Polska

Rosyjskie trolle realizują teraz zlecenie „na córkę” na polskim Twitterze

Grzegorz Ułan
16

W pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę zwracałem Waszą uwagę na wysyp rosyjskich trolli na Twitterze, których wpisy miały na celu dyskredytowanie Ukraińców i usprawiedliwianie rosyjskiej agresji na ich kraj. Teraz zmienili front.

Nie ulega wątpliwości, że około 2 mln uchodźców ukraińskich, którzy nagle pojawiają się w prawie 40 milionowym kraju robi różnice. Widzimy ich w pociągach - relokacja, w urzędach - nadawanie numeru PESEL, w szkołach czy w przychodniach.

Jestem przekonany, że przeważająca liczba rodaków przyjmuje to ze współczuciem i zrozumieniem. Niemniej na pewno zdarzają się już jednostki, którym to doskwiera w mniejszym bądź większym stopniu. Tak więc rosyjskie trolle wzięły sobie teraz ich na cel, do poszerzania zasięgów swoich wpisów na Twitterze, które to mają siać dezinformację ukierunkowaną na zmniejszenie poparcia, no i wsparcia ukraińskich uchodźców przez Polaków.

Jeden z użytkowników Twittera zebrał kilka takich wpisów z różnych kont w tym serwisie, które łudząco są podobne do głównego wpisu, który to jest właśnie powielany. Konto głównego wpisu założone zostało chwilę po wybuchu pandemii COVID-19 w 2020 roku, na którym publikowane były treści antyszczepionkowe, a teraz "przebranżowione" zostały na treści prorosyjskie i antyukrainskie.

Wpisy te mają na celu wzbudzenie nastrojów antyukraińskich, a sugerujące, że akurat córce autora postu nie udało się załatwić sprawy w urzędzie, zaczęła dostawać gorsze oceny czy nie została przyjęta w szpitalu. Oczywiście, większość tych wpisów trąci fake newsem na odległość, jednak ich skala może wyrządzić niestety szkody w postrzeganiu niektórych internautów w temacie bieżącej sytuacji.

Trolle rosyjskie działają na tej samej zasadzie, co cyberprzestępcy przeprowadzający ataki typu phishing. Większości z nas trudno uwierzyć, że ktoś się jeszcze na takie ataki nabiera, a jednak wielu Polaków traci w ten sposób oszczędności życia.

Jako świadomi użytkownicy sieci, bądźmy więc czujni, jednocześnie uczulajmy też znajomych i rodzinę, mniej obeznaną w takich praktykach oraz zgłaszajmy te profile do blokowania w serwisach społecznościowych.

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu