Ciekawostki

Uber rozbudowuje usługę i chce uatrakcyjnić naszą podróż. Plany są ambitne

MS
Maciej Sikorski
9

Uber to jedna z firm, której poświęca się sporo uwagi w mediach - pod tym względem konkuruje ona już z gigantami branży technologicznej, markami, które są znacznie starsze, potężniejsze i bardziej majętne. Korporacja oparta o aplikację do zamawiania samochodu z kierowcą nie zarabia, nie jest notowan...

Uber to jedna z firm, której poświęca się sporo uwagi w mediach - pod tym względem konkuruje ona już z gigantami branży technologicznej, markami, które są znacznie starsze, potężniejsze i bardziej majętne. Korporacja oparta o aplikację do zamawiania samochodu z kierowcą nie zarabia, nie jest notowana na giełdzie, nie dokonuje spektakularnych przejęć, a mimo to ciągle o niej głośno. Co ciekawe, szum wywoływany jest z różnych powodów. Możliwe, że będzie ich przybywać, bo Uber nie zamierza okopywać się na obecnych pozycjach.

Czego dotyczą doniesienia, w których pojawia się słowo "Uber"? Akcji promocyjnych, wyników finansowych, poczynań konkurencji, liczby przewiezionych pasażerów, sporów z władzami/firmami/urzędnikami, nowych projektów, kolejnych rund finansowania... Sporo tego, praktycznie każdego dnia coś się pojawia. Wydaje się przy tym całkiem prawdopodobne, że ten szum nie ucichnie. Możliwe, że firma w końcu wybierze się na giełdę, możliwe, że zacznie głośno mówić (z prezentacją konkretów) o autonomicznych taksówkach, które tworzy, nie można wykluczać, że wejdzie w sojusz z jakimś producentem samochodów - tak niedawno zrobił Lyft. To są przypuszczenia. Nie brakuje jednak konkretów.

Jednym z nich jest Uber Trip Experiences. Nowość. W wielkim skrócie można napisać, że firma zaprasza do współpracy innych graczy z sektora nowych technologii, że chce bardziej przywiązać do siebie klientów. Jak? Uber chce powiązać swoją aplikację z innymi aplikacjami. I to dwutorowo. Z jednej strony z poziomu innych programów możliwe stanie się zamawianie pojazdów funkcjonujących w ramach tej usługi. Dwie osoby rozmawiają za pośrednictwem komunikatora, postanawiają się spotkać w realu i jedna z nich jednym kliknięciem zamawia samochód. Im więcej takich implementacji, tym większa szansa na to, że ludzie będą wzywać te "taksówki".

Trip Experiences odnosi się jednak do innego pomysłu - to w aplikacji Ubera mają się pojawić rozwiązania stworzone przez innych deweloperów. Po co? By umilić i ułatwić nam życie (w teorii), by klient nie marnował czasu. Co to oznacza w praktyce? Firma przywołuje przykłady. Aplikacja Ubera określa, jak długo powinna trwać podróż, a serwis streamingowy tworzy na te 10-15-20 minut listę utworów. Inna aplikacja dostarcza pakiet newsów z giełdy albo proponuje włączyć ogrzewanie w domu, jeśli właśnie zmierza do niego klient po całym dniu pracy. Jeżeli ktoś wybiera się do restauracji, to aplikacja zaproponuje zniżkę, jeśli celem przejazdu jest centrum handlowe, poinformuje o promocjach, jakie przygotowały konkretne sklepy.

Za sprawą swojej aplikacji, Uber ma dzisiaj pakiet naprawdę cennych danych, które może wykorzystać, dzięki którym może zarobić. To powinno zainteresować inne firmy - pewnie będą one chciały zdobyć dostęp do takiej bazy klientów, wiedzieć, gdzie się przemieszają, jak długo będzie to trwało. Dla Ubera i ewentualnych partnerów korzyści wydają się oczywiste. A co z pasażerami: będą zasypywani spamem? Podobno nie - jeżeli nie zechcemy korzystać z jakiejś aplikacji w trakcie przejazdu, bezpośrednio z platformy Ubera, to zostanie ona wyłączona. Jak już pisałem: podróż ma być umilana.

Istotnym słowem, które pojawiło się przed monterem, jest "platforma". Uber najwyraźniej nie chce być tylko aplikacją do zmawiania samochodów. Nawet, jeśli mają to być pojazdy autonomiczne. Chce się stać oknem sprzedażowym, poradnikiem/przewodnikiem, źródłem rozrywki i różnych treści, portalem społecznościowym, narzędziem dostarczającym informacje. Nie musi przy tym wchodzić w te wszystkie biznesy - zaprosi firmy, deweloperów, którzy pomogą to stworzyć niższym kosztem, po prostu wejdą do przestrzeni budowanej przez Ubera z gotowymi produktami.

Ambitnie. Trudno stwierdzić czy to wykonalne, czy klienci będą zainteresowani takim rozwiązaniem i pozwolą aplikacji Ubera odgrywać większą rolę w swoim życiu. Ale nie powinno dziwić, że firma zmierza w tym kierunku. Pisałem już kiedyś, że przewoźnicy pokroju Ubera (jeśli można go w ten sposób sklasyfikować) spróbują zarabiać na sprzedawaniu nam treści w trakcie podróży, teraz widać, że plan sięga znacznie dalej.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Aplikacjeplatformarozwójuber