23

Tabfony mieszają na rynku smartfonów i… tabletów

Wzrost popularności tabfonów to chyba jedna z największych niespodzianek ostatnich lat w sektorze nowych technologii, a zwłaszcza w segmencie sprzętu mobilnego. Dzisiaj zapewne nikogo już nie trzeba przekonywać, że produkty tego typu okazały się strzałem w dziesiątkę – widać to po wynikach sprzedaży, wchodzeniu na rynek kolejnych producentów oraz wpływie na inne części omawianej branży. […]

Wzrost popularności tabfonów to chyba jedna z największych niespodzianek ostatnich lat w sektorze nowych technologii, a zwłaszcza w segmencie sprzętu mobilnego. Dzisiaj zapewne nikogo już nie trzeba przekonywać, że produkty tego typu okazały się strzałem w dziesiątkę – widać to po wynikach sprzedaży, wchodzeniu na rynek kolejnych producentów oraz wpływie na inne części omawianej branży.

Raz na jakiś czas na AW pojawiają się wyniki lub prognozy sprzedaży tabfonów. W obu przypadkach wnioski są podobne: segment dużych smartfonów zyskuje na popularności i nie jest już marginesem rynku. Jeszcze kilka lat temu wiele osób nie wyobrażało sobie przykładania do ucha telefonu z ponad 5-calowym wyświetlaczem. Dzisiaj taki widok nie dziwi, do nowych produktów przekonało się pewnie wielu sceptyków (choć oczywiście nie brakuje osób, które nadal uważają to za sporą przesadę, a nawet fanaberię). Co dalej?

Prognozy firmy Technalysis Research wskazują, iż w przyszłym roku sprzedanych zostanie 175 mln tabfonów (w tym przypadku jest to smartfon z ekranem większym niż 5 cali). To dużo, nawet bardzo dużo. Ważniejsze jest jednak to, iż z tabfonami/fabletami przegrają pod względem sprzedaży małe tablety (ekran poniżej 8 cali). Sprzedaż tych ostatnich powinna wynieść 165 milionów. Czy to może dziwić? Raczej nie.

Zmiana podejścia sporej części klientów do kwestii wielkości smartfonu i zaakceptowanie ich „wzrostu” stały się oczywistym zagrożeniem dla mniejszych tabletów: jeżeli ktoś posiada lub zamierza kupić telefon z ponad 5-calowym wyświetlaczem, to trudno się spodziewać, by był zainteresowany także tabletem z 7-calowym ekranem. Różnica wielkości wydaje się w tym przypadku niewielka, jedno urządzenie dublowałoby sporo właściwości oraz zastosowań drugiego. Klientów z dużym telefonem może jednak zainteresować… duży tablet.

Ostatnio pojawia się coraz więcej plotek na temat tabletów Apple i Samsunga z ponad 12-calowymi ekranami. Produkty te mielibyśmy ujrzeć w roku 2014 i trzeba przyznać, iż miałoby to sens, jeśli weźmie się pod uwagę zwiększenie rozmiarów smartfonów. Czy jednocześnie oznacza to, że mniejsze tablety stracą na znaczeniu i znikną z rynku? Nie. Przecież nadal nie brakuje np. klientów kupujących mniejsze telefony i stawiających na mniejsze ekrany – dla nich 4 cale w smartfonie i 7-8 cali w tablecie to propozycja idealna. Jeśli będzie popyt, to powinna się także utrzymać podaż.

phablets

Co ciekawe, popyt na mniejsze urządzenia może być notowany przede wszystkim w USA oraz w krajach Europy Zachodniej. W Stanach karty nadal rozdaje Apple, a firma ta nie ma przecież w swojej ofercie tabfonu. Ciekawe, czy zmienią to w przyszłości, by zwiększyć swoje szanse na rynkach azjatyckich, gdzie duże smartfony cieszą się coraz większą popularnością? A może postanowią pozostać przy „alternatywnych” 4 calach, uznawanych przez miliony klientów za rozmiar optymalny? Sporo pytań, mało odpowiedzi.

Jedno jest pewne – rynek urządzeń mobilnych nadal jest bardzo płynny i trudno stwierdzić, czy kiedykolwiek okrzepnie. W przytoczonych prognozach pojawił się podział na tabfony i małe tablety, ale może nie ma już sensu tego dzielić? A jeśli trzeba to robić, to gdzie wyznaczyć granicę? Model 6-calowy to bardziej smartfon czy tablet? Do niedawna odpowiedź była oczywista, dzisiaj wygląda to trochę inaczej. Może czas przyjąć, że urządzenia z ekranami od 5 do 8 cali są po prostu tabfonami, nową grupą produktów, w której nie zachodzi obecnie „kanibalizm”, ale zwyczajne klarowanie sytuacji.

Źródło informacji: technalysisresearch.com via forbes.com

Źródła grafik: forums.crackberry.com, xperia-z.net