100

To najwyraźniej koniec Cyanogen OS. Firma będzie teraz tworzyć… aplikacje mobilne

Miało być spektakularne wyrywanie Androida ze szponów Google'a i strzelanie kalifornijskiej firmie w łeb. Skończyło się na słowach. Cyanogen Inc. rezygnuje z rozwijania komercyjnej wersji systemu.

80 mln dolarów – tyle łącznie inwestorzy wpompowali w Cyanogen Inc. Komercyjne przedsięwzięcie utworzone zostało kilka lat temu przez twórców bardzo popularnej modyfikacji na Androida CyanogenMod. Plany były bardzo ambitne. Cyanogen OS był specjalną wersją systemu operacyjnego opartego na bazie Androida, którą rozwijano pod kątem nowych smartfonów. Urządzenia pracujące pod kontrolą tego oprogramowania posiadały więcej opcji konfiguracyjnych oraz pozwalały na większą ingerencję w system i personalizację. Na rynek trafiło kilka modeli, jak chociażby One Plus One czy Oppo N1. Udało się też nawiązać współpracę z producentami z Indii, jak Micromax czy Yureka. Najwyraźniej jednak to nie wystarczyło.

W Cyanogen Inc. przeprowadzone zostaną zwolnienia na dużą skalę. Dotkną one 20 proc. kadry (łącznie zatrudnionych jest tutaj 136 osób). Szczególnie obejmie to opensource’ową gałąź, która wyraźnie korzystała na komercjalizacji Cyanogena i płynących z tej przyczyny pieniądzach. Zamknięte mają zostać też oddziały w Lizbonie i Indiach. Nie wiemy jednak, jakie będą jej dalsze losy. Za CyanogenModem stoi ogromna społeczność, która aktywnie angażuje się w rozwój systemu. Trudno, aby nagle z dnia na dzień projekt został zamknięty – szczególnie, że przez tyle lat działał w sposób całkowicie niekomercyjny.

Teraz ma ona skupić swoją uwagę przede wszystkim na aplikacjach mobilnych, a to oznacza najwyraźniej koniec projektu Cyanogen OS. Prawdopodobnie mowa tutaj o narzędziach do modyfikacji systemu, sklepie z motywami i wielu innych rozwiązaniach, które dotąd były częścią komercyjnej wersji systemu. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że będzie to działalność na zdecydowanie mniejszą skalę, niż dotąd.

Cyanogen Inc. miał piękną wizję, a z samą firmą wiązane były różne teorie. Swoje pieniądze zostawił tutaj Microsoft, co miało być początkiem bardzo bliskiej współpracy. Spekulowano wręcz, że firma z Redmond zechce przejąć projekt i rozpocząć produkcję Lumii z Androidem pozbawionym usług Google’a. Przedstawiciele Cyanogena zresztą nie przebierali w słowach, zapowiadając wyrwanie zielonego robota ze szponów Google’a (a to tylko jedno z bardziej delikatnych haseł). Skończyło się na głośnych obietnicach. Szkoda.