26

To chyba dobry czas, by pożegnać „stary internet” i jednoznacznie powiedzieć „to epoka mobile”

Pamiętacie, jak do pewnego czasu wyobrażaliśmy sobie dostęp do Internetu? Oknem na elektroniczny świat był dla nas wtedy komputer stacjonarny, ewentualnie laptop (choć brakowało również bezprzewodowych technologii łączności). Dziś, aby połączyć się z Internetem, nie musimy siadać przed ekranem monitora, wystarczy, że wyciągniemy z kieszeni smartfona i zrobimy co trzeba. Można, da się i... wygląda na to, że ludziom się to już nie znudzi.

Zauważcie, jak zmienił się model naszej aktywności w Internecie. Po pierwsze, nie można tego ujmować w kontekście „sesji” – określonej w czasie „od, do”. Użytkownik smartfona, z dostępem do mobilnego Internetu / Wi-Fi jest podłączony do sieci cały czas, a to warunkuje takie rzeczy jak chociażby powiadomienia push bazujące właśnie na tym fakcie. Ostatnie statystyki ComScore jasno wskazują, że zmienia się sposób, w jaki korzystamy z Internetu – i to w bardzo, ale to bardzo niesamowity sposób.

Przypomnijcie sobie, ile razy dzisiaj korzystaliście z komputera, a ile z telefonu komórkowego. W mobilnym sprzęcie uwielbiam to, że mogę za ich pomocą zrobić tak wiele, że udaje mi się wykluczyć konieczność użycia komputera do pożądanego minimum. Obecnie komputer służy mi już tylko do pracy.

Świat technologii w najlepsze podąża za trendem na aplikacje mobilne – co zrozumiałe, przeglądarki mobilne w dalszym ciągu nie są w stanie prześcignąć desktopowych, jednak różnica między desktopami, a aplikacjami mobilnymi jest już naprawdę spora i wskazuje konkretny kierunek, którym należy podążać. Wyjaśnia to też rosnącą popularność komunikatorów mobilnych, również Snapchata, które świetnie radzą sobie na fali „epoki mobilnej”. Można się spodziewać zatem dalszego rozwoju aplikacji mobilnych – te już operuję na kontekście, który pozwala na dotarcie do większej ilości informacji w krótkim czasie. Zaangażowanie użytkowników również jest bardzo ważną sferą rozwoju – m. in. komunikatory świetnie wykorzystują możliwości pod tym względem. Pomysł Facebooka na integrowanie usług wokół platformy społecznościowej wskazuje, że pojawią się zupełnie nowe funkcje w aplikacjach (np. powiadomienia o wysłaniu paczki na Messengerze, itp.). Internet przestał być bazą wiedzy – stał się raczej spoiwem dla przenikających się ekosystemów.

Szykujemy się na Internet Rzeczy

Dzieje się to, o czym mówiło się od dawna. Nikt już nie śmieje się z pralki powiadamiającej na ekranie telewizora o zakończonym praniu, nikogo nie zdziwi już klucz do samochodu będący najzwyklejszym smartfonem z konkretną aplikacją. Przenikalność rozwiązań to kolejna metoda na zagospodarowanie Internetu. Grzegorz polemizował z podobną kwestią w swoim tekście, gdzie wskazywał na to, że mimo tego, że trąbi się o wszechobecnych, nowoczesnych technologiach – tych na co dzień wokół siebie nie znajduje. Myślę jednak, że za kilka lat będzie mógł choć trochę zweryfikować swoje zdanie.

Grafika: 1, 2, 3