Apple

Tego jako użytkownik Androida i Windows Phone zazdroszczę klientom Apple

JS
Jakub Szczęsny
48

Osiem dni. Tyle czasu wystarczyło Apple, aby iOS 8.4 wylądował na ponad 40 procentach uprawnionych do pobrania aktualizacji urządzeń. Wynik zupełnie nieosiągalny dla Androida oraz Windows Phone, przy czym ten drugi bardzo negatywnie zaskoczył w ostatnich latach - aktualizacje dla niektórych urządzeń...

Osiem dni. Tyle czasu wystarczyło Apple, aby iOS 8.4 wylądował na ponad 40 procentach uprawnionych do pobrania aktualizacji urządzeń. Wynik zupełnie nieosiągalny dla Androida oraz Windows Phone, przy czym ten drugi bardzo negatywnie zaskoczył w ostatnich latach - aktualizacje dla niektórych urządzeń ciągną się miesiącami, a mimo zapowiedzi Microsoftu, Update 2 m. in. z obsługą klawiatur Bluetooth nie pojawił się dla wszystkich urządzeń, w tym dla flagowca - Lumii 930.

W prywatnych rozmowach z innymi dziennikarzami, blogerami technologicznymi wynikło, że decyzje o wstrzymaniu aktualizacji do najnowszego Androida mogły być podyktowane, że... Android ma pewne problemy, które mogą skutecznie uprzykrzyć korzystanie z telefonu komórkowego. Jako przykład wielokrotnie podawano topowe smartfony LG, które po zaktualizowaniu ich do Lollipopa działały co najmniej nie tak jak trzeba. Użytkownicy Samsungów natomiast wiele żali wylali z powodu gorszej wydajności urządzenia na baterii. To nie jest tak, że jedynie Google jest winny za te bolączki - wiele za uszami mają również producenci sprzętów opartych na Androidzie. Ponadto, sam proces aktualizacji jest również skomplikowany - otwartość Androida to mimo wszystko miecz obosieczny. Sam boleśnie o tym przekonałem się tak długo oczekując aktualizacji dla Samsunga Galaxy Tab Pro 8.1, że... ostatecznie się go pozbyłem. Również z tego powodu, że okazał się być mi już kompletnie niepotrzebny - obecnie korzystam z tandemu Android oraz Windows Phone.

Nie można pominąć takiego faktu, jak... brak zainteresowania aktualizacjami ze strony użytkowników. Uwierzcie mi, istnieje całkiem grono posiadaczy smartfonów, którzy nie przywiązują uwagi do aplikacji, wystarcza im to, co zostało uprzednio zainstalowane w telefonie, a kwestia uaktualnień ich w ogóle nie interesuje.

W przypadku iOS jest zupełnie inaczej. W dniu wydania aktualizacja jest ona dostępna do pobrania nie tylko dla wąskiego grona "szczęśliwców", którzy akurat trafili na pierwsze, zdatne do zaktualizowania urządzenie. Na całym świecie, jednego dnia mogą ją równie dobrze pobrać wszyscy uprawnieni do tego użytkownicy. Nie liczy się urządzenie, operator, kraj. Wszystko jest na "na teraz". Podczas, gdy w poprzednim miesiącu Lollipop zanotował ledwo 10% adopcji na wszystkich smartfonach z Androidem, z Windows Phone jest nieco lepiej, to iOS pod tym względem przoduje. I tego właśnie klientom Apple zazdroszczę.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu