Gry

W sieci burza. Tracer, najpopularniejsza postać z Overwatch, jest lesbijką

PW
Paweł Winiarski
90

Dla jednych zaskoczenie, dla innych potwierdzenie plotek. Blizzard poszedł w stronę, w którą do tej pory duzi wydawcy i producenci tylko nieśmiało zaglądali w obawie przed kiepską sprzedażą gier.

Niedawno pisałem o Blizzardzie i Overwatch. Firma ciągle za coś przeprasza - tym razem nie będzie jednak o przepraszaniu, a o burzy, która wybuchła w związku z nowym wydaniem komiksu. Bohaterowie Overwatch pojawiają się tam w świątecznym klimacie - no bo idą święta, a gra dostała niedawno świąteczną aktualizację. To jednak nie przebrania, nie prezenty i nie magia świąt są na ustach całego świata gamingu. Komiks potwierdził bowiem pewne nieśmiałe plotki, które pojawiały się już wcześniej - Tracer (w (najpopularniejsza postać z Overwatch - w polskiej wersji językowej Smuga) jest lesbijką, a jej partnerka ma na imię Emily.

Poświęcony temu tematowi wątek na forum Overwatch ma już 5 tysięcy wpisów. Nie przebrnąłem przez wszystkie, ale już od samego początku widać tam różne podejścia do tematu - nie ma więc zaskoczenia. Wiem, że forum jest moderowane - trafiałem jednak na dość kulturalne wypowiedzi. W sieci można też znaleźć sporo pozytywnie nastawionych obrazków. Jest też oczywiście rozczarowanie graczy zakochanych w Tracer (!?!) lub teorie jakoby to był tylko przyjacielski pocałunek dwóch koleżanek. Skrajnie negatywne komentarze też są - jedne kulturalne, drugie niekoniecznie, chyba nikt nie spodziewał się braku fali hejtu. I tak, czytałem też wpisy, że to to propagowanie chorych zachowań, a w Overwatch grają młodzi. Zasadniczo mamy więc standard jeśli chodzi o reakcje, zagraniczni komentujący skłaniają się jednak w stronę pozytywnego przyjęcia tej wiadomości.

Masa osób na forum Overwatch nie widzi w tej informacji niczego istotnego dla samej gry, inni zarzucają natomiast Blizzardowi chęć przypodobania się zbyt dużej liczbie graczy - może na przykład ludziom sympatyzującym ze środowiskami LGBT. Wiecie, chęć pozyskania nowych graczy/klientów.

Ciężko tak naprawdę rozszyfrować Blizzarda. Najpierw afera (i oczywiście przepraszanie) za zbyt seksowną pozę Tracer, co wydawało się działaniem mającym na celu rozładowanie zbyt erotycznej aury wokół gry. Nigdy nie zachwycałem się animowanymi/trójwymiarowymi paniami, ale kobiece wdzięki w Overwatch są i trudno tego nie zauważyć. Tymczasem Blizzard „ogłasza” orientację seksualną Tracer, czyli dalej brnie w tematy związane z seksualnością. Po co? Tego nie wiem, ale wiem, że firma od dawna zapowiadała, że chce stworzyć całe uniwersum. Mamy więc zarówno świetne filmiki animowane, jak i fajny komiks. A o co całe halo? Tracer jest niejako „maskotką” Blizzarda i w sumie od zawsze najpopularniejszą postacią w grze.

Homoseksualizm w grach to na dobrą sprawę temat tabu. Dwa lata temu scenarzysta Far Cry 3 mówił, że nie zobaczymy go w grach AAA jeszcze długo. Wydawcy mieli się bać o sprzedaż swoich gier, w których produkcję i promocję wkładają grube miliony dolarów. Na pewno pamiętacie burzę jaka wybuchła wokół BioWare, które w swoich grach z serii Dragon Age i Mass Effect pozwoliła graczom na romanse między osobami tej samej płci. Tymczasem mamy 2016 rok, a najpopularniejsza postać w nowej, dużej strzelance Blizzarda jest lesbijką. Czyli owe „długo”, o którym mówił scenarzysta Far Cry 3: Blood Dragon, trwało raptem dwa lata.

Jestem bardzo ciekawy jak cała sytuacja z Overwatch i Tracer wpłynie na branżę gier, bowiem nie jest to już mechanizm, w którym wybory oddane są w ręce graczy, ale jasna deklaracja co do orientacji seksualnej popularnej postaci.

Ale kiedy przestaniemy mówić o wpływie takiego ogłoszenia na branżę jako taką i skupimy się na samej grze, to ma to jakikolwiek wpływ na Overwatch? Tracer będzie wolniej blinkować, nie będzie celna, jej pistolety będą wypluwać kule z mniejszą prędkością? Nie, nie sądzę też by nagle z uwagi na swoje przekonania ktoś zaczął lub przestał nią grać. W sieci pojawiają się już referaty zarówno przeciwników homoseksualizmu jak i osób, które zachwalają postawę Blizzarda, jako firmy łamiącej stereotypy, likwidującej temat tabu czy walczącej o wolność seksualną.

Zadaję sobie jedno ważne pytanie, dla kogo tak naprawdę był ten szalik (apaszka?)…

źródło


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

blizzardOverwatch