6

Oczywiście, że chcę taniego Xboxa Mini do grania w chmurze. Microsoft właśnie nad nim pracuje!

Czy streaming będzie większą nowością dla rynku gier, niż nowa generacja konsol? A może streaming jest właśnie nową generacją, która wyprze klasyczne konsole? No dobrze, aż tak daleko nie będę się zapędzał, ale mocno trzymam kciuki za to, by Microsoft wprowadził na rynek Xboksa Mini dedykowanego Projektowi xCloud, czyli graniu w chmurze.

Dziś już wiemy, że przyszłoroczne targi E3 będą skupione wokół nowych konsol Microsoftu i Sony. Pierwsza z wymienionych firim omówiła już kilka cech nowego Xboksa, ale nie odkryła oczywiście wszystkich kart. Na to przyjdzie czas w czerwcu za rok, być może odrobinę wcześniej. Specyfikacja i możliwości techniczne Xbox Scarlett rozpalają wyobraźnię graczy, ale tuż obok dzieje się coś równie ważnego, bo lada moment w gry, które do uruchomienia potrzebują lokalnego sprzętu, będzie można także uruchomić na zupełnie innych urządzeniach.

Udowadnia to Project Stadia od Google, jak również xCloud od Microsoftu, który można było zobaczyć w akcji na smartfonach z Androidem i iOS-em. Taka wizja prowadzenia mobilnej rozgrywki mi się jak najbardziej podoba, tym bardziej, że w planach Microsoftu (oraz innych firm) jest zapewne jak najszersza dostępność ich usług, dlatego wsparcie dla kontrolerów od Xboksa i PlayStation przez Apple TV to krok w bardzo dobrą stronę. Nie zdziwiłbym się, gdyby w momencie oficjalnego startu Project xCloud zostało ogłoszone, że aplikacja Xbox trafi na smart TV wybranych (lub wszystkich najważniejszych) producentów telewizorów. Wyobraźcie sobie, że  jedyne, czego potrzebujecie to pad i solidne połączenie z Internetem. Xbox wbudowany w telewizor byłby czymś naprawdę ekstra.

Project xCloud zaoferuje dostęp do pełnej biblioteki tytułów Xbox One

Ale Microsoft nie zamierza oddać własnej platformy w 100% w ręce firm trzecich. Doniesienia o Xboksie Mini mającym służyć jedynie do rozgrywki przez Sieć powracają, co mnie niezmiernie cieszy. Oprócz informacji, że Microsoft cały czas pracuje nad takim urządzeniem, docierają do nas również podejrzenia co do ceny takiego urządzenia. Według Brada Samsa z Thurrot.com, cena konsoli bez kontrolera w zestawie wynosiłaby 60 dolarów, co mogłoby się przełożyć – po szybkich kalkulacjach – na jakieś 299 lub 349 złotych w Polsce. Na tle cen klasycznych konsol mówimy o kwocie o ponad połowie mniejszej, choć należy do niej dodać cenę pada, jeśli takowego nie posiadamy.

Dlaczego tak bardzo czekam na tego typu urządzenie? Wszystko z powodu wyjazdu, z którego niedawno wróciłem. Podczas kilkunastu dni mogłem pracować (niemal) zupełnie tak samo, jak robię to w domu, a wszystko za sprawą coraz silniejszych i coraz bardziej mobilnych komputerów oraz naprawdę dobrego połączenia z Siecią. I nie mówię tu tylko o publikację tekstów, ale także pracę nad multimediami, które w błyskawicznym tempie synchronizowały się z chmurą z mojego laptopa. Pomimo sprzyjającej pogody, na wyjazdach można spędzać różnie czas – czytanie książek, oglądanie seriali i filmów albo partyjka w ulubioną grę. Czemu nie? A gdyby w pokoju hotelowym można było zagrać w tę samą grę, którą rozpocząłem w domu? Nie spodziewam się, że po premierze Xbox Mini trafi do pokojów hotelowych, ale takie pudełeczko z chęcią zabierałbym ze sobą wraz z dwoma padami. W domowych warunkach taki Xbox mógłby znaleźć się w innym pomieszczeniu niż salon, gdzie stoi główna konsola, a dla niektórych osób mógłby pełnić rolę jedynej konsoli, jeśli by im to w pełni wystarczało.

Nowy budżetowy Xbox zdoła wygrać z PlayStation?

Nie uważam, żeby streaming zastąpi klasyczne konsole. A przynajmniej nie dojdzie do tego zbyt prędko. Nie zamierzam też porzucić tradycyjnego Xboksa na rzecz wersji mini wyposażonej tylko w niezbędne do streamingu komponenty, ale uważam, że byłby to świetny dodatek do rodziny konsol i solidne wsparcie dla usługi, która jest niezwykle przyszłościowa. Takie uosobienie usługi w chmurze może być pomocne w przebiciu się do świadomości (potencjalnych) użytkowników i scenariuszy sukcesu dla Xboksa Mini jest wiele, ale kluczowa w tej kwestii będzie oczywiście cena urządzenia oraz usługi – jeśli będą na odpowiednim (czytaj przystępnym) poziomie, to kto wie, może streaming szybciej wedrze się do naszych domów, niż sądzimy. Z muzyką i serialami problemu nie było, a infrastruktura pozwala na coraz więcej, więc i na gry przyjdzie kolej.