Motoryzacja

Problemy Tesli - spadek produkcji, zamknięta fabryka w Berlinie i zwolnienia

Kamil Pieczonka
7

Tesla opublikowała kilka dni temu wyniki produkcji i sprzedaży w 2. kwartale 2022 roku, które były znacznie gorsze od oczekiwań analityków i prognoz samej spółki. Przyczyn spadku sprzedaży jest kilka, a najważniejsza z nich to COVID-19, który zablokował fabrykę w Szanghaju.

Problemy w Tesli narastają

Elon Musk już od kilku tygodni przygotowywał rynek na gorsze wyniki Tesli, choć na dane finansowe musimy jeszcze kilka tygodni poczekać. Wspominał między innymi, że fabryki w Berlinie i Austin póki co tylko pochłaniają ogromne ilości pieniędzy, a jeszcze nic nie produkują. I to chyba najbardziej boli ekscentrycznego miliardera, bo gdy zamknęli z powodu COVIDa jego perłę w koronie, czyli fabrykę w Szanghaju, to mocno odbiło się to na wynikach produkcji. Co ciekawe Elon Musk nie stawiał się chińskim władzom, tak jak to robił w swoim czasie w USA, gdzie nie chciał dopuścić do zamknięcia fabryki we Fremont. W rezultacie sprzedaż w 2. kwartale wyniosła nieco ponad 254 tys. samochodów, podczas gdy w 1. kwartale było to nieco ponad 291 tys., a plan wyraźnie przekraczał 300 tys.

Dzięki temu lepsze wyniki po pierwszym półroczu 2022 roku ma chiński BYD, który wyprodukował 638 tys. samochodów elektrycznych (323 tys. BEV i 314 tys. PHEV), podczas gdy Tesla "tylko" 564 tys. Warto jednak mieć na uwadze, że pełne auta elektryczne (BEV) to jednak nieco inna kategoria niż hybrydy i trudno te liczby bezpośrednio porównać.

Fabryka w Szanghaju jest o tyle istotna, że produkuje nie tylko same samochody ale również zespoły baterii, które są między innymi wykorzystywane w fabryce w Berlinie. Ta jednak musi mierzyć się z własnymi problemami. Teoretycznie produkcja już działa, z taśma montażowych zjeżdżało w czerwcu ponad 1000 samochodów Model Y tygodniowo, ale okazało się, że ich jakość wykonania pozostawiała wiele do życzenia. Czerwiec być może i był najlepszym miesiącem w historii Tesli pod względem produkcji, ale z pewnych źródeł wiemy, że duża część samochodów z Berlina zostanie zniszczona, bo nie nadaje się do sprzedaży. W związku z tym działalność fabryki została w tej chwili wstrzymana, większość z 4500 pracujących tam osób poszła na przymusowy urlop, a technicy poprawiają linię produkcyjną.

Brak rąk do pracy i zwolnienia

To jednak nie jedyny problem fabryki w Berlinie. Największy z nich to brak rąk do pracy, w Gigafactory Berlin powinno pracować już 9000, a docelowo nawet 12000 osób, podczas gdy załoga liczy obecnie zaledwie 4500 osób. Według związków zawodowych przyczyną takiego stanu rzeczy jest słaba płaca. W okolicznych fabrykach koncernów motoryzacyjnych wykwalifikowani pracownicy mogą zarobić nawet 20% więcej niż w Tesli, dlatego rekrutacja idzie bardzo powoli. Podobno pracownicy dostali już podwyżki (6%), ale nie poprawiło to znacznie sytuacji, a Elon Musk chce od połowy lipca pracować nie na 2, a na 3 zmiany i produkować samochody przez całą dobę. Ambitnie, ale nie wydaje się aby było to możliwe.

Z drugiej strony szef Tesli zapowiedział kilka tygodni temu zredukowanie zatrudnienia w Tesli o 10% (~10 000 osób), w związku ze spodziewanym kryzysem gospodarczym. W Stanach Zjednoczonych szybko przystąpiono do działania i obecnie w mediach można przeczytać dziesiątki publikacji zawiedzionych, byłych już pracowników Tesli. Wspominają między innymi o ciężkich warunkach pracy i brzydkim sposobie w jaki się z nimi pożegnano. Część wytoczyła już nawet procesy swojemu byłemu pracodawcy, co z pewnością nie poprawi jego notowań przy nowych rekrutacjach. Co ciekawe oberwał nawet zespół odpowiedzialny za prace nad Autopilotem. Tesla zwolniła blisko 200 osób, które między innymi sprawdzały jak system radzi sobie z rozpoznawaniem otoczenia. Jeśli nawet flagowy projekt Tesli podpada pod cięcia, to chyba sytuacja w firmie faktycznie nie jest zbyt różowa.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu