Konferencja

[IDF13]Tablet kiedy tego chcesz, notebook kiedy tego potrzebujesz – hybrydy pociągną rynek PC

KK
Karol Kopańko
33

Sprzedaż komputerów spada. Od 6 kwartałów nieprzerwanie pikuje w dół i każdy z producentów zaczyna odnotowywać coraz dotkliwsze straty. Wynika to z niedostosowania pecetów, to potrzeb ludzi drugiej dekady XXI wieku. Teraz rządzi mobilność, dostęp do usług z każdego miejsca na świecie i czas pracy na...

Sprzedaż komputerów spada. Od 6 kwartałów nieprzerwanie pikuje w dół i każdy z producentów zaczyna odnotowywać coraz dotkliwsze straty. Wynika to z niedostosowania pecetów, to potrzeb ludzi drugiej dekady XXI wieku. Teraz rządzi mobilność, dostęp do usług z każdego miejsca na świecie i czas pracy na baterii liczony w dziesiątkach godzin. Hybrydy tabletów i notebooków, które już niedługo trafią na rynek świetnie wpasują się w tę niszę, zwłaszcza, że będzie można na nich uruchomić nawet Skyrima!

Na pewno tej części z Was, która posiada tablet zdarza się często przeglądać na nim pocztę. Korzystanie z dedykowanej aplikacji uczyniło ten proces bardzo wygodnym. Ja zresztą robię tak samo, jednak kiedy mam na jakąś wiadomość odpisać, to odkładam tablet na bok, siadam do laptopa i robię to z poziomu wygodnej klawiatury.

Dlatego też po tym co zobaczyłem w Moscone Center, drugiego dnia Intel Developer Conference, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że urządzenia 2 w 1 w przyszłym roku zawojują rynek.

Best of a laptop, Best of a tablet

Za ich prezentację, odpowiedzialny był szef mobilnego działu Intela, Kirk Skaugen. Skupił się on przed wszystkim na możliwościach nowych platform. Bay Trail, który będzie je napędzał przystosowany jest nie tylko, jak to było do tej pory, do obsługi jednego sytemu operacyjnego, którym najczęściej był Windows, a do jednoczesnego uruchamiania dwóch OSów.

Jeśli komuś np. w trybie tabletowym do gustu bardziej przypada użytkowanie Androida, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak właśnie było. Jednak z filozofii działania systemu Google’a bardzo wyraźnie widać, że wywodzi się on ze smartfonów i przez to wiąże się z nim szereg niedogodności, np. dla klienta biznesowego. Wystarczy jednak doczepić dedykowaną klawiaturę/przekręcić ekran/rozsunąć hybrydę, aby nasze palce zamiast dotykać wyświetlacza pokrytego Gorilla Glass, śmigały z prędkością światła po plastikowych klawiszach, czując jednocześnie, że po ich dotknięciu, lekko klikają w dół, a nie wibrują, sygnalizując odczytanie dotyku.

Aby podkreślić fakt współpracy Intela z Google i Microsoftem, na scenie pojawili się także pracownicy obu tych korporacji. Przedstawiciel pierwszej, wszedł na scenę wraz z kolorową czapką z daszkiem w ręce, którą wręczył Kirkowi:

U nas wszyscy nowi pracownicy muszą chodzić w takich czapkach przez pierwszy tydzień, a inni mogą kiedy tylko chcą kręcić tym małym wiatraczkiem na górze.

Potem przyszła kolej na Microsoft, którego przedstawicielka niestety nie chowała za sobą żadnego upominku. Zamiast tego wspomniała:

Nasza wspólna akcja Back to school, była dużym sukcesem. Zauważyliśmy, że w sierpniu sprzedało się najwięcej ultrabooków na Windowsie 8, a nadchodzaca niebawem aktualizacja do wersji 8.1, jeszcze bardziej zwiększy popyt.

Najwyższa cenowo półka przeznaczona jest przede wszystkim dla klienta biznesowego. Z myślą o nim opracowana została technologia vPro, w kontekście której Skaugen skupił się m.in. na ochronie prywatności i sposobach uwierzytelniania dostępu, tak ważnych w przypadku przedsiębiorstw.

Uwierzytelnianie sprzętowe jest o wiele lepsze o programowego. Technologia haseł jednorazowych generowanych co 30 sekund ma swoje źródło w chipsecie i działa niezależnie od systemu, a więc jest odporna np. na złośliwe oprogramowanie.

Publiczność zdecydowanie bardziej ożywiła się jednak przy okazji następnego gościa rodem z Niemiec, Mario Mullera, na co dzień pracującego w BMW. Obecność procesorów Intela w samochodach, nie jest już żadną nowością, gdyż smart-samochody, mimo, że zwłaszcza w Polsce, nie zdobywają jeszcze zbyt dużej popularności, to jednak oferują szereg udogodnień, zamieniając cztery kółka w inteligentne centrum dowodzenia. Mario nieomieszkał też zareklamować swojej marki:

Mam przyjemność ogłosić, że już niedługo do sklepów trafi BMW i8, sportowa hybryda z procesorem Intel Atom na pokładzie.

Mi, jako posiadaczowi dwukołowego jednośladu napędzanego siłą własnych mięśni jednak zdecydowanie bardziej przypadła do gustu kolejna zapowiedź…

Kamera 3D w każdym laptopie

Już teraz Creative sprzedaje kamery 3D, które można przypiąć sobie do klapy laptopa, jednak wciąż jest kolejne peryferium, które trzeba oddzielnie dokupić, nosić ze sobą i podpinać. Mimo, że działa to dość dobrze to wciąż nie wróże pomysłowi dużego sukcesu. Co innego gdyby taka kamera (a właściwie dwie) była wbudowana bezpośrednio nad ekranem.

Właśnie w takim kierunku stara też się podążać Intel. Po zaprezentowaniu kamerki Creative’a Kirk wziął jeszcze ręce surowy kawałekkrzemu, obrócił go w palcach i:

Zobaczcie tylko, mamy tu kamerę 3D, na tyle małą, że można ją wbudować w laptopa. To na razie prototyp, ale już w przyszłym roku korzystać z tego będą wszyscy producenci.

Już po pokazie miałem przyjemność przetestowania na własnej skórze tego, jak kamerka sprawuje się w praktyce. Choć Skaugen we wcześniejszej rozmowie ze mną zapewniał, że oferuje ona dokładność większą niż np. Kinect, to jestem co do tego pełen wątpliwości. Na pewno sensor nie będzie lepszy niż druga wersja tego od Microsoftu.

Trzeba jednak zauważyć, że propozycja Intela kierowana jest do troszeczkę innych zastosowań. Po pierwsze Kinect, stoi najczęściej w salonie i obejmuje swoim zasięgiem całą postać, natomiast tutaj mamy do czynienia zwykle z osobą siedzącą przed laptopem. Dlatego też większość aplikacji odczytywała przede wszystkim ruchy dłoni, głowy, albo też mimikę.

Wykorzystanie tej kamery reklamowano szumnie np. w kontekście edukacji. Załóżmy, że przeciętny uczeń w szkole przyszłości (niedalekiej, kilka najbliższych lat, tak przeczuwam), ma swój prywatny niewielki laptop. W tornistrze natomiast posiada książki. Są one zintegrowane z aplikacją zainstalowaną na komputerze, która np. po pojawieniu się w zasięgu wzroku kamerki, rejestruje ten fakt, a następnie wyświetla na ekranie jakiś fragment rzeczywistości rozszerzonej.

Przykładowo, mamy rysunek zamku, który na wyświetlaczu zyskuje trzeci wymiar, albo motyla jakiegoś gatunku, który w książce jest tylko zdawkowo opisany, a tutaj, może latać od ręki do ręki. Z tym, że takie rozwiązania już istnieją. W Japonii można skanować strony gazety codziennej, które na smartfonie, również mogą zyskiwać cechy rzeczywistości rozszerzonej.

Również proste gierki, takie jak te, w które grałem nie wymagają sensora 3D. Pamiętam, że jeszcze przed kilkoma laty, bawiłem sie odbijając wirtualną piłkę przez siatkę, stojąc przed laptopem. W tym przypadku, czekam na bardziej zaawansowane aplikacje, choć np. funkcja usuwania tła podczas rozmów przez Skype’a jest nader kuszaca.

Ostatnią z nowości, o której rozmawiałem z Kirkiem jest rozpoznawanie mowy. Oczywiście pierwszym moim pytaniem, była obsługa języka polskiego. Zanim mój rozmówca ostatecznie udzielił mi odpowiedzi na pytanie to:

Hmm… nasz produkt oferuje wparcie szeregu języków, wśród których są [tu następuje wymiennie chyba 10 najpopularniejszych], niestety o ile pamiętam, to na razie nie pomyśleliśmy o polskim.

Tak więc po Apple i Samsungu, Intel także będzie miał własną usługę bazującą na mowie. Ma ona być jednak szybsza niż konkurencja, bo w wielu zastosowaniach nie będzie musiała się łączyć z chmurą, a instrukcje będą zaszyte w oprogramowaniu.

Mam jednak takie wrażenie, że jeśli właśnie o software chodzi, to Intel coraz bardziej bawi się naśladowanie innych – microsoftowy Kinect i Apple’owsa Siri, to tylko dwa przykłady.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu