Gry

Ubisoft chce tworzyć wyłącznie serie gier. Podwojono nakłady na marketing

KO
Kamil Ostrowski
12

Gdybyście zapytali przeciętnego gracza czy chce, żeby jego gra otrzymała sześć kontynuacji i cztery spin-offy, zapewne odpowiedział by „Nigdy w życiu! To przecież zwykłe odcinanie kuponów!”. Tak powie, ale jeżeli pierwsza część mu się spodobała, to w ciągu najbliższej dekady jest gotów kupić dziesię...

Gdybyście zapytali przeciętnego gracza czy chce, żeby jego gra otrzymała sześć kontynuacji i cztery spin-offy, zapewne odpowiedział by „Nigdy w życiu! To przecież zwykłe odcinanie kuponów!”. Tak powie, ale jeżeli pierwsza część mu się spodobała, to w ciągu najbliższej dekady jest gotów kupić dziesięć kolejnych. Z takiego założenia wyszedł francuski wydawca, znany skądinąd w świecie gier wideo, który postanowił, że wszystkie gry przez niego tworzone, muszą być seriami.

Tony Key, starszy wiceprezes w dziale zajmującym się marketingiem w firmie Ubisoft, udzielił wywiadu strone The A List Dialy, poświęconej reklamie w świecie rozrywki. Stwierdził tam wyraźnie, że czasy w których można było wydać grę i pozostawić ją samą sobie, już się skończyły. Zapytany o to czy Watch Dogs, najnowsza super-produkcja Ubisoftu, jest częścią serii odparł:

Absolutnie. O to chodzi we wszystkich naszych grach. Nawet nie zaczynamy prac, jeżeli nie sądzimy, że moglibyśmy rozpocząć budowę nowej marki, serii. Skończyły się czasy „strzel i zapomnij”, to po prostu zbyt kosztowne.

To oczywiście zrozumiałe. Stworzenie świata przedstawionego, historii, mechaniki – to ogromne wydatki. Jeżeli planujemy wydać pięć gier w serii, to dużą część kosztów można ponieść tylko raz. W kolejnych odsłonach ewentualnie będzie trzeba ulepszyć, zmodyfikować, ale nie zbudować od nowa, pewne elementy mechaniki czy historii.

Przy okazji wyszły na jaw także nieciekawe fakty, dotyczące rozdziału środków podczas tworzenia kolejnych części gry. Podczas gdy budżet Assassin’s Creed IV wynosi mniej więcej tyle samo, co w przypadku Assassin’s Creed III, to nakłady na marketing rosną. Szybko. Kampania reklamowa dla ostatniej odsłony opowieści o Asasynach była najkosztowniejszą w historii firmy. W stosunku do poprzedniej części serii budżet na marketing podwojono.

Przyznam szczerze, że nie mam nic przeciwko tworzeniu serii – to stosunkowo bezbolesny dla graczy sposób pokrycia rosnących kosztów deweloperów. Zwłaszcza w przypadku, kiedy owe serie pozostają stosunkowo świeże, pomimo kilku dobrych lat na karku. Mam jednak wrażenie, że rozbuchane nakłady na reklamę odbiją się wkrótce Ubisoftowi czkawką, bo Assassin’s Creed zaczął wielu osobom śmierdzieć stęchlizną już dobre dwa-trzy lata temu. Na filmikach nowa cześć serii prezentuje się świetnie, ale z drugiej strony – kto jeszcze dzisiaj wierzy trailerom?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu