeglądarek do zminimalizowania interfejsu użytkownika, którzy wcześniej często przypominał ubieraną przez kilkulatka choinkę. Jednak następny krok, do jakiego szykuje się właśnie Google – ukrycie paska adresu przed oczyma użytkownika, to nie tylko ciąg dalszy walki o miejsce na ekranie.

Choć w komentarzach pojawiają się sugestie, że głównym motorem zmian mają być małe przekątne ekranów urządzeń mobilnych, to sądzę, że inspiracja jest inna. Kto korzystał ze „stockowej” przeglądarki Androida, musiał zauważyć, że również ona jest cudem minimalizmu. Przylepiony u szczytu strony ( a nie ekranu ) pasek adresu jest przez większość czasu niewidoczny. Jednak samego Chrome na urządzeniach mobilnych (nie liczę tu ChromeBooka) nie ma . Android i Chrome to oddzielne marki, których Google nie chce ze sobą mieszać. Chrome, ani samodzielnie, ani jako filar Chrome OS nie trafi na tablety i telefony.

Dlatego proponuję wam eksperyment. Jeśli korzystacie z Windows 7 włączcie auto-ukrywanie paska zadań, zmaksymalizujcie Chrome. Rolę ukrytego paska zadań spełnia wtedy lista zakładek Chrome. W nowej, czystej karcie najbardziej rzuca się w oczy lista aplikacji, a nie odwiedzonych stron. Chrome przemyca model znany z Chrome OS – monopol aplikacji sieciowych – na laptopy i desktopy. Ukrywanie paska adresu to po prostu dobry sposób, aby jeszcze bardziej rozmyć różnicę między jednymi a drugimi i przyzwyczaić użytkownika, że lista różnic między nimi jest coraz mniejsza.