Internet

Zostań królem social media. Sztuczna inteligencja zrobi wszystko za ciebie

MH
Marcin Hołowacz
3

Wbrew pozorom, korzystanie z mediów społecznościowych to nie taka prosta sprawa. Fakt, zostały stworzone z myślą o ludziach, jednak żeby odnosić sukcesy w „tweetowaniu” i… „facebookowaniu” (?) trzeba wykazać się odpowiednim wyczuciem, albo wiedzą. Co i kiedy warto „zapostować”, kiedy coś polubić, czym się podzielić, w jaki sposób coś skomentować, o której godzinie wstawić nową informację dot. tematu „x”, żeby zobaczyło ją możliwie najwięcej ludzi…

Wielu ludzi po prostu czuje social media, inni dodatkowo dysponują jeszcze odpowiednią wiedzą i doświadczeniem, które pozwalają im określić siebie jako specjalistę w tym zakresie. Jednak trzeba przyznać, że koniec końców zaznaczanie swojej obecności na Twitterze i Facebooku, często wiąże się z angażowaniem w to sporych zasobów czasowych i poświęcaniem temu dużej ilości uwagi.

Co jeśli nie umiesz „into social media”, albo chcesz na nie tracić mniej czasu?

Pomijając fakt, że media społecznościowe często uzależniają swoich użytkowników trzeba też zauważyć, że niektórzy naprawdę chcieliby przeznaczać na nie mniej czasu, jednak nie kosztem odnoszonych na tym polu sukcesów. Jednym z interesujących rozwiązań jest propozycja pochodząca od byłych pracowników firmy Google. Współzałożycielka oraz CEO firmy Post Intelligence, Bindu Redyy, mówi:

Sprawimy, że twoje „tweety” będą lepsze.

Naturalnie rodzi się pytanie w jaki sposób zamierzają do tego doprowadzić? Odpowiedzią jest wirtualny asystent o nazwie Pi, który jest reprezentowany przez wizualizację w postaci uśmiechniętego robota. Tak naprawdę Pi wykorzystuje algorytmy AI oraz głębokie nauczanie (deep learning), po to żeby przeanalizować należące do ciebie konto (które mu wskażesz logując się do usługi) i zacząć ci doradzać. Pi weźmie pod uwagę całą twoją dotychczasową aktywność na Twitterze lub Facebooku, dzięki czemu zrozumie kim jesteś, tzn. nie zacznie doradzać ci „tweetowania” o kosmosie, jeżeli wyraźnie siedzisz w tematach sportowych i właśnie tego oczekują od ciebie ludzie, którzy cię obserwują.

2 minuty, żeby lepiej się poznać

Po tym jak twój nowy asystent lepiej cię zrozumie (a zajmie mu to jakieś 2 minuty), zacznie sugerować ci odpowiednie tematy, jakimi mógłbyś się podzielić. Często może się okazać, że dzięki temu wyjdziesz z zamkniętego kręgu w jaki wpadłeś (np. poznasz nowe kanały). Asystent będzie sugerował ile razy dziennie powinieneś coś „zatweetować” i w jakich godzinach najlepiej to zrobić. Gdy zabierzesz się za kreowanie nowej informacji, będziesz mógł zobaczyć jak Pi ocenia wyniki twojej pracy w skali od 1 do 10. Asystent stara się przewidzieć czy dany wpis odniesie sukces i dzieli się z tym z tobą.

Do twojej dyspozycji zostaną również oddane narzędzia do analizy. Będziesz mógł zrozumieć w jaki sposób ludzie zareagowali na konkretne tweety i czy możesz uznać je za takie, które zdobyły popularność. Najważniejsze jest to, że Pi nie sugeruje ci abyś pisał tylko o tym, co aktualnie stało sę „viralem” oraz nie mówi ci co dokładnie masz napisać w danej chwili. Po prostu doradza, podpowiada, lepiej organizuje itd. O dziwo może to być przydatne nie tylko dla nowych i słabo obeznanych w mediach społecznościowych, lecz również dla starych wyjadaczy, którzy np. wpadli w wir „postowania” zdecydowanie za dużo i przekonają się, że np. mniej wiadomości w ciągu dnia może zostać lepiej odebranych.

Źródło 1, 2, 3

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu