14

To dopiero reklama! Co powiecie na ogromny baner zamiast waszych wyników wyszukiwania w Google?

Wpływy z reklam stanowią ponad 83% przychodów Google, firma czerpie też z tego źródła zdecydowaną większość swoich zysków. Nic więc dziwnego, że Googlersi nie spoczywają na laurach i cały czas starają się usprawnić ofertę dla reklamodawców. Powód ostatnich zmian w Gmailu poznaliśmy dopiero po pewnym czasie, gdy zauważone zostało, że odrębne skrzynki to doskonałe miejsca […]

Wpływy z reklam stanowią ponad 83% przychodów Google, firma czerpie też z tego źródła zdecydowaną większość swoich zysków. Nic więc dziwnego, że Googlersi nie spoczywają na laurach i cały czas starają się usprawnić ofertę dla reklamodawców. Powód ostatnich zmian w Gmailu poznaliśmy dopiero po pewnym czasie, gdy zauważone zostało, że odrębne skrzynki to doskonałe miejsca dla reklam. Tym razem jednak Google szykuje coś wielkiego. Dosłownie.

Zazwyczaj, linki sponsorowane nie są nawet rozpoznawane przez zwykłych użytkowników wyszukiwarki. Nie mają więc żadnych oporów przed kliknięciem w pierwszy z brzegu wynik, który po prostu spełnia ich oczekiwania. Na całe szczęście, Google analizuje także naszą aktywność, dlatego będąc zalogowanym reklamy widuję stosunkowo rzadko. Jest to oczywiście efekt mojego braku zainteresowania linkami sponsorowanymi, w które po prostu nie klikam – wyniki organiczne w 90% wyszukiwań dostarczają tego czego szukałem.

Google zdecydowało się jednak przygotować nowy format reklam, które przeoczyć będzie niezwykle trudno. Ponad wynikami wyszukiwania testowane jest wyświetlanie naprawdę dużego baneru reklamowego. Zaraz pod nim znajdują się także podstrony witryny do której odnosi się reklama. Google wypowiedziało się także na temat tego eksperymentu, tłumacząc że aktualnie jest on ograniczony jedynie do obszaru Stanów Zjednoczonych.

Clipboard01

Jestem bardzo ciekaw czy Google faktycznie zdecyduje się na wprowadzenie do regularnej oferty tego typu reklam. Efektem takiego działania wyniki wyszukiwań znajdują się znacznie niżej niż do tego przywykliśmy, co z pewnością nie spodoba się wszystkim googlującym. Nie jestem też pewien jak długo Google będzie umożliwiało ignorowanie reklam, co skutkuje po pewnym czasie ich niemal całkowitym zniknięciem. Coraz odważniejsze decyzje Googlersów mogą wskazywać na to, że ta „sielanka” może się niedługo skończyć, a coraz bardziej inwazyjne reklamy staną się wszechobecne.