Recenzja

To klawiatura dla prawdziwego gracza

GM
Grzegorz Marczak
28

Na rynku można znaleźć całkiem sporo różnych klawiatur dla graczy. Większość z nich oferuje podobne funkcje. Różnokolorowe podświetlanie, makra, dodatkowe klawisze... To nic nowego i wyróżniającego. Czy Roccat Isku FX ma nam coś dodatkowego do zaoferowania? Test przeprowadzony przez Pawła Koziere...

Na rynku można znaleźć całkiem sporo różnych klawiatur dla graczy. Większość z nich oferuje podobne funkcje. Różnokolorowe podświetlanie, makra, dodatkowe klawisze... To nic nowego i wyróżniającego. Czy Roccat Isku FX ma nam coś dodatkowego do zaoferowania?

Test przeprowadzony przez Pawła Kozierewicza z Niezgrani.pl

Z całą pewnością na pierwszy rzut oka wysuwa się oryginalny wygląd. Nie bez powodu w tytule nawiązałem do słynnej marki Lamborghini. Ten włoski producent samochodów sportowych od lat proponuje swoim miłośnikom agresywne, pełne ostrych kątów nadwozia, które przypominają myśliwce stworzone w oparciu o technologię stealth.  Podobne odczucia miałem podczas oglądania klawiatury Isku FX.  Wykonana z solidnego plastiku, pełna ostrych i wyrazistych kształtów wygląda, jakby chciała poderwać się do lotu i wykonać kilka zadań bojowych. Widać przywiązanie do detali. Nawet wtyk USB został odpowiednio wyprofilowany tak, aby tworzył z całą bryłą integralny design.

Na spodzie obudowy zamontowano sześć gumowanych podpórek. Ich zadaniem jest utrzymywanie klawiatury w miejscu, w którym ją położyliśmy. Każdy, kto choć raz był „na froncie” dynamicznych strzelanek, czy bronił się zaciekle przed kolejnym Zerg rushem wie, jak ważny jest ten aspekt. Roccat wywiązał się z tego zadania na medal. Dodatkowo znajdziemy także dwie wysuwane podpórki, które ustawiają klawiaturę pod lekkim kątem. Osobiście ich nie stosuję, ale nie wygląda na to, żeby ten element był źle zaprojektowany.

Po podłączeniu urządzenia do komputera należy jeszcze zainstalować sterowniki, które są do pobrania ze strony producenta. Nie dostaniemy ich wraz z klawiaturą na płycie. To niezłe rozwiązanie, ponieważ i tak najczęściej zgrywamy od razu z sieci najnowszą wersję driverów. Przynajmniej ja tak robię. Wraz ze sterownikami dostajemy całe centrum kontroli nad urządzeniem. Możemy tutaj zrobić całkiem sporo rzeczy.

Od strony estetycznej mamy pełna kontrole nad podświetleniem klawiszy. Producent chwali się, że można wybierać spośród palety 16,8 mln kolorów. Ja rozpoznaje co najwyżej 16, więc uwierzę w to jedynie na słowo. Możemy też zdecydować czy klawisze mają migać, czy też świecić się stale, po jakim czasie podświetlenie ma przygasać i jakie ma być ich standardowe natężenie. Niby jest to bajer bez większego znaczenia, ale jeśli mamy np. myszkę ze świecącymi akcentami na zielono, to fajnie móc to zsynchronizować z klawiaturą.

Kolejne funkcje mają są już o wiele bardziej nacechowane funkcjonalnością. Fajnym pomysłem jest możliwość wyłączenia z poziomu aplikacji klawiszy systemowych Windowsa, tabulatora  czy lewego Shiftu. Oprócz tego możemy także bardzo dokładnie zdefiniować 36 klawiszy makr. Wszystko to da się zapisać w pięciu oddzielnych profilach.

Wisienką na torcie jest R.A.D., czyli wbudowany system gamifikacyjny. Wykonując różne operacje otrzymujemy trofea, mamy też podgląd do statystyk. Dzięki temu możemy sprawdzić np. ile razy wcisnęliśmy klawisz W,S,A,D. Bonus dla tych, co lubią statystyki i są łasi na osiągnięcia.

Do testowania klawiatury podchodzę zawsze na dwa sposoby. Uważam, że urządzenie powinno świetnie sprawdzać się w grach, ale też nie sprawiać kłopotów w codziennej pracy. Przyznaję, że w obu przypadkach Roccat sprawuję się rewelacyjnie.

Duże klawisze i odstępy pomiędzy nimi sprawiają, że bez problemu trafiamy palcem w ten przycisk, który chcemy. Codzienne korzystanie z klawiatury do pisania tekstów, rozmów poprzez komunikatory itp. przebiega bardzo wygodnie. Klawisze nie wymagają dużej siły nacisku, ale też rzadko kiedy następuje przypadkowe ich naciśnięcie.

Podczas grania dodatkową rolę zaczynają tę odgrywać klawisze makr. Są one rozmieszczone bardzo ergonomicznie i nie ma problemów z ich odnalezieniem w ferworze walki. Dodatkową cechą Isku FX jest osadzenie trzech przycisków na dużej i wygodnej podkładce na nadgarstki. Wciskamy je kciukiem, a umieszczenie ich w delikatnym zagłębieniu oraz zwiększony opór chroni nas przed przypadkowym ich wduszeniem. Warto jednak pamiętać o tym, że to rozwiązanie jest bardzo wygodne tylko dla osób o większych dłoniach.

Jak już wspomniałem, na klawiaturze znajduje się aż 36 konfigurowalnych przycisków. Najłatwiejszy dostęp mamy do pięciu umieszczonych po lewej stronie urządzenia oraz do wspomnianych wyżej trzech na podkładce. Pozostałe „odpalamy” poprzez wciśnięcie klawisza Easy-Shift[+] (standardowo jako Caps Lock), a następnie jednego z 20 przycisków z lewej części klawiatury. Tutaj sugeruję zapisywać makra, z których korzystamy rzadziej.

Jak na współczesną klawiaturę dla graczy przystało, nie mogło zabraknąć także funkcji nagrywania makr w locie. Aby uruchomić ten proces, należy wcisnąć wpierw klawisz nagrywania, następnie jeden z przycisków pamięci i wykonać żądaną operację. Po wyłączeniu nagrywania możemy od razu korzystać z nowego makra.

Klawiaturę Roccat Isku FX testowałem podczas kilku potyczek w Battlefielda 3, rozwałki w Just Cause 2 oraz w kilku grach MMO i strategicznych. W dwóch pierwszych przypadkach skupiłem się, na tym, jak sprzęt sprawia się w grach o dużej dynamice. Była to czysta przyjemność. Nie zauważyłem, aby kiedykolwiek klawiatura zacięła się przy wciśnięciu kilku przycisków na raz, nie miałem też problemu z trafianiem w konkretny klawisz. Podczas zabaw wymagających makrowania byłem zaskoczony jak szybko i przyzwyczaiłem się do zapisywania sekwencji w locie. System Easy-Shift[+] też sprawiał się dobrze, acz w przypadku MMO, gdzie sterowanie postacią mam pod WSAD-em, wymagało to trochę czasu na przyzwyczajenie.

Podsumowując, Roccat Isku FX to naprawdę dobra klawiatura, która będzie służyć codziennej pracy jak i wytężonym sesjom w gry. Duża liczba możliwych do zapisania makr, wygodne klawisze i niebagatelny design powinny przekonać do siebie każdego gracza. Nie można tez zapomnieć o świetnie skonstruowanej aplikacji do zarządzania urządzeniem, która pozwoli każdemu wycisnąć z niej 100 procent funkcjonalności.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GrygranieSprzęt dla graczy