15

Testujemy ultrabooka Acer Aspire S5 – pierwsze wrażenie

Do moich rąk trafił najnowszy ultrabook od Acera – model Aspire S5. Segmentu tego typu komputerów jestem niezwykle ciekaw, dlatego z ogromnym zainteresowaniem zacząłem z niego korzysta na co dzień, sprawdzając czy jest w stanie zastąpić wszystkie inne moje komputery. W końcu jak mówi o nim sam producent „ten komputer może odmienić moje życie”. Przekonajmy […]

Do moich rąk trafił najnowszy ultrabook od Acera – model Aspire S5. Segmentu tego typu komputerów jestem niezwykle ciekaw, dlatego z ogromnym zainteresowaniem zacząłem z niego korzysta na co dzień, sprawdzając czy jest w stanie zastąpić wszystkie inne moje komputery. W końcu jak mówi o nim sam producent „ten komputer może odmienić moje życie”. Przekonajmy się!

Dokładniejsza recenzja sprzętu ukaże się naturalnie po nieco dłuższym czasie, aniżeli kilka dni używania ultrabooka, ale po tym okresie mogę już całkiem sporo o nim powiedzieć. Zacznijmy przede wszystkim od obudowy – jak przystało na urządzenie tego typu, jest on niezwykle smukły – jedynie 11 milimetrów grubości to rzeczywiście mało. Nie zakłada to jednak sytuacji, gdy wysunięte zostaną podstawowe porty jak USB czy HDMI. Tak, dokładnie – wysunięte.

Na spodzie obudowy obecny jest mechanizm, który dosłowni podnosi tył komputera o kilka milimetrów, ukazując dwa porty USB i po jednym z portów HDMI oraz Thunderbolt. Dzieje się to po wciśnięciu dodatkowego klawisza obok klawiatury lub w momentach, gdy potrzebne jest dodatkowe chłodzenie – to zdarzyło mi się jednak tylko raz, w ciągu naprawdę ciepłego dnia, w sytuacji gdy Acer naprawdę „miał co robić.” Na całe szczęście dostępność złącza ładowania i mini-jack jest niezależna, więc bez zwiększania wysokości urządzenia możemy podłączyć ładowarkę i słuchawki.

Na samym początku chciałbym pochwalić touchpad, który może nie zastąpi tradycyjnej myszy, ale nie utrudnia pracy – obsługuje wielodotyk, więc scrollowanie stron możliwe jest za pomocą dwóch palców, a co ciekawe przeciągnięcie czterech pozwala na zminimalizowanie lub przywołanie wszystkich otwartych okien. Wyspowa klawiatura niesamowicie przypadła mi do gustu, więc wprowadzanie tekstu jest krótko mówiąc „szybkie i przyjemne”. Niestety klawisze pozbawione są podświetlenia, i tylko tego mi w niej brakuje.

Prędkość? Na co dzień pracuję na standardowym laptopie, który „zapchany” jest masą aplikacji i procesów pracujących w tle, więc porównywanie do niego tego ultrabooka, który właśnie opuścił pudełko, może być odebrane jako podkoloryzowanie jego osiągów, więc testy porównawcze jeszcze przede mną. Mimo to, muszę napisać że S5 jest diabelnie szybki – mowa tutaj oczywiście o otwieraniu aplikacji czy uruchamianiu i wznawianiu systemu, za co przede wszystkim odpowiada dysk SSD.

Prześledzenie pełnej specyfikacji i sprawdzenie wszystkich obietnic producenta znajdzie się w kolejnych tekstach, które pojawią się już niedługo. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania zapraszam do komentowania, tutaj natomiast dostępna jest oficjalna witryna producenta poświęcona ultrabookowi.