3

TVN, łowca planetoid i najszybszy samolot

Niedawno zrobiło się głośno o stacji TVN, która też postanowiła wpisać się w historię siatkarskiego Mundialu. Nie był to wpis zbyt udany, ale dzisiaj pomijamy to milczeniem, bo mają urodziny. Obchodzimy też rocznicę ustanowienia pewnego rekordu – po wielu latach nadal robi wrażenie. Pracowity astrofotograf Kilka dni temu w Kalendarium pojawiła się postać amerykańskiego lekarza […]

Niedawno zrobiło się głośno o stacji TVN, która też postanowiła wpisać się w historię siatkarskiego Mundialu. Nie był to wpis zbyt udany, ale dzisiaj pomijamy to milczeniem, bo mają urodziny. Obchodzimy też rocznicę ustanowienia pewnego rekordu – po wielu latach nadal robi wrażenie.

Pracowity astrofotograf

Kilka dni temu w Kalendarium pojawiła się postać amerykańskiego lekarza i astronoma, uznawanego za pioniera astrofotografii. Henry Draper, bo to o nim mowa, doczekał się godnych następców wykorzystujących fotografię w eksploracji kosmosu. Jednym z nich był Max Wolf, niemiecki astronom związany z Heidelbegiem. Tam przyszedł na świat w roku 1863, tam umarł w roku 1932 (3 października). Zainteresowanie nauką zaszczepił w nim ojciec, młody Wolf rozpoczął obserwację nieba i kontynuował ją do końca życia. Odkrył ponad 200 planetoid, 3 komety (zaobserwował jako pierwszy powracającą w kwietniu 1910 roku Kometę Halleya) oraz 4 supernowe. Pisząc krótko: nie próżnował. Zdjęcie Wolfa znajdziecie pod tym adresem.

Polacy poznają TVN

Trudno wyobrazić sobie polskie media bez stacji telewizyjnej TVN. Jedni ją uwielbiają, inni szczerze nienawidzą i życzą upadku. Właśnie na tym polega fenomen TVNu, który rozpoczął nadawanie 3 października 1997 roku. Miało być w zachodnim stylu i dla mieszkańców miast, miała być alternatywa dla przaśnego Polsatu, ale ostatecznie obie stacje trafiły na ten sam wózek. TVN miał swoje wzloty, prawdziwe hity, wypromował wiele gwiazd polskiej sceny telewizyjnej, lecz marzenie twórców chyba nie do końca się ziściło. Co poszło nie tak? Temat rzeka, ale z pewnością nie wyczerpie go stwierdzenie: jacy widzowie, taka telewizja. To byłoby zbyt proste.

http://youtu.be/OzqR0l_4at4

Rekord przez wielkie R

Wczoraj w kalendarium pojawił się wątek wunderwaffe i samolotu Me 163. Pisałem o nim, ponieważ był pierwszym samolotem, któremu udało się osiągnąć prędkość 1000 km/h. Przyszedł czas na maszynę, która zdecydowanie przebiła ten wynik: North American X-15. 3 października 1967 roku Pete Knight ustanowił nią rekord prędkości samolotu załogowego: 7274 km/h. Oszałamiający wynik. Wypada do tego dopisać rekordy wysokości, na jakie wznosił się X-15. Najwyżej było w sierpniu 1963 roku: prawie 108 km.

Wybudowano trzy egzemplarze X-15. Do naszych czasów przetrwały dwa. Wykonano na nich 199 lotów, a dokonało tego 12 pilotów. Wśród nich znalazł się m.in. Neil Armstrong. Ta maszyna to jedna z legend awiacji, nie tylko amerykańskiej. Chociaż od momentu bicia rekordów przez doświadczalny samolot rakietowy minęło kilka dekad, to nadal robi on spore wrażenie.