15

To jedno moim zdaniem nie udało się Steve’owi Jobsowi

Król Midas. Tak w skrócie można by określić Steve’a Jobsa. Niemal wszystko, czego dotknął się ten człowiek zamieniało się w złoto. Komputery, odtwarzacze MP3, muzyka w internecie, smartfony, a w końcu także i tablety. Jobs był geniuszem nie dlatego, że wymyślał nowe trendy, ale ponieważ przekształcał je w bardzo dochodowe przedsięwzięcia. Nie we wszystkim jednak […]

Król Midas. Tak w skrócie można by określić Steve’a Jobsa. Niemal wszystko, czego dotknął się ten człowiek zamieniało się w złoto. Komputery, odtwarzacze MP3, muzyka w internecie, smartfony, a w końcu także i tablety. Jobs był geniuszem nie dlatego, że wymyślał nowe trendy, ale ponieważ przekształcał je w bardzo dochodowe przedsięwzięcia. Nie we wszystkim jednak byłemu CEO Apple’a poszło jak z płatka. Jedno słowo: gazety.

Pierwszy iPad był skokiem na głęboką wodę. Dzisiaj może nie wszyscy to pamiętają, ale za pomocą jednego urządzenia Apple postanowił wpuścić trochę świeżego powietrza do co najmniej kilku pomieszczeń. Po pierwsze tablety, które do czasu iPada mówiąc oględnie nie sprzedawały się najlepiej. Dalej, era post PC, która z wejściem urządzenia Apple’a zaczęła nabierać rumieńców. Kolejne zmiany to upowszechnienie e-booków (w tym dla edukacji) czy nowych technologii webowych (przegrana Flasha na rynku urządzeń mobinych). A na końcu gazety.

Pamiętacie „The Daily”? Za pomocą specjalnej gazety na iPada Apple wraz z Rupertem Murdochem chciał przywrócić do życia podupadające trochę tradycyjne media. O ile w przypadku muzyki czy filmów wprowadzenie e-sklepu iTunes było strzałem w dziesiątkę, o tyle w przypadku gazet poszło znacznie gorzej. Moim zdaniem kilku powodów.

Przede wszystkim Apple, mimo szczerych chęci, nie miał pomysłu na odświeżenie gazet i czasopism. „The Daily” jest tego najlepszym przykładem. Z jednej strony patronat największej agencji medialnej, wynajęcie wielu bardzo zdolnych dziennikarzy. Z drugiej – 120 tys. czytelników na anglojęzycznym rynku i koszt utrzymania iPadowej gazety wynoszący rocznie 30 mln dolarów. Słabiutko. Nic dziwnego, że według pogłosek Murdoch ma w najbliższym czasie zamknąć całe przedsięwzięcie jako nierentowne.

Zresztą, problem dotyczy nie tylko „The Daily” ale wszystkich gazet online. Apple zaoferował im słaby układ (czyli 30% haracz za udostępnianie w App Store), na który nie wszyscy wydawcy chcieli się zgodzić. Moim zdaniem zarówno ci, którzy weszli do e-sklepu dla iPadów i iPhone’ów jak i ci, którzy postawili na własne rozwiązania, nie wyszli na tym najlepiej. Dlaczego?

Ludzie chcą informacji za darmo. Bijący rekordy popularności Flipboard czy jego alternatywy pokazują, że gazetę na tablet albo smartfona można zrobić sobie samemu. Do tego dochodzą jeszcze darmowe serwisy informacyjne i wiadomości zamieszczane na stronach gazet. W takiej sytuacji mało komu chce się płacić za wiadomości, które może bez problemu dostać z innego miejsca. Apple chyba myślał, że poradzi sobie jak w przypadku muzyki, która do czasów iTunes była w internecie dostępna właściwie tylko w formie pirackich plików.

Eksperyment z czasopismami najwyraźniej się nie udał. To znaczy, nie do końca. Radzą sobie specjalistyczne wydawnictwa, które oferują czytelnikom luksusowe materiały – jak chociażby „The New Yorker”. Dla nich rewolucja iPada okazała się korzystna. W pozostałych przypadkach nawet geniusz Jobsa najwyraźniej okazał się zbyt słabym czynnikiem, aby zmienić sytuację.