2

Tym razem wyrok na korzyść Samsunga. Sprawiedliwości stało się zadość?

Grzegorz pisał dzisiaj o decyzji Samsunga, który postanowił wycofać pozwy przeciw Apple. Przynajmniej na rynku europejskim. Ruch niezwykle ciekawy i może się on poważnie przysłużyć koreańskiemu producentowi, ale warto mieć na uwadze, że oświadczenie Samsunga poprzedziła pewna decyzja amerykańskiego sadu. Tym razem wymiar sprawiedliwości stanął po stronie azjatyckiego giganta. Czyżby od amerykańskiej firmy odwróciła się […]

ITC-Judge-Rules-For-Apple-In-Samsung-ComplaintGrzegorz pisał dzisiaj o decyzji Samsunga, który postanowił wycofać pozwy przeciw Apple. Przynajmniej na rynku europejskim. Ruch niezwykle ciekawy i może się on poważnie przysłużyć koreańskiemu producentowi, ale warto mieć na uwadze, że oświadczenie Samsunga poprzedziła pewna decyzja amerykańskiego sadu. Tym razem wymiar sprawiedliwości stanął po stronie azjatyckiego giganta. Czyżby od amerykańskiej firmy odwróciła się dobra karta?

Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni na AW pojawiło się przynajmniej kilka tekstów, w których poruszano problemy Apple. Końcówka roku wyraźnie nie należy do producenta sprzętu z USA (być może opinie w tej kwestii ulegną zmianie, gdy korporacja zaprezentuje wyniki sprzedaży w IV kwartale), a najświeższy rezultat batalii patentowej jest kolejnym tego przykładem.

Zdecydowana większość z Was pamięta zapewne wyrok, jaki latem ogłoszono w San Jose. Samsung dostał wówczas solidne lanie od Apple i nałożono na niego grzywnę wynoszącą ponad miliard dolarów. Jednocześnie nie uznano pretensji koreańskiej firmy i można było mówić o wielkim tryumfie producenta z nadgryzionym jabłkiem w logo. Amerykanie nie zamierzali jednak na tym poprzestawać i domagali się wstrzymania sprzedaży kilkudziesięciu produktów Samsunga na terenie USA. Dla Azjatów pewnie byłby to znacznie poważniejszy cios, niż wspomniana grzywna.

Intel partnerem technologicznym AntywebSędzia Lucy Koh (ta pani musi już mieć dość całej sprawy) zdecydowała, że zakaz sprzedaży nie zostanie wprowadzony. Uznano, iż przewinienie Samsunga (za które musi przecież zapłacić fortunę) jest niewspółmierne do ewentualnej kary. Co ciekawe, z takiego obrotu sprawy niezadowolone jest nie tylko Apple, ale też amerykańskie organy nadzorujące kwestie patentów. Ich zdaniem, taki wyrok stanie się furtką dla innych firm, które zaczną masowo łamać prawo patentowe i nie przestraszą ich pozwy i widmo srogiej kary. A czy można mówić o pełnym zwycięstwie Samsunga? Też nie.

tham-phan-lucy-koh-nguoi-phu-nu-quyet-dinh-so-menh-samsung-va-apple_2

Samsung co prawda zabrał głowę spod wiszącego nad nimi miecza, ale jednocześnie domagał się ponownego rozpatrzenia wcześniejszych wyroków. Ich pozew został oddalony. Tym samym nadal muszą sięgnąć do kieszeni i wyrównać rachunki z Apple (możliwe, że ostateczna suma ulegnie zmianie – Amerykanie nie odpuszczają w tej kwestii i domagają się powiększenia rekompensaty o 500 mln dolarów). To już koniec sporów? Nie, na dobrą sprawę, wracamy do punktu wyjścia, gdyż obie strony zapewne odwołają się od ostatnich decyzji sądu.

Nie wiem jak Wam, ale mnie ostatni wyrok wygląda trochę na ratowanie twarzy przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Po sierpniowym tryumfie Apple często pojawiały się glosy, iż w sporze winne są obie strony, a tymczasem jednej z nich wystawia się bardzo wysoki rachunek, a drugą całkowicie się wybiela. Tym razem sąd stanął po stronie Koreańczyków i być może chciał w ten sposób pokazać, że sprawiedliwości stało się zadość. To taka nagroda pocieszenia. Samsung dość szybko zrobił z niej jednak użytek.

Tu wracamy do decyzji o wycofaniu pozwów przeciw Apple na terenie Europy. U jej podstaw leży zapewne przynajmniej kilka powodów, a jednym z nich jest chęć pokazania, że Samsung jest gotów do dialogu. Nie mamy jednak do czynienia z zagraniem o charakterze globalnym – pozwy w Azji i USA nadal obowiązują. Firma zapewniła sobie na jakiś czas spokój w Stanach Zjednoczonych i teraz może spokojnie prowadzić rozgrywkę w oparciu o ten wyrok. Utwierdzanie obserwatorów rynku i przede wszystkim konsumentów w przekonaniu, że jest się stroną gotową do rozmów i ustępstw może mieć spore znaczenie marketingowe, a nieugięta postawa Apple tylko pomoże Koreańczykom. Wypada zatem poczekać na to, co zrobi amerykański gigant – kontynuowane obecnej polityki raczej mu się nie przysłuży.

Źródła zdjęć: socialbarrel.com, easyvn.net