321

Tyle „amazingu” w jednym miejscu – tak potrafi tylko Apple

Żeby nie było, Drodzy moi – bardzo cenię produkty Apple. Natomiast irytuje mnie dorabiana do nich ideologia, tworzenie wokół ekosystemu czegoś w rodzaju religii. Apple jako jedyny, słuszny wybór, monolit, wzór. Cóż – żadna firma nie osiąga tak spektakularnych sukcesów na rynku, jak Apple. Czy to zasługa najlepszych urządzeń? Nie powiedziałbym – za to marketing […]

Żeby nie było, Drodzy moi – bardzo cenię produkty Apple. Natomiast irytuje mnie dorabiana do nich ideologia, tworzenie wokół ekosystemu czegoś w rodzaju religii. Apple jako jedyny, słuszny wybór, monolit, wzór. Cóż – żadna firma nie osiąga tak spektakularnych sukcesów na rynku, jak Apple. Czy to zasługa najlepszych urządzeń? Nie powiedziałbym – za to marketing w tej firmie to temat na kilkutomową książkę.

Mamy to, to i to, ale Ty i tak nie wiesz, o co chodzi

Apple w sumie dosyć słusznie podchodzi to kwestii technikaliów w swoich urządzeniach. Pasjonatów nowych technologii jest mniej, niż „zwykłych” użytkowników. Gdyby zapytać ich, o co chodzi z iSight, ForceTouch, Focus Pixels – zapewne nie uzyskalibyśmy prawidłowej odpowiedzi. Za to potrafią ocenić, że iPhone robi najlepsze zdjęcia, ma najlepszy ekran – w ogóle jest najlepszy i nie ma żadnego tak dobrego telefonu.

snip1

Spójrzcie, w jak dobrej sytuacji jest Apple. Widzieliście, by kiedykolwiek ten producent bił się na specyfikacje? Te urządzenia „odstają” od propozycji z Androidem, gdzie walka na cyferki trwa w najlepsze. Do niej chcąc nie chcąc dołącza Microsoft, który zamierza naprawić błędy poprzedniego „flagowca” (albo nie „nie-flagowca”), który już na starcie odstawał od reszty stawki.

Na stronie, gdzie Apple zamierza udowodnić, że jego smartfony są najlepsze na próżno szukać szerokich wyjaśnień w kontekście użytych przez Apple technologii. Mało tego, firma jasno mówi, że użytkownik nie musi wiedzieć, co kryje się w aparacie fotograficznym, czy innych użytych w smartfonach komponentach – one zwyczajnie działają tak jak trzeba. Bez kombinowania. I to jest właśnie siła Apple. Do jakości tych urządzeń przekonywać nikogo nie trzeba – użytkownicy po prostu wiedzą, że trzymają w rękach dobry kawałek technologii.

Odnośnie bezpieczeństwa Apple co prawda rzuca branżową terminologią, natomiast ostatecznie stwierdza, że taka wiedza do korzystania z iPhone jest absolutnie niepotrzebna – użytkownikowi ma wystarczać fakt, iż jego dane w słuchawce są absolutnie bezpieczne.

snip2

Apple przykłady wyższości iPhone’a mnoży i mnoży, aż w końcu oznajmia, że jeżeli nie mamy do czynienia z iPhone’em, dane urządzenie nie jest gorsze, mniej bogato wyposażone – nie jest po prostu iPhone’em. Co to oznacza? Apple uważa, że jego urządzenia są klasą samą w sobie. Stwierdzenie nieco nad wyrost, ale jak widać – taka taktyka sprawdza się jak jasny gwint. I jestem pewien, że to właśnie w tym jajogłowi z Cupertino są lepsi od Samsunga, LG i innych na rynku – w Apple nikomu niczego tłumaczyć nie trzeba.

Grafika: 1, 2, 3