44

Tak się zastanawiam czy portale nie powinny ograniczać wieku czytelnika?

Facebook ma ograniczenia wiekowe, tak jak zresztą wiele serwisów internetowych w sieci. Co natomiast z naszymi portalami? Przejrzałem dziś szybko regulaminy czy też zasady korzystania Gazety i Interii (WP nawet nie ma czegoś takiego podlinkowanego na głównej) i nie znalazłem, żadnych ograniczeń wiekowych. Tymczasem na naszych największych witrynach znajdziemy zarówno wulgarne wyrażenia (tak, dla mnie […]

Facebook ma ograniczenia wiekowe, tak jak zresztą wiele serwisów internetowych w sieci. Co natomiast z naszymi portalami? Przejrzałem dziś szybko regulaminy czy też zasady korzystania Gazety i Interii (WP nawet nie ma czegoś takiego podlinkowanego na głównej) i nie znalazłem, żadnych ograniczeń wiekowych.

Tymczasem na naszych największych witrynach znajdziemy zarówno wulgarne wyrażenia (tak, dla mnie „zajebiście” jest wulgarnym słowem, którego nie pozwalam używać moim dzieciom), obsceniczne teksty (patrz obrazek powyżej) jak również treści przeznaczone tylko dla pełnoletnich.

Oczywiście tak jak kiedyś ku uciesze tłumów organizowano krwawe igrzyska tak teraz bez „twardych” i „mocnych” emocji żaden portal internetowy długo nie pociągnie. Portale zdają sobie sprawę, że internet jest nadal dodatkiem do życia, dodatkiem w którym większość ludzi nadal szuka taniej rozrywki bardzo niż przemyślanych, zmuszających do myślenia treści.

Czy jednak nie poszły za daleko? Moim zdaniem każdy z nich powinien głośno powiedzieć i określić dolną granicę wiekową dla czytelnika. Oczywiście od pilnowania dzieci w domu są rodzicie – nie wszyscy jednak są na tyle zorientowani w sytuacji w sieci i dla niektórych może być zaskoczeniem tekst na głównej portalu o seksownej nauczycielce, która stawia pały i z którą chciałoby się iść do łóżka. A niestety to tylko jeden z przykładów jak mocno ostatnio nurkuje się na portalach w celu zadowolenia internetowej gawiedzi.

No ale póki druga storna nic nie zrobi rodzic powinien radzić sobie sam, więc niedługo zablokuję (oprócz części sportowych) portale na domowych komputerach. Boję się, że kreatywność w dążeniu do nabijania odsłon w końcu przekroczy dość znacząc nie tylko granicę dobrego smaku ale i wiele innych.

Jeśli tekst ten wydaje wam się infantylny to trudno, względy biznesowe nie przekonują mnie jednak na tyle aby wykazać pełne zrozumienie dla kreatywnych redakcji portali i przyznać, że nic się przecież nie stało i jest to normalne.

PS. Obrazek na górze pochodzi z WP.pl – gratuluję redakcji, który puszcza tak kreatywne teksty na głównej.