stosunek UE do materiałów ekstremistycznych
15

UE chce przykręcić śrubę: godzina na usunięcie materiałów ekstremistycznych

Unia Europejska rzekomo pracuje nad projektem, według którego administracja serwisów społecznościowych będzie miała maksymalnie godzinę na usunięcie treści zamieszczanych przez ekstremistów.

Regulacja praw obowiązujących w sieci nie należy do rzeczy łatwych, ani — zakładam — specjalnie przyjemnych. Tym bardziej, że tutaj wszystko dzieję się naprawdę szybko — a w przypadku niektórych materiałów nawet kilka minut wystarczy, by rozpętały machinę, zatrzymanie której okazuje się być… niezwykle trudne. Tak właśnie sprawy mają się z treściami, które zamieszczane są przez rozmaitych ekstremistów. Po kilku minutach pobytu na jednej z platform — materiał trafia na szereg kolejnych — przez co walka z takimi treściami jest niezwykle trudna. To nie jest pierwsze podejście Unii Europejskiej do tematu, ale tym razem — jak czytamy w The Next Web (za The Financial Times), ma być ono znacznie bardziej zdecydowane. Do tej pory administratorzy mogli usuwać takie treści dobrowolnie.

unia europejska ekstremiści

Treści zamieszczone przez terrorystów mają zniknąć z sieci w godzinę, albo… będą kary

W przyszłym miesiącu Unia Europejska miałaby przedstawić projekt, w świetle którego administracja mediów społecznościowych miałaby mieć godzinę na usunięcie takich materiałów. A co jeżeli tego nie zrobią? Cóż, wówczas muszą być gotowi na… kary! Zeszłoroczny raport The New Netwar: Countering Extremism Online na temat radzenia sobie z takimi treściami niespecjalnie napawał optymizmem. I choć to zamknięte komunikatory, jak na przykład Telegram, stały się idealnym miejscem dla takich treści — Twitter, Facebook, YouTube są platformami, na których takowych pojawia się wciąż zaskakująco wiele. Rozmaite algorytmy robią co tylko w ich mocy, aby takowe znikały z serwerów jak najszybciej — ale nie działają one tak efektywnie, jak wielu by oczekiwało. W opublikowanym kilka tygodni temu projektcie Counter Extremism czytamy zaś, że między marcem a czerwcem opublikowano zostało w samym YouTube 1348 materiałów, które obejrzano 163391 razy. Co ciekawe: 24% z nich dostępnych było na platformie ponad dwie godziny — co pozwoliło na niespieszne pobranie ich i zamieszczanie w kolejnych serwisach, przez co walka z nimi stała się dużo trudniejsza.

To nie jest pierwszy raz kiedy słyszymy o tym, że Unia Europejska chciałaby podjąć bardziej zdecydowane działania w tych kwestiach — tym razem jednak mówi się o tym w kontekście projektu, który faktycznie ma szansę się ziścić. Pod warunkiem, oczywiście, że zdecyduje się poprzeć ją Parlament Europejski i większość krajów członkowskich. Ta propozycja jest też pierwszą ze strony Unii, która bezpośrednio nakładałaby na firmy technologiczne obowiązek ekspresowego reagowania na nielegalne treści w ich bibliotekach. Czy faktycznie ma szansę powodzenia? Cóż, przekonamy się w ciągu najbliższych miesięcy.

Źródło: The Next Web