Komputery

Takie czasy, że komputer jest tańszy od pendrive’a

MS
Maciej Sikorski
24

Branża IT rozwija się dynamicznie w kilku kierunkach i na kilku płaszczyznach. Z nowinek technologicznych korzysta coraz więcej osób, wkraczają one do kolejnych sfer naszego życia, przybywa nowoczesnych technologii, rosną możliwości produktów. Spadają też ceny. Z jednej strony wynika to z owego rozw...

Branża IT rozwija się dynamicznie w kilku kierunkach i na kilku płaszczyznach. Z nowinek technologicznych korzysta coraz więcej osób, wkraczają one do kolejnych sfer naszego życia, przybywa nowoczesnych technologii, rosną możliwości produktów. Spadają też ceny. Z jednej strony wynika to z owego rozwoju, z drugiej jeszcze mocniej go nakręca. Musicie przyznać, że ciekawe to czasy, gdy komputer kosztuje tyle, co pendrive.

Co można kupić za 9 dolarów albo w przeliczeniu 30-40 złotych? Opcji jest całkiem sporo. Kilka dni temu zostawiłem taką sumę w warzywniaku, podobne pieniądze możecie jednorazowo wydać w innych sklepach z żywnością. To butelka jakiegoś trunku albo kilka piw w barze. Obiad w restauracji czy pluszowy miś. Kwota nie jest porażająca (przynajmniej w tej części świata) i nie pasuje do ceny komputera. A jednak można zamówić taką maszynę właśnie za 9 dolarów. Nazywa się CHIP.

CHIP to na razie projekt z Kickstartera - jeżeli twórcy pozyskają środki, to za rok dostarczą produkt klientom. Ci ostatni mogą już odliczać dni, bo udało się zebrać pieniądze. Nie trwało to długo, licznik po kilkudziesięciu godzinach pokazuje ponad 150 tysięcy dolarów (chcieli 1/3 tej sumy). Sprzedawany jest produkt w różnych konfiguracjach, ale ten podstawowy kosztuje 9 dolarów. Za te pieniądze dostaje się podobno pełnoprawny komputer, na który składa się procesor o taktowaniu 1 GHz, 512 MB pamięci operacyjnej, 4 GB pamięci wewnętrznej, moduły Wi-Fi oraz Bluetooth.

Jakie możliwości stoją przed użytkownikiem takiego urządzenia? Te, zdaniem twórców, są praktycznie nieograniczone i zależą od ludzkiej pomysłowości, pasji, chęci tworzenia. CHIP znajdzie zastosowanie w szkołach, na uczelniach, w firmach, domach, pracowniach. Z jego pomocą można pracować, bawić i uczyć się. Może brzmi to górnolotnie, ale takie narzędzie daje naprawdę spore możliwości i jest w stanie pobudzić kreatywność. To wiemy już jednak od pewnego czasu, bo CHIP nie jest pierwszym małym, tanim komputerem - o takich maszynach pisaliśmy niejednokrotnie. W tym przypadku trzeba jednak podkreślać jego cenę: 9 dolarów.

Cały projekt opiera się o zasady open source, co w połączeniu z niską ceną może go uczynić bardo popularnym. To z kolei przysłuży się branży, rozwojowi Internetu rzeczy. Nawet niedoświadczone osoby zabiorą się za eksperymenty, bo będą w stanie poświęcić niecałe 10 dolarów na sprzęt, który może zapewnić zabawę, a którego strata nie będzie dotkliwa. Przyznam, że widzę takie komputery w szkołach i jedna sztuka mogłaby przypadać na jednego ucznia. Efekty mogłyby być fascynujące.

Pamiętam, że pierwszy komputer, jaki otrzymałem od rodziców nie należał do tanich. Specyfikacji nie pamiętam, ale nie zdziwiłbym się, gdyby możliwości tej maszyny były zbliżone do tych, jakie daje CHIP. Wydaje się, że obie maszyny nie dzieli czasowa przepaść, a jednak rzeczywistość zmieniła się w bardzo zauważalny sposób. Skoro teraz można kupić komputer w cenie pendrive'a, to co czeka nas za dwie dekady?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

komputerKickStarterchip