chrome
14

Aż żal, że ta wtyczka nie działa w Polsce. Oto Tune – spodoba się Wam

Wyobraźmy sobie teraz świat, w którym nie istnieją "toksyczne" komentarze. Byłoby pięknie, prawda? Jednak nigdy nie może być "zbyt pięknie" i trolle różnej maści to wręcz coś, z czym trzeba godzić się w sieci. Jest jednak sposób na to, aby od nich choć trochę się uwolnić i pochodzi on od Jigsaw należącego do Alphabetu - spółki-matki Google.

Jigsaw już wcześniej aktywnie zajmowało się kwestią nienawistnych komentarzy – stworzono do tego celu nawet machine learningowy mechanizm, który jest w stanie rozpoznawać „toksyczne” treści, opisywany zresztą na Antywebie przeze mnie. Perspective wyrosło na API, które potrafi odróżnić normalny, typowy komentarz od takiego, który nie powinien znaleźć się w dyskusji i Tune – wtyczka dla Google Chrome właśnie z tego API korzysta. Brzmi jak samo złoto, prawda?

Nie do końca tak jest. Facebook, Twitter, YouTube, Reddit oraz Disqus to jedyne usługi, które Tune aktualnie obsługuje. Co więcej, działa jedynie w języku angielskim – Perspective API zwyczajnie jest niewytrenowane w języku polskim i prawdopodobnie nie wiedziałoby jak klasyfikować treści napisane „po naszemu”. Co więcej, model machine learningowy w Tune nie zawsze działa tak jak powinien – cały czas zdarzają się zarówno „false positives” jak i przypadki pominięcia jednoznacznie niewłaściwego komentarza. Jednak Perspective cały czas się uczy; co więcej to użytkownicy mogą sugerować mu, że pewne rzeczy nie powinny się w ogóle pojawić na ekranie. Warto wspomnieć również o tym, że Tune, podobnie jak i cały projekt „Conversation-AI” w Jigsaw są udostępniane w ramach licencji open-source, a co za tym idzie każdy może sprawdzić jego kod lub zaproponować zmiany na GitHubie.

Wow, ciekawe. Ale co z wolnością słowa? Czy chcemy nadać maszynie status „policjanta internetu”?

Wcale nie jest za wcześnie na takie pytania. Jigsaw oraz Tune korzystający z API Perspective to pierwsze tak poważne próby oddania maszynie decyzji co do tego które komentarze nigdy nie powinny pojawić się w dyskusji. Naturalnie w takich przypadkach dochodzimy do kwestii wolności słowa oraz wszelkich innych z tym związanych idei. Internet nie jest czymś, co bez przeszkód i oporów również ze strony społeczności wokół niego skupionej daje się kontrolować. Spójrzmy na to, co dzieje się wokół tzw. „ACTA 2” (słusznie); zakres pożądanych przez legislatorów zmian jest zbyt duży i spotyka się to ze sprzeciwem internautów.

Tune Chrome

Tyle, że Tune jest dobrowolne. I nie usuwa niewygodnych, toksycznych komentarzy – jedynie je ukrywa. I co więcej, agresywnością Tune można sterować. Rzeczywiście tak jest, ale mimo wszystko wyobraźmy sobie, że Google mówi: „Chrome 92 będzie wyposażony w Tune domyślnie, zapomnijcie o nienawistnych komentarzach”. Albo: „Tune będzie funkcjonować domyślnie w takich mediach jak Facebook, Reddit, Wykop, itp. – pożegnajcie złośliwe komentarze!”. Brzmi odrobinę źle? Oczywiście.

Jestem zdania, że trolle w komentarzach – gdziekolwiek to zupełnie normalne, aczkolwiek niekorzystne dla jakości dyskusji zjawisko. Gdyby mnie o to zapytać – dawno już nie zdarzyło się, żeby ktoś mnie poirytował w komentarzach. Nawet w przypadku jawnych ataków, raczej trudno jest mnie obrazić. Co mogę z tym zrobić? Acha, mogę taki komentarz zwyczajnie wywalić, albo się odgryźć. Czasami nie ma sensu robić cokolwiek – to się po prostu „dzieje”.

Dopóki Tune będzie inicjatywą, w której to użytkownik ma kontrolę nad tym jakie treści widzi oraz jakie ukrywa – nie mam z tym żadnego problemu. Trudno mi jednak wyobrazić sobie sytuację, w której owe rozwiązanie staje się bardziej „globalne” i dotyczy również tych osób, które niekoniecznie wyraziły zgodę na działanie takiego mechanizmu. Jak to się rozwinie – trudno mi ocenić, aczkolwiek Jigsaw, Perspective API oraz Tune kibicuję.