4

Technologia zmienia polskie szkoły

W szkołach wykonuje się zbyt mało eksperymentów – szczególnie na lekcjach, które dzięki nim mogłyby się stać o wiele bardziej interesuje. To nie tylko nasz, polski problem, ale ogólnoeuropejski. Jak sobie z tym radzić? Pomysł nadchodzi z Pomorza i wykorzystuje technologię rzeczywistości rozszerzonej. Jest zabawa, jest i nauka! Na początku chciałbym serdecznie pogratulować zwycięstwa w […]

W szkołach wykonuje się zbyt mało eksperymentów – szczególnie na lekcjach, które dzięki nim mogłyby się stać o wiele bardziej interesuje. To nie tylko nasz, polski problem, ale ogólnoeuropejski. Jak sobie z tym radzić? Pomysł nadchodzi z Pomorza i wykorzystuje technologię rzeczywistości rozszerzonej. Jest zabawa, jest i nauka!

Na początku chciałbym serdecznie pogratulować zwycięstwa w infoShare Startup Contest. Od dawna pracowaliście nad Professor Why?

Dziękujemy, dla nas to jest wielki zaszczyt i radość. Nad grą zaczęliśmy prace wraz z początkiem firmy, czyli w lutym 2013 roku. Doszliśmy do wniosku, że edukacja w klasycznym wymiarze przestaje być efektywna. Wiele badań dowodzi, że odpowiedni nastrój i zabawa zwiększają przyswajalność informacji, dlatego stosując elementy grywalizacji, również w nauce, otrzymuje się najlepsze rezultaty. Dzieciaki i tak spędzają wiele godzin przed komputerem, a rodzice i nauczyciele nie mają alternatywy, by zastąpić popularne gry typu „bij-zabij”. Tak wymyśliliśmy Professor Why™. Jest to gra edukacyjna, która łączy w sobie najważniejsze aspekty popularnych gier: grafikę 3D, zabawę, rywalizację oraz możliwość dzielenia się osiągniętymi umiejętnościami ze znajomymi (gra połączona jest z popularnymi portalami społecznościowymi).

Wspomniałeś o grach typu „bij-zabij” – czy chodzi Ci np. o strzelanki? One także rozwijają refleks i umiejętność pracy w zespole. Są jeszcze gry strategiczne, które wspomagają myślenie taktyczne.

Zgadza się, refleks i praca w zespole to jedno, jednak chodzi o alternatywę, która może na tyle zainteresować swą formą, że poza dobrodziejstwem płynącym z gier, o którym mówisz, wniesie w świat dzieci i młodzieży przydatną wiedzę w sposób niewymuszony. Dlatego tak popularna właśnie stała się grywalizacja – powszechnie stosowana już w wielu dziedzinach życia.

https://www.youtube.com/watch?v=OJIu4ZW1rxA

Czego brakuje polskim szkołom, a co Wy staracie się im dostarczyć?

Brakuje im praktycznego wykorzystania wiedzy i nowoczesności w podejściu do nauczania. W szkołach są tablice multimedialne, które dają szerokie możliwości, ale brak tak podstawowych rzeczy jak specjalistyczny sprzęt i odczynniki. To powoduje, że chemia staje się bardzo teoretycznym przedmiotem, a powinna być praktycznym – eksperymentalnym. Dzięki naszej grze w tani, ale widowiskowy sposób można poszerzyć lekcje chemii o eksperymenty, których obecnie w większości szkół brak, lub są prowadzone w bardzo ograniczonym zakresie. Każdy z nas wie, że nauki ścisłe są dość trudne i właśnie dlatego nielubiane przez młodzież. Dlatego Professor Why zawiera elementy grywalizacyjne, które w połączeniu z technologią AR powodują, że uczniowie są realnie zainteresowani przedmiotem i niewymuszenie grają, bawią się, a przy tym uczą chemii.

Czy Twoim zdaniem nauczyciele powinni wykorzystywać także jeszcze inne smart-gadżety na lekcjach, np. smartfony? Czy wtedy uczniowie nie będą jednak „w pełni legalnie” siedzieć np. na fejsie, symulując pracę?

Myślę, że powszechne wykorzystanie smart-gadżetów to już tylko kwestia czasu. Wszytko jednak zależy od odpowiedniego zainteresowania uczniów tematem i zmotywowania do pracy. Dodatkowo faktem jest, że takie zajęcia przebiegałaby z użyciem specjalnych aplikacji, które można odpowiednio zaprogramować. Gwarantowałyby one odpowiednie użycie urządzeń i tym samym ograniczały potencjalne rozproszenie uwagi na lekcji ;)

Jak dzieciaki przyjmują Professora? A jak nauczyciele?

I jedni i drudzy  z entuzjazmem. Technologia Rozszerzonej Rzeczywistości w takim wydaniu fascynuje wszystkich. Wzbudza też trochę zdziwienia i dystansu przede wszystkim jeśli chodzi o dostępność. Najczęstsze pytanie, które nam zadają to „A ile to kosztuje?”, a potem jest zaskoczenie, że jest to tak przystępna cena, bo 129 PLN.

10246421_659213787499578_4868271973734633230_n

Czy macie jakieś wsparcie resortu edukacji?

Nie. Nie staraliśmy się o nie. Z czasem jak będziemy rozwijać grę o kolejne funkcjonalności dedykowane nauczycielom, może o takowe wsparcie będziemy się ubiegać. Jest to kwestia do rozważenia.

Idąc za najnowszymi trendami wprowadzacie też elementy grywalizacji – jak ona wygląda?

Na razie jest to element oparty na zbieraniu punktów, które mają nas doprowadzić do celu wyznaczonego przez scenariusz gry. Każdy kto kupi grę będzie wiedział, co nim jest ;) Z czasem, wraz z kolejnymi aktualizacjami, będziemy poszerzać, ją o kolejne elementy grywalizacyjne, bo zdajemy sobie sprawę, że to podstawa. Planujemy rankingi, wspólne granie on-line, własne tworzenie doświadczeń przez społeczność zgromadzoną wokół Professor Why, oraz wiele innych. Jest nad czym pracować.

Na razie jest chemia, a jakie macie plany na najbliższy czas?

Po konferencji infoShare zebraliśmy bardzo pozytywny feedback. Dostaliśmy wiele wartościowych wskazówek i rad, które częściowo pokrywają się z naszymi planami. Przede wszystkim chcemy teraz skupić się na rozwoju produktu i stworzyć wersję na urządzenia mobilne, także konsole. Będziemy rozwijać grę o kolejne funkcjonalności, rozpoczęliśmy również prace nad kolejną częścią do nauki fizyki. Z końcem roku zamierzamy zaatakować rynki europejskie, na pierwszy ogień idzie Wielka Brytania, w związku z tym już opracowujemy angielską wersję gry. Znaczące w całym procesie będzie pozyskanie inwestora, który pomoże nam w realizacji powyższych planów.

10412043_465783650191716_7228838557478362623_n

Czy już jakieś szkoły wdrożyły u siebie Wasze oprogramowanie?

Znaleźli się już pierwsi śmiałkowie i czekamy na recenzje. Gra jest dostępna dopiero od maja, a w maju nasza grupa docelowa miała egzamin gimnazjalny i koniec roku, więc mało szkół decyduje się w takim okresie na tego typu wydatki. Ale zainteresowanie jest, więc następnym razem będziemy mogli powiedzieć więcej :)

Czy staraliście się w jakikolwiek sposób o włączenie Waszego produktu do powstającego podręcznika – Elementarza?

Nie, ale tylko i wyłącznie dlatego, że chcieliśmy zrobić uniwersalny produkt, który nie dość, że sprawdzi się w domu jako gra, to posłuży również nauczycielom do uatrakcyjniania lekcji chemii. Chemia, fizyka inne przedmioty ścisłe to „języki” uniwersalne i dlatego w każdym kraju i języku brzmią tak samo, a to właśnie umożliwia nam skalowanie produktu na cały świat. Gra ma być pomocą dydaktyczną i łamać klasyczny schemat nauki jedynie w szkole. Uczymy się przez całe życie, dlatego dzieciom i młodzieży należy udowadniać, że nauka nie musi być straszna i niemiła, bo może być ciekawym sposobem na spędzenie wolnego czasu.

10177390_465963783507036_4807782511782888304_n

Czy to znaczy, że nie będziecie modyfikowali oprogramowania na inne rynki? Edukacja w Polsce, a w UK wygląda chyba nieco inaczej?

Oczywiście, edukacja pomiędzy krajami różni się, jednak według informacji, do których udało się nam dotrzeć – wszędzie istnieje podobny problem – w szkołach wykonuje się coraz mniej eksperymentów. To, oraz fakt, że staraliśmy się stworzyć uniwersalny produkt, sprawia, że głównym modyfikacją podlegać będzie język i sposób komunikacji. Nie zapominajmy, że nauka, w rozumieniu wiedzy, wszędzie jest taka sama. Chemia po polsku, to dalej ta sama wiedza chemiczna, nawet jeśli przekazywana jest po Japońsku. Modyfikacjom może podlegać również grupa docelowa, dlatego naszych odbiorców charakteryzujemy ze wskazaniem na wiek, a nie poziom edukacji, na którym się znajdują – jak wiadomo, w każdym kraju inaczej działa ten system.

Edukacja powoli się zmienia. Jak wg Ciebie będzie wyglądała za 10, 15 lat?

Przede wszystkim zmieni się, i to pewnie znacznie, bo wszystko dookoła gna i zmienia się  bardzo szybko. Pokolenia dzisiejszych nastolatków, to ludzie już o zupełnie innej percepcji świata i tym samym podejście do ich nauczania musi się zmienić. Powoli wchodzą do użytku powszechnego urządzenia mobilne, edukacja staje się bardziej spersonalizowana i szyta na miarę. To jest trend, a także to, że szkoła działa w „chmurze” , tam są wszelkie niezbędne nauczycielom i uczniom dane, a nauczyciel będzie ewoluował w swojej postaci – nie będzie jedynie dydaktykiem, ale w przyszłości bardziej przewodnikiem i doradcą edukacyjnym, który pomoże w realizacji dziecięcych pasji i zainteresowań.

Z tego co widziałem, to na razie sprzedajecie tylko oprogramowanie z kartami – a co z kompletną realizacją z kamerą i telewizorem, czy to już wolicie zostawić samym szkołom?

Póki co oferujemy naszą pomoc i doradztwo w tym zakresie. I tak np. w Edu-Parku w Gdańsku pomagamy skompletować cały sprzęt, który sprawdzi się przy stanowisku z grą. Każdy może liczyć z naszej strony na tego typu wsparcie.

Działamy intensywnie i niebawem wiele nowych rozwiązań wejdzie w życie :)