Polska

Uber odpowiada na protest. Znamy średnie zarobki kierowców

Tomasz Popielarczyk
34

Uber wystosował oficjalne oświadczenie związane z planowanym na najbliższy poniedziałek protestem kierowców. Firma zapewnia, że zdecydowana większość jej partnerów jest zadowolona ze współpracy.

W odpowiedzi na nasze zapytanie Uber przesłał oficjalne oświadczenie dotyczące planowanego na poniedziałek protestu kierowców, o którym informowaliśmy rano. Poniżej zamieszczamy jego treść:

Według naszych informacji, grupa kilkunastu osób, które stworzyły grupę na Facebooku, nie reprezentuje społeczności kilku tysięcy kierowców. Zdecydowana większość z nich jest zadowolona z rozwiązania. Potwierdzają to dane: według badania Millward Brown z 2016 roku, blisko 75% kierowców jest zadowolona lub bardzo zadowolona z korzystania z aplikacji a 70% podkreśla, że ich sytuacja materialna poprawiła się odkąd korzystają z Ubera. W związku z tym nie przewidujemy utrudnień w dostępie do aplikacji.
Zawsze jesteśmy otwarci na dialog z kierowcami korzystającymi z aplikacji. Nasz dział obsługi klienta obsługuje setki interakcji z kierowcami tygodniowo, starając się odpowiadać na każde pytanie. Nasze biura we wszystkich miastach Polski są otwarte 3 razy w tygodniu (w Warszawie - 5 razy).

Uber regularnie przeprowadza badania satysfakcji wśród swoich partnerów. Niejednokrotnie też pisaliśmy o tym na Antywebie, przytaczając twarde dane. Firma podkreśla też często, że wielu jej kierowców przed nawiązaniem współpracy była bezrobotna. Więcej tego typu statystyk możecie znaleźć m.in. w artykule dotyczącym drugiej rocznicy działalności Ubera w naszym kraju.

Przedstawiciele Ubera zwracają uwagę, że na fanpage'u dotyczącym protestu znajduje się obecnie zaledwie 62 polubień, a sama grupa, gdzie powstała inicjatywa liczy zaledwie 100 członków. Nijak się to ma do kilku tysięcy kierowców, którzy w całej Polsce używają aplikacji.

Uber odnosi się również do zarzutów związanych z tym, że kierowcy jeżdżący pod partnerem (w tzw. spółdzielniach) lub dopiero zaczynający współpracę są faworyzowani przez system i otrzymują więcej zleceń. Firma zapewnia, że Uber jest dostawcą aplikacji mobilnej działającej na podstawie tej samej technologii w każdym z ponad 500 miast na świecie, gdzie funkcjonuje. Nie ma tym samym uzasadnienia ekonomicznego dla promowania jedynie wybranych partnerów.

Aplikacja działa w taki sam sposób dla wszystkich i łączy kierowców z pasażerami, którzy znajdują się w najbliższej odległości na podstawie sygnału GPS wysyłanego z używanych przez obie strony urządzeń. Aplikacja przydziela zlecenia na podstawie odległości do klienta (promień od klienta w linii prostej), czasu dojazdu (estimated time of arrival) oraz strefy, w której znajduje się samochód (strefy są niewidoczne dla kierowców).

Uber zwraca też uwagę na to, że kierowcy coraz krócej muszą czekać na pasażerów. Firma aktywnie działa na tym polu i zorganizowała w ostatnim czasie również kampanię edukacyjną dla użytkowników, która miała zachęcić ich do tego, żeby nie spóźniali się na oczekujący transport (co jest zdecydowanie lepsze od tego, co testowano swego czasu na zachodzie - w USA dla spóźniających się pasażerów wprowadzono opłaty). Aktualny średni czas, jaki kierowca oczekuje na przejazd w polskich miastach jest zatem następujący (w minutach):

  • Kraków 2,41
  • Wrocław 2,58
  • Trójmiasto 2,70
  • Śląsk 2,72
  • Poznań 2,72
  • Lódź 2,95

Co więcej, otrzymaliśmy również informacje, jak obecnie wyglądają przychody partnerów Ubera. Średnie przychody kierowcy, którzy korzysta z aplikacji między 20 a 40 godzin tygodniowo to prawie 5 tys zł, a powyżej 40 godzin - 8 tys zł. Jak tłumaczy Uber, główną przyczyną wyboru aplikacji przez kierowców jest elastyczność - każdy kierowca jeździ wtedy kiedy chce i ile chce i nie ponosi żadnych kosztów stałych w związku z korzystaniem z platformy. Warto tutaj też dodać, że 70% kierowców w Polsce to osoby jeżdżące okazjonalnie, często mające inne źródła dochodów. Co natomiast z zarzutami o wysoką prowizję? Tu Uber odpowiada następująco:

Wysokość prowizji na polskim rynku wynika z kosztów, jakie ponosi firma: są to koszty reklamy, marketingu czy obsługi klienta, które inwestujemy w rynek. Dzięki temu Uber jest jedną z najpopularniejszych aplikacji tego typu w Polsce.

Skalę protestu będziemy mogli zweryfikować dopiero w poniedziałek. Jeżeli faktycznie jest ona tak niewielka, jak zapewnia Uber, nie powinny wystąpić żadne problemy z korzystaniem z aplikacji.

 


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu