47

Walka z botami wykupującymi konsole PlayStation 5 trwa, ale czy zakończy się sukcesem?

PlayStation 5
Jeśli wciąż nie udało Wam się kupić PlayStation 5, to musicie wiedzieć, że nie ma jednego winowajcy i jednego powodu problemów z dostępnością konsol. Jednym z nich są grasujące w sieci boty, przez które urządzenia błyskawicznie znikają z półek sklepowych.

Jeśli spojrzeć tylko na dostępność PlayStation 5 w sklepach, nowa konsola Sony zaliczyła fatalny start. Ale chyba nawet gorsze jest to, że nikt tak naprawdę nie wie kiedy sytuacja wróci do normy. Nawet AMD twierdzi, że normalnej dostępności PS5 w sklepach możemy spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku.

W idealnym świecie Sony wyprodukowałoby więcej konsol niż jest chętnych na ich kupienie i sprzęt leżałby sobie spokojnie w sklepach czy magazynach czekając na klientów. Z wielu przyczyn tak jednak nie jest, swoje zrobiła też oczywiście pandemia Covid-19, która mocno wpłynęła na całą branżę technologiczną. Trudno więc winić tu tylko Sony, w końcu to im najbardziej zależy żeby sprzedać jak najwięcej konsol. Nie pomagają też boty czyszczące wirtualne półki sklepowe.

Kilka zagranicznych sklepów poinformowało, że widzą boty, które wykupują od nich sprzęt. Takie na przykład Currys (brytyjskie przedsiębiorstwo zajmujące się sprzedażą detaliczną artykułów RTV i AGD, komputerów itp) twierdzi, że zdarzyło się nawet kupienie aż 160 tysięcy sztuk konsol w jednej chwili. Sklep poszkodowany nie jest, wręcz przeciwnie – w końcu szybko sprzedał towar (teoretycznie, o czym za chwilę). Tyle tylko, że tak naprawę nikt go nie kupił i zrobi to dopiero po zawyżonej cenie w serwisie aukcyjnym typu eBay, gdzie lądują PS-piątki niedługo po tym jak zostaną sprzątnięte z oferty dystrybutora. To nie jest domena jedynie zachodnich sklepów, podobne akcje pojawiają się również w Polsce i także na naszych platformach aukcyjnych można bez problemu znaleźć konsole po mocno zawyżonych cenach. Proszę bardzo, screen z dzisiejszego dnia – w ofertach jest po kilka/kilkadziesiąt konsol i sprzęty znajdują nabywców:

Tematowi przyjrzał się Thomas Platt, szef zajmującej się cyberbezpieczeństwem firmy Netacea. Najpopularniejsze są boty AIO zwane też all-in-one-bot, które błyskawicznie skanują setki stron internetowych badając czy w ofercie pojawiło się PlayStation 5. Kiedy tak się stanie, program od razu wykupuje towar i robi to szybciej niż nawet najlepszy łowca okazji. Tego typu boty mają wiele kont z wieloma podpiętymi kartami kredytowymi, są więc w stanie błyskawicznie kupić dużą ilość konsol.

Inne boty potrafią na przykład szperać w sieci w poszukiwaniu ofert z konsolami, by później wysłać właścicielowi powiadomienie lub wiadomość tekstową. Są też takie, które od razu sugerują opłatę za rezerwację towaru lub blokują go w sklepie do momentu aż nie uda im się „opchnąć” konsoli zainteresowanej osobie. Tego typu metody znane są przede wszystkim w branży lotniczej, gdzie boty rezerwują bilet i wystawiają go na innej stronie.

Dane Netacea wskazują, że sieć botów używająca 300 zainfekowanych maszyn była w stanie wykonać aż milion prób zakupu PS5 w jedynie sześć godzin i dotrzeć ze swoimi ofertami aż do 20 tysięcy osób. Tego typu akcje nie są niczym nowym, ale przybrały na sile odkąd zaczęła się pandemia i związane z nią problemy z dostępnością podzespołów czy sprzętu. A to z kolei generuje jeszcze gorszą dostępność konsol w sklepach.

Nie znaczy to jednak, że sklepy skaczą z radości widząc jak z ich wirtualnych półek znikają konsole. Po pierwsze tak duże i szybkie zakupy mocno obciążają infrastrukturę sprzedawcy i jest spora szansa na to, że zablokują inne oferty kładąc na łopatki całą stronę. Druga sprawa to zaufanie klientów, którzy niezależnie od tego ile razy odwiedzą sklep, wita ich tam informacja o niedostępności konsoli. Sam z ciekawości zaglądam choćby na ZeroPLN, pepper.pl czy Łowców Gier, gdzie co jakiś czas pojawiają się oferty na PlayStation 5. A kiedy tylko wejdę na stronę sklepu, sprzętów już dawno nie ma. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że konsol jest mało, a chętnych dużo – z drugiej natomiast widząc, że sklep za każdym razem sugeruje mi „powiadomienie o dostępności towaru”, nie mam nawet ochoty przeglądać jego oferty. Dostaje się więc po uszach zarówno sklepom, jak i Sony, a biznes na serwisach aukcyjnych kwitnie w najlepsze. Teoretycznie więc nie ma problemu z zakupem PlayStation 5 o ile zdecydujecie się wydać dużo większą kwotę za sprzęt. Dla przypomnienia, „goła” konsola, gdzie w pudełku znajdziemy też jednego pada DualSense powinna kosztować 2299 złotych. Wystarczy jednak jeszcze raz zerknąć na mojego screena z Allegro żeby zobaczyć, że taki zestaw wystawiany jest nawet po 3999,99 zł i „8 osób kupiło 8 sztuk”.

źródło