Google

To nie żart – Chromebit zamieni telewizor w Chromebooka…

KK
Konrad Kozłowski
33

Z początku z przymrużeniem oka potraktowałem tę nowinę, ale po potwierdzeniu faktów w wielu wiarygodnych źródłach nie mogłem tego uznać za żart prima aprilisowy. Google, wraz z Asusem tym razem, przygotowało bardzo ciekawy gadżet. Chromebit, bo o nim mowa, potrzebuje jedynie portu HDMI, by zamienić...

Z początku z przymrużeniem oka potraktowałem tę nowinę, ale po potwierdzeniu faktów w wielu wiarygodnych źródłach nie mogłem tego uznać za żart prima aprilisowy. Google, wraz z Asusem tym razem, przygotowało bardzo ciekawy gadżet. Chromebit, bo o nim mowa, potrzebuje jedynie portu HDMI, by zamienić telewizor w Chromebooka. Przynajmniej jeśli chodzi o samo oprogramowanie.

We wpisie na oficjalnym blogu Google, jako ostatni, ale z pewnością nie najmniej ważny został przedstawiony Asus Chromebit. Wyglądem przypomina on sporych rozmiarów pendrive'a, ale zamiast złącza USB, na jednym z jego końców znajdziemy HDMI. Google przedstawia go, jako urządzenie "pełnoprawny komputer", lecz zamknięty w obudowie mniejszej od batonika. Całość nie będzie jednak tak widoczna z tyłu monitora/telewizora, ponieważ można go obrócić.

Co znajdziemy w środku? Procesor Rockchip 3288 SoC, układ graficzny ARM Mali 760 quad-core GPU, 2 GB pamięci RAM, 16 GB pamięci wbudowane, port USB 2.0, WiFi 802.11 ze wsparciem standardu ac oraz moduł Bluetooth 4.0. Zabrakło miejsca na baterię, Chromebit będziemy podłączać do zasilani za pomocą USB, podobnie jak Chromecast. Mimo wszystko, to całkiem sporo jak na takie maleństwo w cenie...

100 dolarów!

Już dziś ujawniono także cenę Chromebita. Za niecałe 400 złotych (bez podatków) możemy wyposażyć salę konferencyjną, gabinet biuro lub domowy salon w komputer z przeglądarką Chrome i całym ekosystemem, który zbudowano wokół niej. Co więcej, jest to pierwszy, ale nie ostatni Chromebit. Spodziewane są kolejne, od innych producentów. Mają już pojawić się na rynku przed wakacjami.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu