20

To pierwszy taki smartfon na rynku. Nie stworzył go ani Samsung, ani Apple, ani Huawei. To Nubia!

W przypadku smartfonów do znudzenia będę powtarzał, że w jednej kwestii kiedyś było lepiej. Oczywiście nie ma co porównywać pierwszych smartfonów do obecnych kombajnów, ale wtedy przynajmniej nowy model wnosił coś naprawdę innowacyjnego. Zawsze starano się, aby ten efekt „wow” był bezsprzeczny. Rzecz jasna wszystko musiało zwolnić, nie da się w takim tempie rozwijać stabilnego […]

W przypadku smartfonów do znudzenia będę powtarzał, że w jednej kwestii kiedyś było lepiej. Oczywiście nie ma co porównywać pierwszych smartfonów do obecnych kombajnów, ale wtedy przynajmniej nowy model wnosił coś naprawdę innowacyjnego. Zawsze starano się, aby ten efekt „wow” był bezsprzeczny. Rzecz jasna wszystko musiało zwolnić, nie da się w takim tempie rozwijać stabilnego produktu. Dlatego producenci co jakiś czas zmieniają front na którym prowadzą walki. Tym razem pada na odświeżanie ekranu.

Jak się temu przyjrzeć przechodziliśmy, przechodzimy przez różne fazy. Rozmiar ekranu, im większy tym lepszy. Ilość ramu, im więcej tym lepiej. Ilość obiektywów, im więcej tym lepiej. Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z wyłanianiem się nowego trendu czyli właśnie odświeżaniem ekranu. I jak się zapewne domyślasz…im więcej tym lepiej, a przynajmniej teoretycznie.

Czym jest odświeżanie ekranu?

Może zacznijmy od tego co i po co to jest. Na szczęście to dość proste zagadnienie bo sama nazwa zdradza co się dzieje na ekranie. Aby zbudować „złudzenie”, że coś się przesuwa na ekranie jest on non-stop odświeżany. Im szybciej, tym płynniejszy zdaje się efekt. Dla przykładu, wideo to tylko sekwencja stałych obrazów. Jednak dzięki temu, że następują sekwencyjnie i z dużą szybkością mamy wrażenie, że oglądamy płynny ruch.

Hz (Herz) określa szybkość odświeżania ekranu. W przypadku najnowszego Samsunga S20 producent chwali się trybem w którym odświeżanie ekranu wykonywane jest z częstotliwością 120Hz. Mówiąc prościej? W każdej sekundzie ekran odświeżany jest 120 razy.

Czy takie odświeżanie ekranu robi różnicę?

No i tu zaczynają się schody. Bo to zależy od tego co oglądamy. W internetach można znaleźć wiele porównań modeli OnePlus 6T (60Hz) i OnePlus 7 Pro (90Hz). Jeśli porównamy jakość animacji interfejsu na obu telefonach zauważymy bardzo wyraźną różnicę. Wynika to z prostego faktu, że w modelu 7 Pro animacje są podrasowane i dostosowane do odpowiedniej częstotliwości odświeżania ekranu. I to jest tutaj kluczowe.

Jeśli na tym samym 7 Pro oglądalibyśmy animację, która jest przygotowana do 60 klatek na sekundę to nie widzielibyśmy żadnej różnicy. Musimy pamiętać, że to odświeżanie ekranu w połączeniu z treścią robią różnicę.

Dlatego więcej Hz nie jest wyznacznikiem lepszej obsługi czy płynniejszego działania. Jest spora liczba innych czynników które mogą mieć na to wpływ: co oglądamy, wydajność urządzenia, obciążenie urządzenia, szybkość połączenia internetowego (szczególnie w grach) itp. No i zostaje jeszcze kwestia ograniczeń ludzkiego oka, które zasadniczo nie widzi różnicy powyżej 60Hz. Realnie kiedy zmieniamy urządzenie na takie o drastycznie lepszym i „szybszym” ekranie to różnica będzie widoczna.

Odświeżanie ekranu na poziomie 144Hz - super wynik Nubii

Super odświeżanie ekranu…komu to potrzebne?

Pozostaje pytanie dla kogo ten wyścig i czy to jest nam naprawdę potrzebne? O ile nie jestem fanem bezmyślnych wyścigów zbrojeń (jak np. z ilością obiektywów) o tyle w przypadku parametrów samego urządzenia czy ekranu jak najbardziej jestem na plus. Nie podoba mi się cały marketing wychwalający nowy procesor czy więcej pamięci RAM, jednak jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak się dzieje.

Producenci muszą się rozwijać i „popychać” urządzenia do przodu. Obecnie smartfony to jedno z głównych narzędzi do konsumowania treści. Nikogo nie dziwi oglądanie kinowych hitów na małym ekranie dlatego jakość ekranu ma znaczenie. Sam jestem wiernym użytkownikiem Samsunga ponieważ jakość ich ekranów mocno mnie przy sobie trzyma. To po prostu jest ważne.

Jednak jak wszystko nie jest dla każdego. Wydaje mi się, że można tu spokojnie wydzielić dwie grupy ludzi: gracze i konsumenci treści wideo. Zaskoczyłem Cię…prawda?

A skoro mobilnych mowa, warto poznać najnowszego gracza na rynku, który postanowił pójść o krok dalej niż Samsung jeśli chodzi o walkę na odświeżanie ekranu.

Nubia Red Magic 5G i odświeżanie ekranu 144Hz

Pierwszy telefon z ekranem o częstotliwości 144Hz! No i nagle moje 60Hz w Note 9 brzmi strasznie biednie. Smartfon nastawiony jest na wymagających graczy mobilnych. Możesz zadać sobie pytanie…po co mi to skoro większość animacji i tak nie będzie dostosowana? Jeśli naprawdę zadajesz sobie pytanie to rozpiera mnie duma bo to co napisałem nie poszło w las.

Nubia postanowiła rozwiązać ten problem. Zaimplementowała rozwiązanie, które w sztuczny sposób podkręca wszystkie animacje do 144 klatek na sekundę. Wszystko po to, aby wycisnąć z tego ekranu absolutne maksimum. I to rozumiem! Z pozostałych ciekawostek:

  • ekran 6.65″ FHD+ AMOLED
  • wyposażony w dwa dodatkowe guziki pojemnościowe podobne do tych z Asus ROG Phone
  • procesor to Snapdragon 865 wyposażony w technologię NSA/SA 5G
  • dla utrzymania osiągów przy najbardziej wymagających tytułach smartfon wyposażony jest w chłodzenie mechaniczne i wodne
  • dostępne opcje RAM to 8/12/16 LPDDR5
  • dyski to 128GB lub 256GB (UFS 3.0)
  • bateria o pojemności 4500 mAh. W 15 minut naładujemy ją do 56%, a żeby dobić do 100% potrzebujemy jedynie 40 minut

Jak widać parametry niczego sobie i urządzenie sprosta chyba każdemu wyzwaniu. Nic tylko grać! Cena? Ok. $544 za model z 8GB RAM i dyskiem 128GB.

Co Wy na to? Gralibyście?