Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Gry

Titanfall Beta otwarta dla wszystkich! Przeczytaj nasze pierwsze wrażenia nowego hitu od EA

GM
Grzegorz Marczak
27

Gra Titanfall w wersji beta ma być jeszcze dziś dostępna dla PC i Xbox One! Polecam wam przetestować ten super hit od Electronic Arts bo naprawdę warto. W redakcji Antyweb i Niezgrani gramy od piątku i na razie mamy bardzo pozytywne wrażenia. Przeczytajcie zresztą sami co na Niezgranych napisał o gr...

Gra Titanfall w wersji beta ma być jeszcze dziś dostępna dla PC i Xbox One! Polecam wam przetestować ten super hit od Electronic Arts bo naprawdę warto. W redakcji Antyweb i Niezgrani gramy od piątku i na razie mamy bardzo pozytywne wrażenia. Przeczytajcie zresztą sami co na Niezgranych napisał o grze naczelny:

Na pierwszy rzut oka to kolejna standardowa strzelanka, której urozmaiceniem są wielkie roboty. Dopiero rozegranych kilka meczy uświadamia, że szykuje się nam potencjalny hit.

Nie będę ukrywać. Choć lubię temat wielkich robotów i swego czasu zagrywałem się w Mechwarriory i EarthSiege, a na ekranie telewizora niejednokrotnie pojawiał się Evangelion, czy Patlabor, do najnowszej propozycji Respawn Entertainment podszedłem chłodno. Nie zachwyciły mnie prezentacje na targach, ani inne materiały wideo. Ot, wiedziałem że Titanfall się pojawi i na tym kończyło się moje zainteresowanie tym zagadnieniem.

Coś jednak we mnie pękło. Nie wiem dlaczego, nie wiem jak. Może moja „mechowa” przeszłość dała o sobie znać? Może jakiś „wycieknięty” gameplay zmusił mnie do zainteresowania się grą? Trudno mi powiedzieć. Apogeum osiągnąłem dzisiaj rano, kiedy mój dobry kolega Michał Piwowarczyk z serwisu Imperium Gier opisał Titanfalla następująco:

„To jest Quake, który się bzykał jednocześnie z Hawkenem i Mirror's Edge.”

 

Poetyckie, prawda? Ale jakże trafne.

Titanfall jest szybki. W tej grze cały czas coś się dzieje. Błyskawiczne lądowanie na obszarze działań i bieg na załamanie karku na wyznaczone pozycje. W zależności od trybu, mamy tutaj klasyczny deathmatch drużynowy oraz dominację. O trzecim wspomnę później. Nie mija 45 sekund, kiedy zaczyna dochodzić do pierwszych starć. I już do samego końca trudno o chwilę wytchnienia. Poziomy zbudowane są bardzo zmyślnie i choć nie są duże, to liczba zakamarków, przejść, korytarzy, tuneli, uliczek jest przeogromna. Nauczenie się rozkładu dwóch poziomów dostępnych w wersji beta nie jest bardzo skomplikowane, ale odkrycie każdej ścieżki to robota na dłużej.

W grze prowadzimy zmagania sześć na sześć. Na początku wydaje się to strasznie małą liczbą, biorąc pod uwagę choćby Battlefielda 4. Szybko jednak okazało się, że w Titanfallu to w zupełności wystarczy. Obok nas biega sterowane przez grę mięso armatnie, a my jesteśmy Pilotami – elitą elit.

Widać w grze rodowód Call of Duty. Wystarczy spojrzeć na wybór klas postaci. Na początku mamy dwie, a po jednej średnio udanej rozgrywce, trzy specjalizacje. Szturmowiec, zwiad i walka w zwarciu. Wystarczy jednak awansować o kilka poziomów, aby zyskać możliwość tworzenia własnych klas postaci wedle upodobania. Podobnie jest z Tytanami. Te wielkie roboty także można dopasować do swych preferencji.

Titanfall jest wielki. W chwili, kiedy zamówimy sobie dostarczenie naszego Tytana. Na początku rozgrywki musimy poczekać kilka minut, a później z nieba spada kawał zrobotyzowanego czołgu. Szybko pakujemy się do środka i zaczynamy odkrywać drugą stronę rozgrywki w Titanfall. Z jednej strony zyskujemy o wiele większą siłę ognia i dość mocny pancerz. Z drugiej zaś jesteśmy dla wielu wrogów jak na dłoni. Wszak ciężko ukryć robota wysokości dwóch pięter.

Gra Tytanem nie jest taka prosta jakby się to wydawało. Naszymi przeciwnikami są mechy wrogów, ale także każdy z pilotów. Ci w standardzie są wyposażeni w różną anty-tytanową broń. A że z perspektywy kokpitu nie są tak bardzo widoczni, to zanim zlokalizujemy taką „muchę”, to zdąży ona narobić nam wielu szkód.

Najlepszą taktyką jest poruszanie się w grupach. Dwa, trzy Tytany, jeszcze dobrze skoordynowane w zespole, to siła ciężka do zatrzymania. Samotny mech w takim spotkaniu szanse na przetrwanie ma zdecydowanie mierne. Może salwować się jeno ucieczką, bo walka pozostaje mu jedynie samobójcza.

Kiedy z powodu otrzymania nadmiaru celnego ostrzału nasz Tytan zakończy swój żywot jako efektowna eksplozja, a nam uda się na czas z niego wyewakuować, wtedy pozostaje nam walczyć w bardziej tradycyjny sposób. Do czasu, aż otrzymamy kolejny komunikat, że Tytan jest gotowy do zrzutu...

W tym miejscu warto wspomnieć o trzecim trybie zabawy, który jest dostępny w wersji testowej. Jest to starcie grup Tytanów. Każdy rozpoczyna zabawę z własnym robotem i po jego stracie nie dostanie kolejnego do końca tury. Wygrywa ten zespół, który utrzyma się na polu walki.

Tego trybu spróbowałem na samym końcu, ponieważ nie wydawał mi się interesujący. Po kilku turach błyskawicznie odszczekałem to w duchu. Takie tytaniczne zmagania to świetny sposób na opanowanie taktyki walki mechem.

Titanfall jest bardzo zręcznościowy. Zwłaszcza wtedy, kiedy gramy jako Pilot. Dzięki plecakowi rakietowemu możemy wykonywać długie i wysokie skoki pozwalające nam dostać się w wiele nieosiągalnych normalnie miejsc. W ogóle poruszanie się w gąszczu uliczek i zaułków wymaga opanowania. Nasz protagonista opanował w pewnym stopniu kilka sztuczek księcia Persji i potrafi m.in. biegać przez pewien czas po ścianach. Daje to bardzo duży wachlarz możliwych ruchów, które przydają się też np. do unikania ostrzału ze strony wroga.

Titanfall robi wrażenie. Gra jako całość wygląda na dobrze przemyślaną i ładnie zrealizowaną. Czy można wskazać już teraz jakieś wady? Mnie najbardziej brakuje zniszczeń otoczenia. Mimo wszystko Battlefield 4 wyznaczył pewien trend, a w grze o wielkich robotach aż prosi się o pozostawianie za sobą zgliszczy. Niestety teraz nawet niewielki murek uniemożliwia nam przejście i wymusza szukania okrężnej drogi.

Nie powinno wystawiać się werdyktu na podstawie ograniczonej w funkcjonalnościach wersji beta. Pozostałe kilka tygodni do premiery gry nie pozwolą już na wprowadzenie wielu zmian w rozgrywce. Raczej należy całą akcję potraktować jako test wytrzymałości serwerów, a także akcję promocyjną. Mnie osobiście czas spędzony przy Titanfallu przekonał, że jest to pozycja, na którą będę czekać.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: